KSZO przegrał w hutniczych derbach. Czwarta porażka na własnym boisku

III liga piłkarska. Grupa IV. Mecz zaległy: *KP KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – Stal Stalowa Wola 1:2 (1:1).

1:0 – Wojciech Trochim, 33 min.

1:1 – Piotr Mroziński, 36 min.

1:2 – Piotr Mroziński, 66 min. (głową)

KSZO 1929: Szymkowiak – Głaz, Majewski, Dwórzyński, Chudyba – P.Kaczmarek, Mężyk (82.Persona), Zaklika (72.Imiołek), Trochim (90.Ziółkowski), Chrzanowski – Stanisławski. Trener: Tadeusz Krawiec.

Stal: Siudak – Waszkiewicz, Jarosz, Witasik, Mroziński (79.Mistrzyk), Wiktoruk, Zmorzyński, Szifer (62.Sobotka), Surmiak (62.Stępniowski), Stelmach, Fidziukiewicz (87.Grabarz). Trener: Szymon Szydełko.

Żółte kartki: Głaz – Waszkiewicz.

Sędziował:  Adam Jamka (Kielce).

Stalowowolanie dobrze weszli w mecz. Już w 3 min. Szymkowiaka próbował zaskoczyć Mroziński. Podopieczni trenera Szydełki kilkoma podaniami potrafili się przedostać na nasze przedpole.

Jednak po zderzeniu głowami Stanisławskiego z Waszkiewiczem, po którym obaj piłkarze musieli grać z opatrunkami,  inicjatywę przejął KSZO. Między 15, a 35 min. spotkania ostrowczanie prezentowali chyba najlepszy futbol w tej rundzie. Mam tu na myśli głównie organizację gry i wymianę piłki między poszczególnymi formacjami. W tym okresie zepchnęli Stal do defensywy. Po rzucie wolnym w 23 min., groźnie główkował Stanisławski, a w 32 min. strzał Trochima  z trudem obronił Siudak. Minutę później KSZO objął już prowadzenie. Znów pomarańczowo-czarni po ładnym rozegraniu piłki przedostali się na przedpole „Stalówki”. Strzał oddał Chrzanowski i co prawda golkiper gości sparował futbolówkę, ale dobitka kapitana KSZO ugrzęzła w siatce. Szkoda, że nasz zespól nie poszedł za ciosem i nie strzelił drugiego gola, bo najprawdopodobniej zamknąłby mecz…

Niestety, ostrowczanie z prowadzenia cieszyli się zaledwie kilka minut. Chudyba tak fatalnie wprowadził piłkę do gry, że w środku pola przejęli ją piłkarze Stali. Futbolówka trafiła do Mrozińskiego, a ten bez trudu pokonał Szymkowiaka.

W tej odsłonie meczu zastanawialiśmy się jeszcze, czy przypadkiem w 45 min. sędzia  nie powinien podyktować dla naszego zespołu rzutu karnego, bo wydawało się nie tylko nam, że bramkarz „Stalówki” faulował naszego piłkarza. Sędzia był zupełnie innego zdania.

Po zmianie stron, niepodzielnie na murawie panowali już przyjezdni. W 66 min. objęli prowadzenie. Wówczas z prawej strony boiska wstrzelili piłkę w nasze pole karne, a defensorzy KSZO wraz z bramkarzem wpadli na siebie. Do odbitej w ten sposób futbolówki najwyżej wyskoczył znów Mroziński i celnym trafieniem głową ustalił, jak się później okazało, rezultat spotkania. Wcześniej na bramkę Stali groźne strzały po kontratakach oddali najpierw Trochim w 54, a następnie Chrzanowski w 57 min. Później już KSZO nie udało się stworzyć praktycznie żadnego zagrożenia.

Stal w drugiej połowie częściej przebywała przy piłce, prezentowała dojrzalszy futbol i w pełni zasłużenie wygrała. W 76 min. była nawet bliska podwyższenia rezultatu, ale po strzale Mrozińskiego, który był bliski ustrzelenia hat-tricka, piłka odbiła się tylko od górnej części lewego słupka bramki KSZO.

KSZO w tym sezonie z pięciu meczów rozegranych na własnym stadionie wygrał zaledwie jeden. Naprawdę czas to już zmienić i w najbliższym, sobotnim, meczu z Chełmianką zainkasować przy Świętokrzyskiej komplet punktów.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *