Trenerzy po meczu KSZO – Górnik. Tadeusz Krawiec: -Zabrakło szczęścia… Marcin Brosz: -KSZO, to ciekawy zespół

-Gratuluję gry zespołu, bo mamy się z czego cieszyć po meczu z Górnikiem, ale mamy też prawo nieco się smucić…
-Obraz tego meczu będzie się nam śnił długo po nocach – mówi trener KSZO, Tadeusz Krawiec. –Z każdym dniem będziemy odczuwali większą złość i większy smutek, bo zostało praktycznie cztery minuty do końca, właściwie to doliczonego czasu gry, tymczasem popełniliśmy prosty błąd taktyczny, ponieważ wystarczyło sfaulować przeciwnika, przerwać wcześniej akcję i uważam, że zdążylibyśmy się ustawić i Górnik by tej drugiej bramki nie strzelił. Akcja na boisku dzieje się szybko, myślę, że zmęczone głowy nie zadziałały w odpowiednim momencie i w przykry sposób odpadamy z tej edycji Pucharu Polski. Szkoda tego meczu, bo naprawdę grając w dziesiątkę bardzo heroicznie broniliśmy się, próbowaliśmy wyprowadzić jakąś kontrę, zabrakło troszeczkę pomyślunku i myślę, że troszeczkę szczęścia. Przeciwnik jednak zdołał strzelić na 2:2 i trzecia bramka już była konsekwencją utraty tego drugiego gola.
-Czy w naszej grze przypadkiem nie zabrakło dłuższego przytrzymania piłki w środkowej strefie, pozwalającego, zwłaszcza w końcówce pierwszej, jak i drugiej połowy, utrzymanie korzystnego rezultatu?
-Górnik postawił nam takie warunki, że ciężko było nam tę piłkę utrzymać. Cały czas nam ją odbierał. Pressował nas i tak wyglądała nasza gra.

-Czyli pozostaje nam jedynie żałować tego, że czas płynął tak wolno…
-Tak, bo przede wszystkim o wyniku przesądziła końcówka tego meczu. Z tego powodu mam największe pretensje do drużyny. Zabrakło przerwania akcji przy stanie 2:1, bo wtedy uważam, że dowieźlibyśmy ten wynik do końcowego gwizdka.
-Dziękuję za rozmowę.


-Panie trenerze, chyba pan już wie, dlaczego w Ostrowcu z rozgrywek Pucharu Polski odpadła krakowska Wisła?
-Mecze w Pucharze Polski nie należą do najłatwiejszych. Niosą ze sobą dramaturgię i zaskakujące wyniki i chociażby z tego powodu tak na nie czekamy – mówi szkoleniowiec Górnika Zabrze, Marcin Brosz. -Z naszej perspektywy najważniejsza jest wygrana i awans do następnej fazy rozgrywek.
-KSZO okazał się niezwykle wymagającym rywalem…
-Tak, bardzo trudno nam się grało z KSZO, ale osiągnęliśmy cel, bo w meczach pucharowych liczy się końcowy efekt, a więc przejście do dalszych gier. Mecz od początku nam się nie układał i cały czas musieliśmy gonić wynik. W wielu sytuacjach zachowywaliśmy się tak, jak nie powinniśmy. Na szczęście, końcówka była dla nas bardzo dobra.
-Niewielu zmian dokonał pan przed meczem z KSZO…
-Tak, bo rozgrywki Pucharu Polski traktujemy tak samo, jak ligowe. Staramy się w nich grać w najlepszym ustawieniu, jaki w obecnej chwili mamy.
-A jak ocenia pan ostrowiecki zespół?
-Wiedzieliśmy, że KSZO stanowi mieszankę rutyny, złożoną z byłych zawodników z Ekstraklasy, z młodością. To ciekawy i interesujący zespół, no i zbierający wiele pochlebnych opinii nie tylko w rozgrywkach Pucharu Polski, ale i ligowych.
-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *