Jak laureatka literackiej Nagrody Nobla promowała w Ostrowcu thriller moralny

To był marzec 2010 roku. Na spotkanie z Olgą Tokarczuk, zorganizowane w Galerii Fotografii MCK przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Ostrowcu Świętokrzyskim, przybyło mnóstwo czytelników, w tym klasa humanistyczna uczniów LO Nr II im. Joachima Chreptowicza. Dziś to spotkanie ma szczególne znaczenie, bo Olga Tokarczuk została laureatką Nagrody Nobla za 2018 rok. Oto, co o tym spotkaniu pisała wówczas Gazeta Ostrowiecka:


„…Olga Tokarczuk. Jedna z najbardziej uznanych pisarek młodego pokolenia. Ci, którzy po raz pierwszy ją widzą, dziwią się, że tak młoda osoba tak wiele ma do powiedzenia w swej twórczości… W Ostrowcu na spotkaniu z czytelnikami pojawiła się w Galerii Fotografii z dredami i czerwonej opasce, ubrana niczym w gotyckiej powieści na czarno, polecając nam swoją najnowszą książkę, okrzykniętą thrillerem moralnym “Prowadź swój pług przez kości umarłych”.

Olga Tokarczuk, jak mówi, po raz pierwszy odwiedziła Ostrowiec. Jednakże jej wierni czytelnicy wiedzą, że w pobliskim Staszowie mieszkała jej babcia. To jej opowieści, legendy i mity przekazywane podczas corocznych wakacji kilku i kilkunastoletniej Olgusi można odnaleźć w niezwykłej powieści dorosłej Olgi. Powieści o życiu, upływie czasu, pełnej symboliki i magii. Mowa oczywiście o „Prawieku i innych czasach”. To po jej napisaniu twórczość pisarki zaczęto zaliczać do nurtu realizmu mitycznego, biorącego swą moc z kobiecych przeżyć i archetypów naszej kultury.

Olga Tokarczuk z wykształcenia jest psychologiem. Zanim zaczęła się parać pisarstwem, opiekowała się, jako wolontariuszka osobami chorymi psychicznie. Była także psychoterapuetką. Z pewnością te doświadczenia zawodowe pozwalają pisarce z niesamowitą starannością i nieskazitelną wyrazistością opisywać swych bohaterów, ich losy i przeżycia.

Jednak przed napisaniem książki najważniejszy jest, jak to mówi Olga, research. Zanim więc siądzie przed komputerem, by dać upust realizacji swych pomysłów wiele, wiele godzin spędza w bibliotekach, by dopracować najdrobniejsze szczegóły. Tak było choćby przed napisaniem powieści „Anna In w grobowcach świata”, kiedy zafascynowały ją tłumaczenia mitów sumeryjskich, ukazujących – poprzez poemat Enhuduanny, pierwszej kobiety autorki do bogini Innany – pierwotną siłę kobiety. Olga podkreśla, że to właśnie od kobiety zaczęła się literatura, a książka jest wyjątkowa, napisana rytmiczną prozą, podobną do tej, jaką zawierają właśnie poematy sumeryjskie. Tak samo było przed napisaniem „Lalki i perły”, kiedy to postanowiła sprawdzić krok po kroku wędrówki Stanisława Wokulskiego po Paryżu. I tak samo było, kiedy przed napisaniem „Biegunów” pisarka musiała wiedzieć, w jaki plastyczny sposób opisać chociażby… szokujące preparowanie zwłok.

Olga opowiada o sobie, że zawsze ma za dużo pomysłów na napisanie książki i zawsze, jak podkreśla, w swej twórczej wypowiedzi musi się ograniczać. Brak weny? Obcy jej jest ten stan ducha. Nigdy nie ślęczała przed białą kartką papieru z pustką w głowie. Nie lubi być też szufladkowaną. Twierdzi, że nie zgadza się na jakiekolwiek porównania z kolumbijskim pisarzem Marquezem, a tym bardziej nie chce być Marquezem w spódnicy.

Olga Tokarczuk swą powieść „Bieguni”, za którą otrzymała Literacką Nagroda Nike, nazywa totalną. Mówi, że chciała w niej zawrzeć przekaz o konieczności podróżowania, które nadaje sens naszemu życiu. To książka o niepokoju, który rodzi się ze świadomości śmiertelności ciała. Motyw podróży, swoistej ucieczki w poszukiwania łączy się z motywem przemijalności ludzkiego ciała i życia.

Ostrowczanom, którzy dotarli na spotkanie autorskie Olga Tokarczuk wyznała, że pisze dla czytelnika, ale nigdy nie da mu się sterroryzować i ulec pisaninie niejako na zamówienie. Czytelnik nie musi się zgadzać z nią, a ona jest w pełni niezależna i samorządna. Czyż po takim wyznaniu można się jeszcze dziwić, że po tak rewelacyjnej powieści, jak „Bieguni” napisała… kryminał, czy też jak kto woli thriller moralny “Prowadź swój pług przez kości umarłych”?  Olga mówi jednak, że zachciało się jej pisać w tradycyjny sposób, z punktem kulimacyjnym i zaskakującym zakończeniem tak, jak to ma miejsce właśnie w powieściach kryminalnych. Niesamowite jest to, że główna bohaterka – Janina Duszejko, to prawzór jej nie tak dawno zmarłej sąsiadki Teresy, która w 68 roku życiu zmieniła diametralnie swoje życie, porzucając wygodne życie we Wrocławiu i przenosząc się na wieś, w której zbudowała swój nowy dom. Czytelnik może się jednak szybko zorientować, że powieść nie jest zwykłym kryminałem. Pełno w niej bowiem mrocznych klimatów gotyckich i tajemniczych zabójstw, których ofiarą padają mężczyźni polujący na zwierzęta. Zdaniem głównej bohaterki, to zemsta gnębionych zwierząt. Czyżby więc myśliwi i kłusownicy musieli się strzec pisarki? I choć w powieści nieco mniej mistycyzmu, niż we wcześniejszej twórczości Olgi Tokarczuk, to i tak pisarka daje nam wiele do myślenia, często cytując Wiliama Black’a, XVIII – wiecznego malarza i mistyka angielskiego. Zresztą, to z jego poezji został zaczerpnięty tytuł powieści.

Na zakończenie spotkania z ostrowieckimi czytelnikami Olga zapowiedziała pracę nad kolejną powieścią. Na pewno nie będzie to kryminał…”.


I napisała… Szwedzka Królewska Akademia Nauk napisała w uzasadnieniu, że Olga Tokarczuk została uhonorowana za “narracyjną wyobraźnię, która wraz z encyklopedyczną pasją reprezentuje przekraczanie granic, jako formę życia”.

Olga Tokarczuk jest piątym polskim pisarzem wyróżnionym Nagrodą Nobla. Dołączyła do Henryka Sienkiewicza, Władysława Reymonta, Czesława Miłosza oraz Wisławy Szymborskiej.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *