Fałszywe alarmy bombowe

W dniu 27 listopada 2020 r. w Szewnie sprawdzano, czy ktoś nie podłożył ładunku wybuchowego w budynku szkolnym. Nic nie znaleziono. Policja poszukuje sprawcy fałszywego alarmu
W dniu 26 listopada 2020 r., ok. godz.. godz. 10, ostrowieccy policjanci oraz służby ratownicze uczestniczyły w akcji, podjętej po zawiadomieniu o podłożeniu ładunku wybuchowego w jednym z banków. Także w tym przypadku alarm okazał się fałszywy.
Informacje telefoniczne, e-mailowe o podłożonych ładunkach wybuchowych lub innych niebezpiecznych substancjach, rzekomo umieszczonych w państwowych urzędach, instytucjach, bankach, to plaga naszych czasów. Zwykle są to alarmy fałszywe, mimo to sieją poczucie zagrożenia, generują ogromne straty materialne, dezorganizują pracę wielu osób.
W najwyższym pogotowiu
Policjanci i służby ratownicze o podłożeniu ładunku wybuchowego w ostrowieckim banku dowiedziały się w dniu 25 listopada 2020 r. Tego dnia bowiem ktoś przysłał e-maila, z którego wynikało, że taki ładunek w banku zostanie podłożony. Następnego dnia na nogi zostały postawione rozmaite służby policyjne i ratownicze.`
-W tym przypadku CBŚ podała rekomendację o niskiej wiarygodności tej informacji –mówi aspirant Ewelina Wrzesień, oficer prasowy KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim. Na miejscu byli policjanci, strażacy oraz inne służby ratownicze. Skończyło się na strachu, żadnego ładunku wybuchowego nie znaleziono.
Wstępnie zdarzenie zostało zakwalifikowane jako czyn z art. 224a Kodeksu karnego.
Bomba w sądzie
W Ostrowcu Świętokrzyskim lotem błyskawicy rozniosła się wieść o podłożeniu bomby w sądzie. Niektórzy mieszkańcy przyszli w okolice sądu, by na własne oczy przekonać się o prawdziwości zasłyszanych wieści.
-Ktoś zadzwonił, że w sądzie jest bomba –poinformowali policjanci. Wezwaliśmy pirotechnika, a władze sądu zadecydowały ze względów bezpieczeństwa o ewakuacji obiektu. Prezes Sądu Rejonowego w Ostrowcu Świętokrzyskim, Grzegorz Matuszewski został poinformowany o zaistniałej sytuacji. Mimo, że w tym czasie przebywał na urlopie, wraz z zastępcą koordynował działania.
Bomby w hurtowniach Informacje o podłożonych ładunkach wybuchowych to problem nie tylko dużych ośrodków miejskich, jak Warszawa czy Kraków, ale także takich jak Kielce czy Ostrowiec Świętokrzyski. Przykładem ogólnopolskiego alarmu bombowego była informacja o podłożeniu bomb w hurtowniach firmy Eurocash. Jak kraj długi i szeroki, rozmaite służby, w tym policjanci, strażacy, pogotowie, postawione zostały na nogi.
-W Ostrowcu Świętokrzyskim czynności wykonywała grupa minersko – pirotechniczna –informowała media oficer prasowa ostrowieckiej Komendy Powiatowej Policji. Alarm okazał się fałszywy.
Bomby w blokach

W Opatowie o podłożonym ładunku wybuchowym, w jednym z bloków, poinformował telefonicznie 26-latek.
-Sprawca został zatrzymany przez policjantów następnego dnia –poinformowała podkomisarz Agata Frejlich. Próbował ukryć się przed stróżami prawa w szafie pod ubraniami. Jak się okazało, mężczyzna był poszukiwany listem gończym do odbycia kary pozbawienia wolności za inne przestępstwo. Wpadł od razu, bo otworzył drzwi, gdy w wizjerze zobaczył mundur strażaka, a nie policjanta.
Podobny „bombowy” przypadek miał miejsce w Ostrowcu Świętokrzyskim.
-Na numer telefonu 72-latki anonimowo zadzwonił mężczyzna, informując o podłożeniu ładunku wybuchowego w bloku mieszkalnym w Ostrowcu Świętokrzyskim przy ul. Sandomierskiej –poinformowali policjanci.
Po kilku sekundach połączenie zostało przerwane.
Na miejsce skierowano policjantów oraz służby ratunkowe celem zabezpieczenia miejsca zdarzenia. Odizolowano teren, wyznaczono objazdy, zarządzono ewakuację mieszkańców budynku mieszkalnego oraz przyległych obiektów handlowych. Ewakuowano łącznie 45 osób.
W bloku zjawili się też dwaj funkcjonariusze z „Nieetatowej Grupy Rozpoznania Minersko -Pirotechnicznego” Ostrowiec Św. oraz funkcjonariusz KWP w Kielcach wraz z psem do wyszukiwania materiałów pirotechnicznych.
Powiadomiono służby techniczne. Po sprawdzeniu rejonu bloku, klatek schodowych i piwnic oraz rejonu przyległego, nie stwierdzono obecności materiałów pirotechnicznych.
Po zakończeniu działań przez policję oraz służby techniczne, budynek przekazano do dyspozycji administratora, który udostępnił go mieszkańcom. Ogółem w tych działaniach uczestniczyło 14 funkcjonariuszy policji i 6 pojazdów służbowych. W toku wykonanych czynności ustalono, że sprawcą fałszywego alarmu był 13-latek.
Bomba w liceum
Do podobnego zdarzenia doszło w I LO w Ostrowcu Świętokrzyskim. Nieznany sprawca wysłał SMS-a do kilku nauczycielek z informacją, że w budynku szkoły jest podłożona bomba. We wskazane miejsce natychmiast udali się policjanci oraz służby ratunkowe. Chwilę później podjęto decyzję o ewakuacji dzieci i pracowników szkoły. Łącznie ewakuowano przeszło 400 osób.
Policjanci z Nieetatowej Grupy Rozpoznania Minersko -Saperskiego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach, wspólnie z dwoma psami, przeszkolonymi do wykrywania materiałów wybuchowych, sprawdzili każdą kondygnację budynku.
Podczas gdy mundurowi prowadzili działania na miejscu zdarzenia, jednocześnie prowadzone były czynności zmierzające do ustalenia sprawcy. Dzięki dużemu zaangażowaniu ostrowieckich policjantów jeszcze tego samego dnia został on zatrzymany. Autorem głupiego żartu okazała się 18–letnia uczennica szkoły.
Władze oświatowe mają już spore doświadczenie w postępowaniu w obliczu tego typu zdarzeń. Istnieją już odpowiednie procedury i zalecenia, jak należy postępować. Najważniejsze to zachować rozsądek i nie narażać zwłaszcza najmłodszych na niepotrzebny stres. Gdy jednak dochodzi do ewakuacji, służby miejskie są na miejscu, oferując niezbędną pomoc.
Niemałe koszty
Fałszywe alarmy bombowe angażują wiele służb i pochłaniają znaczne kwoty finansowe.
-W celu zapewnienia maksymalnej ochrony mieszkańców oraz bezpieczeństwa osób postronnych, niezbędna jest obecność Policji, Straży Pożarnej, Pogotowia Ratunkowego, Pogotowia Gazowego i innych podmiotów, które po otrzymanej informacji zostały postawione w stan gotowości –informuje oficer prasowy KWP w Kielcach, nadkomisarz Grzegorz Dudek. W każdym takim przypadku koszty prowadzonych działań są bardzo wysokie. Zwykle obciążają one konto sprawców lub – gdy są nieletni – ich rodziców. Na szczęście, sprawcy fałszywych alarmów nie całkowicie są bezkarni. Grozi im odpowiedzialność z art. 224a kk oraz 224b kk. Przepis art. 224a kk brzmi: „Kto wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, zawiadamia o zdarzeniu, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób lub mieniu w znacznych rozmiarach lub stwarza sytuację, mającą wywołać przekonanie o istnieniu takiego zagrożenia, czym wywołuje czynność instytucji użyteczności publicznej lub organu ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia mającą na celu uchylenie zagrożenia, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”.
Tego typu fałszywe alarmy generują poważne straty finansowe. Sprawcy muszą się więc liczyć z możliwością obciążenia ich kosztami. Według art. 224b. W razie skazania za przestępstwo określone w art. 224a sąd orzeka: 1) nawiązkę na rzecz Skarbu Państwa w wysokości co najmniej 10.000 zł oraz 2) świadczenie pieniężne wymienione w art. 39 pkt 7 w wysokości co najmniej 10.000 zł.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *