Groźne sceny na chodniku

Mieszkańcy osiedli, znajdujących się w pobliżu ulicy 11 Listopada, biją na alarm. Od wielu lat problemem są samochody dostawcze podjeżdżające do punktów handlowo -usługowych.
Tak naprawdę do pawilonów nie ma żadnego dojazdu i kierowcy ciężkich pojazdów wykonują niebezpieczne manewry, pokonując przejście dla pieszych, chodnik i ścieżkę rowerową oraz oddzielający jezdnię zielony pas drogowy.
-Przez lata chodnik był rozjeżdżany i niszczony. Interweniowaliśmy wielokrotnie w tej sprawie. W tym roku wymieniono kostkę brukową. Teraz chodnik jest ładnie wyprofilowany. Jest ścieżka rowerowa, a samochody jak jeździły, tak jeżdżą. Za chwilę znowu chodnik będzie zniszczony, a zaraz okaże się, że pieniądze zainwestowane w jego remont zostały dosłownie wyrzucone w błoto. Coś trzeba z tym zrobić. Kto będzie nieustannie remontował nam chodnik – pyta jeden z czytelników.
Udałam się na miejsce, faktycznie kierowcy samochodów dostawczych podejmują ryzykowne zachowania, aby dotrzeć do punktów handlowych.
-Niszczenie chodnika i poboczy to jedno. Ale najważniejsze jest bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów. Czasami dzieją się tu dantejskie sceny. Teraz jest jesień, więc nie ma tylu ludzi. Ale wiosną i latem ścieżką jeżdżą rowerzyści, dzieci na rolkach, a chodnikiem idą piesi. I trzeba mieć oczy dookoła głowy, bo wystarczy chwila i o nieszczęście nietrudno. Właściciele tych punktów powinni zadbać o to, aby dojazd do nich był bezpieczny. Tymczasem duże pojazdy jeżdżą po chodniku o każdej porze. Nie mówiąc już o terenie przed tymi sklepikami, które przypominają pobojowisko i psują wizerunek tej części osiedla -dodaje inna czytelniczka.
Problem jest nierozwiązany od wielu lat. Pawilony znajdują się na terenie gminy Ostrowiec Świętokrzyski, a droga – ul. 11 Listopada – jest w zarządzie powiatu ostrowieckiego. Niegdyś jedną z propozycji było usytuowanie dojazdu z tyłu pawilonów, z osiedlowego parkingu. Jednak nigdy nie został tam udostępniony, gdyż pawilony nie mają wejść z tyłu. Do tego teren parkingu należy do Spółdzielni Mieszkaniowej „Krzemionki”, usytuowanie tam wjazdu wiązałoby się z likwidacją miejsc parkingowych, na co nie zgadzają się mieszkańcy osiedla.
-Odkąd pamiętam, był z tym problem. To jakieś 20 lat. Jednak nigdy z parkingu tego wjazdu nie było. Dlaczego mamy rezygnować z miejsc postojowych, których i tak brakuje? Przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność i czerpią z tego zyski, powinni zadbać o bezpieczny dojazd do swoich punktów. Tymczasem to też z naszych podatków odnowiony został chodnik, niszczony systematycznie przez samochody dostawcze -mówi mieszkaniec osiedla.
Teren parkingu od strefy pawilonów handlowych oddzielony jest wyraźnie wysokim krawężnikiem i trzema słupkami bezwzględnie uniemożliwiającymi przejazd. Zwróciłam się do prezesa SM „Krzemionki” Mirosława Kaczmarczyka, który wyjaśnił, że wjazdu tam nigdy nie było. Tymczasem po zasięgnięciu wiedzy na ten temat w odpowiednich wydziałach Urzędu Miasta i Starostwa Powiatowego, sprawa okazuje się bardzo prosta. Dzierżawcy punktów handlowych w porozumieniu powinni złożyć właściwy wniosek w Urzędzie Miasta, dotyczący wykonania wjazdu z drogi powiatowej. Decyzję w sprawie warunków budowy wydaje starostwo powiatowe, w uzgodnieniu z komisją bezpieczeństwa ruchu drogowego. Takie wnioski składane przez przedsiębiorców nie są nową procedurą. Wystarczy odrobina chęci i dobrej woli, aby kierowcy podjeżdżający z towarem nie musieli wykonywać karkołomnych manewrów, piesi i rowerzyści mogli bezpiecznie korzystać z chodnika i ścieżki, a nawierzchnia mogła służyć mieszkańcom przez długie lata. Mimo, że problem istnieje od co najmniej dwóch dekad, takiego wniosku do ostrowieckiego magistratu nikt nie złożył.

Print Friendly, PDF & Email

2 thoughts on “Groźne sceny na chodniku

  • 28 grudnia 2019 at 09:17
    Permalink

    poruszając ten temat na ul.11 Listopada,warto pokazać całą prawdę w sprawie dojazdu zaopatrzenia do sklepów ; w tym rejonie są sklepy które potrafiły rozwiązać problem dojazdu dostawców i zbudowały wjazd z ulicy 11Listopada ale są też i takie sklepy które nie mają wyobraźni jak towar znajdzie się w ich placówce,więc udają że problemu nie ma a kierowcy jakoś dojeżdżają
    odrębna sprawa to kultura kierowców dowożących towar do sklepów – bez zastanowienia tarasują chodnik dla pieszych czy drogę tylko dla rowerów albo skracają sobie dojazd po trawniku czy chodniku – od niedawna przy ul.11 Listopada zamontowany jest paczkomat na parkingu sklepu lecz większość półciężarówek nie podjeżdża do paczkomatu wytyczonym dojazdem tylko skraca sobie wjeżdżając na trawnik ,ścieżkę rowerową i chodnik a “zyskują” przez to może 15 metrów – ot i cała kultura tych kierowców
    identycznie jest przed barem na ul.Chrzanowskiego tuż przy bazarku – zaopatrzeniowcy wjeżdżają na chodnik i ścieżkę rowerową tarasują przejście i przejazd – z jednej strony jest solidne ogrodzenie lokalu a z drugiej strony słupki z łańcuchami, ale cóż,najważniejszy jest rozładunek skrzynek piwa do lokalu a nie piesi czy rowerzyści

    Reply
  • 29 grudnia 2019 at 00:33
    Permalink

    Grozne sceny na chodniku? Czy Wam juz calkiem rozum odjelo? A moze to pustoglowie wladz miasta, niekoniecznie tych obecnych, ci obecni przejmuja schede, (Beda sie pewnie w razie czego tlumaczyc ze to nie oni projektoali) ( bo tutaj nikt za nic, jak wiemy, nie odpowiada) Ale wszyscy wiemy, ze rowniez te obecne miewaja to i owo za uszami, ktore nawet przy projektowaniu sciezek rowerowych nie potrafia wpasc na to, ze nalezy obnizyc kraweznik przy wjezdzie na sciezke. Tak dlugo jak dlugo nie bedziemy nazywac spraw po imieniu, tak dlugo takie rzeczy, jak np osuwisko, czy inne zaniedbania, beda nazywane zjawiskami naturalnymi. …, ktore w zasadzie glownie wynikaja z zaniedbania, wielu niedopatrzen, ignorancji, lub zupelnie naturalnej ludzkiej glupoty, choc najczesciej z niekompetencji, lub krotkowzrocznosci. O pozornej oszczednosci juz nie wspome. A pozniej w obrone glupkow, angazuje sie caly system prawny i wszystkie urzedy, zeby opini publicznej wciskac ze to wypadek splotu naturalnych zjawisk, czy okolicznosci. A moze to jest wynik czyjejs niekompetencji, zaniedbania, lub polproduktu, z powodu oszczednego poslugiwania sie rozumem. Horror normalnie… Po co chodzic do kina , wystarczy pospacerowac po miescie, lub poczytac gazete. Przypomina mi to narracje pewnej pani zabranej kiedys lata temu na tzw okazje na wylotowce gdzies pod Grojcem, na dlugo zanim to sie zaczelo zle kojazyc, lub ledwie sie kojazylo, ktora nie dosc ze wygladala jak pisnaka, to jeszcze probowala sie zareklamowac i mnie zachecic do wspolnej rozmowy tym, ze normalnie to ona ponizej poloneza nie wsiada. Zupelnie tak jak z tym dojazdem dla zaopatrzenia, lub osuwiskiem. My tacy fajni sie mylimy? Osuwisko nastapilo na skutek wycieku i podmycia rur. A biedny, bezradny, Sad nie mogl sie doszukac winy zaniedbania. Nawet dwa Sady. Choc sami mowili nie tylko ustami bieglych, badaczy, czy prokuratora, ale rowwniez sedziow o zaniedbaniach przez cale lata. I przez lata powolywali coraz to nowych badaczy, czy bieglych, zeby probowali nas jednak przekonac, ze zamarznieta na kosc ziemia moze sie obsunac sama z siebie. I nawet gdy w koncu zaniedbania sie doszukali, to nie znalezli odpowiedzialnego. Przypominam ze zaopatrzeniowcy to z regoly swietni kierowcy i na takie miejsca natrafiaja w bardzo wielu miejcach. Potrafia sobie z tym radzic. Problem nie w tym, ze tam wjezdzaja samochody, a w tym, ze nieprzewidziano na to miejsca i nie ma sie zamiaru takowego przewidziec. Dopoki nie zdarzy sie jakis wypadek. Wyglada na to, ze wladze wiedza ze zaopatrzeniowcy to swietni kierowcy i zagrozenie jest znikome i nie zrobia z tym nic, dopoki nie bedzie z tamtad tylem wyjezdzal jakis pacan i nie zauwazy jakiejs staruszki, ktora z pod kol nie zdazy czmychnac na czas. Lub najprosciej postawia znak zakazu. jak juz to zrobiono w wielu miejscach.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *