Do szczęścia zabrakło minuty…

III liga piłkarska. Grupa IV. *Stal Kraśnik – KP KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 1:1 (0:1).

0:1 – Tomasz Chałas, 23 min.

1:1 – Rafał Król, 89 min.

Stal: Ciołek – Kudriawcew, Mazurek, Śmiech, Śledzicki (74.Gajewski), Czelej (65.Michalak), Kaczmarek, Wawryszczuk (58.Skrzyński), R.Król, K.Król, Maj (85.Zieliński). Trener: Jarosław Pacholarz.

KSZO: Lipiec – Łokieć (77.Rząsa), Dereń, Worach, Ziółkowski – Chrzanowski (65.Kaczmarek), Dybiec, Burzyński (76,Mąka), Imiołek, Bełczowski (65,Kapsa) – Chałas. Trener: Sławomir Majak.

Piłkarze KSZO zagrali w Kraśniku bez pauzujących za kartki Dominika Cheby i Damiana Mężyka oraz chorego Tomasza Persony. Trener Sławomir Majak znów musiał przemeblować ustawienie. Do składu powrócił m.in. kapitan, Daniel Dybiec. Jak w takich okolicznościach poradzili sobie osłabieni kadrowo piłkarze KSZO?

W pierwszej połowie spotkania prezentowali się zupełnie inaczej, niż w poprzednich meczach wyjazdowych. Starali się atakować, grali agresywnie, dążąc do przejęcia piłki już na połowie rywala. Oczywiście, mieliśmy też sporo szczęścia, bo gospodarze zmarnowali 2-3 sytuacje wyśmienite okazje i gdyby nie Paweł Lipiec między słupkami naszej bramki, to kto wie, jaki byłby wynik…

Tymczasem w 23 min. na rajd lewą stroną boiska zdecydował się Kamil Bełczowski, minął dwóch obrońców i wypracował rzut karny dla naszej drużyny. Tomasz Chałas strzelał go na raty, ale w końcu futbolówka ugrzęzła w siatce i KSZO objął ku rozpaczy kibiców w Kraśniku prowadzenie.

Stal zagrażała nam przeważnie po akcjach Kaczmarka, który najczęściej operował długimi podaniami w pole karne KSZO, gdzie swoje walory wzrostowe starał się wykorzystać Król.

W drugiej połowie obie jedenastki dążyły do strzelenia bramki i nic dziwnego, że kibic oglądali w miarę interesujące widowisko. Fabian Burzyński wybijał piłkę z naszej pustej bramki, by po chwili trafić w słupek bramki rywala. Niestety, nasza drużyna w samej końcówce nie ustrzegła się błędu i padło wyrównanie. Po kolejnym długim podaniu Rafał Król musnął piłkę czubkiem buta i pokonał Rafała Lipca.

-Szkoda, że tak się stało, bo w tym meczu śmiem twierdzić, że byliśmy lepszym zespołem – mówi dyrektor sportowy KP KSZO 1929, Sebastian Mazur. -Taka jest jednak piłka, zamiast wygrać remisujemy. 

W najbliższa sobotę w Ostrowcu zapowiada się na piłkarski szlagier. Na Świętokrzyską przyjeżdża lubelski Motor – jeden z głównych pretendentów do drugoligowego awansu w składzie z byłym naszym snajperem, Michałem Gruntem. Zapowiada się więc nie lada mecz, tym bardziej że oba zespoły w końcówce rundy jakby spisywały się lepiej. Zapraszamy na trybuny!

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Do szczęścia zabrakło minuty…

  • 4 listopada 2019 at 07:18
    Permalink

    szczęścia czy umiejętności-ostatnia minuta, a z tym stwierdzeniem “..że byliśmy lepszym zespołem” to bym się zastanowił z taką opinią, gol z karnego(dobitka) a nie z akcji, a szczęście było, że więcej goli nam nie wpakowali. Czyli wszystko po staremu, bramkarz z błędami, dziurawa obrona i brak napastników

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *