Pacjentka „na czerwono”

Barbara przeszła dwa lata temu udar. Jest pod opieką lekarza neurologa. Przebywa na świadczeniu chorobowym. Po udarze nie jest zdolna do pracy.
Na co dzień odczuwa brzemienne skutki choroby: ból, złe samopoczucie, zawroty głowy. Udała się na wizytę do lekarza, na którą czekała prawie trzy miesiące. I tu spotkała ją niespodzianka…
-Pielęgniarka w rejestracji po sprawdzeniu internetowym poinformowała mnie, że moje nazwisko jest na czerwono, więc to komunikat, że jestem nieubezpieczona. Byłam zdziwiona sytuacją, gdyż nigdy wcześniej nie miałam z tym problemu. Pielęgniarka powiedziała, abym wyjaśniła sobie sprawę i dopiero przyszła na wizytę -mówi czytelniczka.


Tego dnia kobieta nie dostała się już do lekarza, choć przyszła na ustalony termin i czekała w kolejce od rana. Skontaktowała się z zakładem pracy oraz ze swoją poradnią rodzinną.
-Okazało się, że w pracy jest wszystko w porządku. W mojej przychodni również, gdyż moje nazwisko jest na zielono, co oznacza, że jestem ubezpieczona. Udałam się więc z powrotem do lekarza specjalisty i poinformowałam o tym pielęgniarkę w rejestracji. Pielęgniarka sprawdziła i niestety, znowu było na czerwono. Powiedziała, abym udała się do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i przyniosła zaświadczenie o ubezpieczeniu.
Pacjentka poszła do ZUS-u, jednak okazało się, że ZUS takich zaświadczeń nie wydaje. Odesłano ją do ostrowieckiego oddziału NFZ. Tam poinformowano, że NFZ takich zaświadczeń również nie wydaje i odesłano do ZUS -u.
-To jakaś nienormalność, aby chory człowiek biegał po całym mieście, stał w kolejkach po zaświadczenie, którego nikt nie może wydać. Sprawdzałam w różnych instytucjach, zarówno w ZUS, jak i w NFZ i moje nazwisko jest na zielono, dlaczego w jednej poradni jest na czerwono i jak ja mam udowodnić, że z moim ubezpieczeniem jest wszystko w porządku -pyta pacjentka.
Zwróciliśmy się do rzecznika prasowego Świętokrzyskiego Oddziału NFZ w Kielcach, Beaty Szczepanek i jak się okazuje – pacjentka niczego nie musi udowadniać.
-Jeżeli zaistnieje taka sytuacja, a pacjent jest przekonany, że jest ubezpieczony, obowiązkiem poradni jest przyjąć pacjenta, po uprzednim wypełnieniu oświadczenia. Takie gotowe druki powinna mieć każda poradnia. Pacjent wypełnia ten druk, zostaje przyjęty, a potem dopiero następuje weryfikacja przy rozliczeniu z NFZ -wyjaśnia B. Szczepanek.
Na szczęście, ta historia skończyła się dobrze. Kobieta została przyjęta w poradni specjalistycznej. Szkoda jednak, że musiała tracić tyle czasu i zdrowia, które powinno być najcenniejsze.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *