Porządki pod bacznym okiem mieszkańców

Z pojawieniem się wiosny ekipy Zakładu Usług Miejskich wyruszyły na ulice, skwery i zieleńce, aby przy użyciu rozmaitego sprzętu wydobyć zalegające odpady po czasie jesienno -zimowym z najmniejszych zakamarków. Obecnie trwają też prace związane z koszeniem poboczy, pasów drogowych i skwerów. Tymczasem mieszkańcy bacznie obserwują ekipy sprzątające, informując nas o ich działaniach.
-To, co działo się dziś rano na naszej ulicy, jest nie do opisania. Po jednej stronie pracownicy używali dmuchawy, wokół było pełno kurzu. Nie dało się przejść. Ludzie idąc zasłaniali twarze. Przechodzili na drugą stronę. Cały ten brud z ulicy wisiał w powietrzu na długości kilkunastu metrów i wszyscy to wdychali. Coś nie do pomyślenia i to w czasie trwającej pandemii. Takich działań nie powinno się przeprowadzać. Ktoś to powinien powstrzymać – mówi mieszkaniec ul. Polnej.
-Od rana na naszym osiedlu trwa wykaszanie trawy z pasów drogowych. Wyją tymi kosiarkami, że myśli nie można zebrać. Trawa dopiero co odbiła po zimie. Niedawno się zazieleniło. A tu już koszą. Tak jakby komuś ta zieleń przeszkadzała -mówi mieszkaniec os. Kolonia Robotnicza.
Tymczasem na zebraniach osiedlowych, których część odbyła się jeszcze przed pandemią, mieszkańcy zgłaszali potrzeby porządkowania terenów po zimie. Temat wiosennych porządków jest najczęściej poruszaną kwestią w dyskusjach mieszkańców, w których dzielą się swoimi oczekiwaniami. Jednak, jak przyznaje Łukasz Dybiec, dyrektor Zakładu Usług Miejskich, spełnienie wszystkich sugestii mieszkańców graniczy niemalże z cudem.
-Prace porządkowe prowadzimy sukcesywnie, etapami. Angażujemy w nie różny sprzęt, od dmuchaw spalinowych, służących oczyszczaniu poboczy, po odchwaszczarki, kosiarki, kosy spalinowe, ciągniki wyposażone w urządzenia do koszenia terenów, glebogryzarkę czy zamiatarkę. W tym sezonie dodatkową uciążliwością stała się susza, w której użycie dmuchaw spalinowych, lub też innego sprzętu do oczyszczania nawierzchni z piachu, kapsli, liści i innych zanieczyszczeń znajdujących się na ulicach, powoduje powstawanie kurzu. Nie da się tego uniknąć. Staramy się wykonywać te prace wczesnym rankiem, kiedy jest mniejszy ruch na ulicach i ciągach pieszych. Nie możemy też przełożyć ani wstrzymać realizacji tych zadań, gdyż efekt prac zależy od ich systematyczności. Jeśli nie będziemy systematycznie usuwać chwastów z ciągów pieszych, czy też na poboczach, będzie zalegał piach i inne zanieczyszczenia, a mieszkańcy będą interweniować w sprawie braku porządku. Nie da się również tych prac realizować nocą. Dużą uciążliwością są dla nas zaparkowane w różnych miejscach samochody, co uniemożliwia dotarcie ze sprzętem koszącym do terenów zielonych. Pomimo wielu sugestii, ekipy sprzątające właściwe wykonują swoje zadania i zapewniam, że jest to naprawdę ciężka praca, odbywająca się w wolnej przestrzeni, w różnych warunkach atmosferycznych -niekiedy w deszczu, na zimnie i wietrze czy też w palącym słońcu. W czasie trwającej pandemii dodatkowym zadaniem ekip sprzątających miasto są prace związane z dezynfekcją przystanków i innych miejsc publicznych, których celem jest bezpieczeństwo ich użytkowników. Dlatego też proszę mieszkańców o wyrozumiałość. Wszystkie zadania realizujemy zgodnie z procedurami, wynikającymi z dbałości o tereny miejskie -mówi dyrektor Łukasz Dybiec.
Jak mówi stare porzekadło: „jeszcze się taki nie urodził, żeby wszystkim dogodził”. Wykażmy więc trochę zrozumienia i empatii, tym bardziej, że wszyscy chcą chodzić po czystych chodnikach, jeździć posprzątanymi ulicami i korzystać z uporządkowanych skwerów zielonych. A nierzadko porozrzucane na skwerach śmieci, które codziennie zbierają ekipy interwencyjne ZUM-u, są dziełem przechodniów. A przecież wszyscy lubimy porządek. 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *