Szydełkowanie zawładnęło moim sercem

Natalia Wrona to niezwykle skromna, ale zarazem uparcie dążąca do zamierzonego celu, młoda mieszkanka Brzóstowej.

Z wykształcenia jest informatykiem oraz kosmetyczką. Ukończyła także technikum weterynaryjne. Na co dzień zajmuje się stylizacją paznokci. W ciągu roku dodatkowo pracuje dorywczo na budowie, przy myciu elewacji od wewnątrz. Prócz tak różnorodnego wykształcenia oraz zajęć, którym poświęca czas, jej pasją jest szydełkowanie.

Piękne szydełkowe wyroby Natalii można podziwiać na Facebookowym portfolio Made by Nataly.

-Od dziecka miałam zamiłowania do przedmiotów plastycznych – wspomina Natalia. Brałam udział w konkursach szkolnych. Już wtedy zdarzały mi się pierwsze i drugie miejsca m.in. za prace plastyczne robione różną techniką.

Mama Natalii robiła na drutach. Niestety nie zdążyła tej umiejętności nauczyć swojej córki. Zmarła, gdy Natalia miała 9 lat.

-Tata bardzo ładnie rysuje – opowiada Natalia. Dziadek zajmował się fotografią. Był wychowawcą w Domu Dziecka w Małachowie, gdzie prowadził kółko modelarskie i fotograficzne. Babcia szyła. Stąd pewnie moje zamiłowanie do rękodzieła.

Natalia zaczęła od szycia. Swoją przygodę z szyciem na maszynie zaczęła z sąsiadką Benią, która jest krawcową.

-Któregoś dnia spytała: może nauczyłabym cię szyć- wspomina Natalia. Benia ma profesjonalne maszyny. Pewnego dnia dała mi skrawki materiałów i wytłumaczyła, pokazała mi jak się szyje. Zakupiłam materiały na próbę i zaczęłam od szycia tulipanów bawełnianych. Potem szyłam tulipany błyszczące glamour. Materiał ten jest bardzo problematyczny w szyciu. Nowe maszyny nie radzą sobie z nim. Materiał się rwał, przepuszczał ścieg. Traciłam chęci do pracy. Wygrzebałam wtedy starego Łucznika po prababci. Maszyna przeszła generalny remont.

-Musiałem ją odwrócić do „góry nogami” i zalać olejem, bo tak była zardzewiała – mówi tata Natalii, Piotr. Pomimo takiego stanu, ruszyła. Obecnie w domu mamy 5 maszyn, w tym 4 sprawne i jedną na części. 

W pokoju Natalii duża część ozdób, wystroju, dekoracji jest zrobione przez nią samą. Niektóre rzeczy, jak przyznaje, przy niewielkiej pomocy taty. Okno zdobią rolety z materiału. To jedna z pierwszych prac uszytych przez Natalię z materiału z odzysku. Na komodzie stoi kalendarz wykonany metodą decoupage, lampa z pięknym tiulowym abażurem. Ścianę zdobi lustro z ramą wykonaną z ozdobnych dekorów. Toaletka zrobiona z blatu kuchennego i dwóch starych szafek. Szuflady w niej są wyposażone w porcelanowe indyjskie gałki. Krzesła zyskały nową tapicerkę i zmieniły kolor na biały. Ścianę za łóżkiem wspólnie z tatą ozdobili białą cegiełką. To w zaciszu swojego pokoju i towarzystwie kotki Miśki powstają dopracowane w każdym szczególe, piękne szydełkowe maskotki.

-Przez jakiś czas szyłam, jednocześnie przeglądając Internet podziwiałam wyroby szydełkowe, które zawładnęły moim sercem. Też chciałam się tego nauczyć – przyznaje Natalia. Aby nie generować sobie kosztów, wyciągnęłam ze strychu stare włóczki i szydełko, nie wiedziałam czy mi się to spodoba. Byłam tak zdeterminowana, że nawet jak mi nie szło, to ćwiczyłam dotąd, aż udało się stworzyć pierwszą maskotkę – owieczkę. Byłam bardzo zadowolona, choć nie była idealna. Zrobiłam ją ze zwykłej akrylowej włóczki. Nieco później zainteresowałam się włóczką aksamitną (pluszową), i to właśnie z niej wyszydełkowałam kolejną maskotkę, a był nią miś.

Maskotkę około 35-centymetrową Natalia wykonuje około dwóch dni.

-Z grubszej włóczki robi się krócej ale już na maskotkę tej samej wielkości z cieńszej włóczki muszę poświęcić drugie tyle czasu – mówi Natalia. Podczas wyszywania oczu, noska czy brwi nadaje maskotkom osobowość. Oczy haftuję na filcu bądź wyszywam igłą bezpośrednio na maskotce. Najpierw jednak muszę dobrać ich kolor. Nigdy nie jest on przypadkowy.

Prócz wyjątkowych maskotek Natalia szydełkuje chusty, serwetki, róże, breloczki. Ma za sobą również wykonanie kocyka dla niemowlaka. Natalia chusty wykonuje z kolorowych motków ombre (kolor jest cieniowany), stąd ich niespotykany wygląd. Z pewnością ciekawostką będzie to, że chustę o szerokości 200 centymetrów wyszydełkowała z 2 kilometrów włóczki.

Jak się okazuje przy tego typu rękodziele bardzo ważne jest, jakich narzędzi się używa.

-Aby można było coś długo robić to narzędzia pracy najlepiej wykonać samemu – mówi tata Natalii, Piotr, który wspiera i pomaga swojej córce w już kilkuletniej szydełkowej pasji.

-Obecne szydełka, które można kupić często wycierają się przez co zaciągają włóczkę, a zdarza się też, że się łamią – mówi Natalia. Są zrobione ze słabej jakości materiału. Dlatego używam szydełek i igieł zrobionych przez mojego tatę.

Szydełka Natalii są zrobione ze stali nierdzewnej i drewna z wypalonymi wzorami. Na jednym z nich jest wypalona podobizna kotki Miśki.

Natalia przyznaje, że wyrobami szydełkowymi interesuje się coraz więcej osób. Choć jak mówi, nadal piękne, polskie rękodzieło, wypierają tanie, maszynowe wyroby z Chin.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *