Stracili dach nad głową. Potrzebują pomocy

W drugi Dzień świąt Bożego Narodzenia ogień strawił dom jednorodzinny w miejscowości Boleszyn, w gminie Waśniów.
Zamieszkiwała go czteroosobowa rodzina: pani Kasia wraz ze starszymi rodzicami i jednym z synów. Pożar wybuchł w godzinach wczesnego popołudnia, w tym czasie oprócz domowników był w domu również drugi syn pani Kasi ze swoją rodziną, w tym dwuletnim dzieckiem. Nic nie wskazywało na to, że rodzinne, świąteczne spotkanie przerwie tak dramatyczne zdarzenie. W kilka chwil ogień pochłonął dach domu, potem tylną część budynku. Domownicy zdążyli zabrać to co najważniejsze mieli pod ręką. Ich dorobek życia zmieścił się w dwóch reklamówkach – rzeczy osobiste i kilka pamiątkowych zdjęć. Rodzinie cudem udało się ocalić życie.
Przyczyną pożaru było najprawdopodobniej zwarcie instalacji elektrycznej. Jak informuje Barbara Majdak, akcja gaśnicza trwała 3 godziny. Uczestniczyło w niej aż 23 strażaków i osiem samochodów pożarniczych. Podczas akcji gaśniczej zalaniu uległ parter budynku. Dom nie nadaje się do zamieszkania.
Pani Kasia wciąż nie może otrząsnąć się z tej tragedii. Był to jej rodzinny dom, w którym spędziła całe życie. Tu też mieszkała po założeniu własnej rodziny. Trudno jej odnaleźć się w zaistniałej rzeczywistości. Jej rodzice są starszymi osobami, wymagającymi troski. Pięć lat temu pani Kasia straciła męża. Kolejna, życiowa tragedia odebrała jej nadzieję.
Już na drugi dzień po zdarzeniu ruszyła akcja pomocowa dla rodziny. Rozpoczęła ją koleżanka z pracy pani Kasi, Ewa Gawron.
-Kasia jest ciepłą, otwartą osobą, zawsze chętną do pomocy innym. Dzieli się z innymi tym, co ma. Stąd też kiedy spotkało ją nieszczęście, ruszyłyśmy z akcją pomocy dla Kasi i jej rodziny. Na co dzień pracujemy z Kasią w ostrowieckim żłobku. Całe serce wkłada w opiekę nad najmłodszymi dziećmi. Nikt z pracowników nie wahał się ani chwili, by włączyć się w pomoc – mówi pani Ewa.
Koleżanki złożyły się, aby zakupić przedmioty pierwszej potrzeby. Rodzina straciła w pożarze wszystko. Obecnie domownicy spalonego budynku przebywają u najbliższej rodziny. Jednak marzą o tym, aby wrócić do swojego domu. Za kilka dni rzeczoznawca ma określić, czy dom da się odbudować, czy też trzeba go stawiać od podstaw. Jednak, aby go odbudować, potrzebne są środki i pomoc ludzi dobrej woli.
Rodziny jest nie stać na taki wydatek. Ze wsparciem ruszyli także pracownicy Urzędu Gminy w Waśniowie, radni i sołtysi. Na miejsce zaraz udali się pracownicy socjalni. Dzięki szybkiej reakcji rodzina bez zwłoki otrzymała ustawową dotację. Sołtysi Boleszyna, Kotarszyna i Czażowa, zorganizowali zbiórkę pieniężną na rzecz rodziny. Podobnie też radni Rady Gminy i pracownicy urzędu.
Los pani Kasi i jej rodziny poruszył wrażliwe ludzkie serca. Na stronie internetowej zrzutka.pl trwa zbiórka pieniędzy, w którą może włączyć się każdy. Do drzwi pani Ewy pukają wciąż znajomi przywożąc pościel, koce oraz inne rzeczy dla rodziny. Koleżanki z pracy zakupiły jej naczynia i potrzebne garnki.
-Rodzina potrzebuje wszystkiego. Od rzeczy najpilniejszych: chemia, środki czystości. Na odbudowę domu trzeba poczekać do wiosny. Teraz, zimą trudno będzie wysuszyć ściany domu. Liczymy na pomoc ludzi dobrej woli i prosimy o wsparcie dla rodziny, zarówno materialne, jak i rzeczowe. Wiemy, że gdyby ktoś inny potrzebował pomocy, Kasia nie wahałaby się ani chwili – mówi pani Ewa.
My też liczymy na dobroć i otwartość naszych Czytelników, którzy nie zawodzą i nie raz udowodnili, że są wrażliwi na nieszczęście innych. Każdy kto chce pomóc, może dokonać wpłaty poprzez Internet. Osoby chcące wspomóc rodzinę rzeczowo proszone są o kontakt z tel. 696 467 719.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *