Oburzeni pacjenci w kolejkach… po zdrowie

Długie kolejki pacjentów przed poradniami wpisały się już w ostrowiecki krajobraz. Nadal obowiązuje reżim sanitarny określający liczbę osób mogących wejść do budynku.


Wciąż funkcjonują teleporady, a czas bezpośredniej wizyty jest ściśle określony. Jednak zasady sobie, a życie sobie, o czym mówią pacjenci oraz personel medyczny poradni.
-Przy jechałam dziś ze starszą pacjentką do Poradni Chorób Płuc, na wyznaczoną wizytę na godz. 9.10. Obecnie jest godzina 11 i dopiero weszła osoba z godz. 8.40. Do tego, jak się zorientowałam, inni pacjenci też mają ustaloną wizytę na godz. 9.10. Jak to więc jest? Ponadto lekarz przyjmująca się spóźniła i w związku z tym później zaczęto przyjmować pacjentów. Wszyscy, pomimo obostrzeń, czekają w środku, gdyż jest mróz, więc jak wystać dwie czy trzy godziny przed poradnią. Jestem oburzona tą sytuacją.
Po to wyznacza się godzinę, aby pacjent mógł zostać przyjęty, a nie spędzić pół dnia w poczekalni. Teraz dochodzą jeszcze osoby z późniejszych godzin i już robi się tłok. Nie wiem ile nam tu jeszcze zejdzie. Jest to bardzo lekceważące dla pacjentów i nie sprzyja także respektowaniu zaleceń sanitarnych w czasie epidemii -mówi jedna z mieszkanek.
– Przed poradnią gromadzą się ludzie. Jedni mają wyznaczoną godzinę, inni udają, że mają termin, a i tak wchodzą. Przez to wszystko się opóźnia. Do poradni może wejść tylko jedna osoba. Uważam, że pacjenci powinni być wzywani po nazwiskach, wtedy był by porządek, a tak to robi się zamieszanie, a przecież nikt nikomu nie będzie w papiery zaglądał – dodaje inny pacjent.
Udaliśmy się pod wspomnianą poradnię. Przed wejściem, pod namiotem stali pacjenci. Nie wszyscy mieli umówioną wizytę. Jedni chcieli tylko pokazać wynik badania, inni przepisać leki. Skontaktowaliśmy się z rejestracją Poradni Chorób Płuc, która jest jedyną w powiecie ostrowieckim i przedstawiliśmy uwagi pacjentów.
-Od trzech lat mamy automatyczny system rejestrujący pacjentów na konkretną godzinę co 15 minut. Nie jest więc możliwe, aby pacjenci mieli wyznaczoną tę samą godzinę wizyty. Niestety zdarza się, że wizyta trwa dłużej niż 15 minut, bo to trudno przewidzieć, stąd też bywają opóźnienia.
Często zdarza się też tak, że pacjenci nie dojadą na wyznaczoną godzinę i jeśli dotrą później, nie możemy im odmówić przyjęcia. Co także powoduje opóźnienia w przyjmowaniu kolejnych pacjentów. Do tego dochodzą teleporady, które również realizujemy każdego dnia, dotyczą one stałych pacjentów, którzy chcą powtórzyć leki. Nasza poradnia jest jedyną poradnią otwartą dla pacjentów nie tylko z powiatu ostrowieckiego, ale też sąsiednich powiatów. Osoby z miejsc, gdzie z uwagi na pandemię ograniczona została praca poradni specjalistycznych, przyjeżdżają do nas. Wzrasta też liczba pacjentów z powikłaniami pocovidowymi, którzy także oczekują szybkiego przyjęcia i podjęcia leczenia -słyszymy w rejestracji.
Żaden z oczekujących pacjentów, który zgłosi się do poradni, nie zostaje odesłany z „kwitkiem”. Poradnia stara się przyjąć każdego, kto oczekuje pomocy. W czasie mrozu pacjenci pomimo obostrzeń wpuszczani byli do budynku, aby nie marzli pod gołym niebem. Jednak zbyt długie czekanie na wizytę sprzyja nerwowości i emocjom, ze szkodą dla zdrowia. Niezadowoleni pacjenci złożyli skargę do Narodowego Funduszu Zdrowia w celu sprawdzenia poprawności funkcjonowania systemu przyjęć w poradni.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *