Ważny rok, ważne decyzje sportowe Rafała Kwiatkowskiego

Od ostatniej rozmowy z Rafałem Kwiatkowskim – ostrowieckim gigantem kulturystyki na Wyspach, absolwentem naszego THM, minęło trochę czasu. Dokładnie dwa lata od czasu, gdy w 2019 roku na zawodach Arnold Classic Europe zajął trzecie miejsce.
-To fakt, ale w tym samym roku, zaledwie na przestrzeni trzech miesięcy startowałem jeszcze trzykrotnie, m.in. w mistrzostwach Wielkiej Brytanii federacji PCA, w których uplasowałem się w pierwszej piątce. – mówi Rafał Kwiatkowski. Te bardzo dobre starty zaowocowały zaproszeniem mnie na mistrzostwa świata i udziałem w zawodach serii Rhino Classic, w których zająłem drugą lokatę. Dzięki temu dostałem zaproszenie do startu w mistrzostwach świata, tym razem federacji WABBA.


Ostatni start Rafał zanotował w listopadzie w prestiżowych zawodach Sugar’s Classic federacji IFBB. Zajął w nich drugie miejsce, dzięki czemu otrzymał kolejne zaproszenie tym razem do startu w Arnold Classic Europe, 2020 które miały się odbyć w hiszpańskiej Sevilli.
-Można by powiedzieć, że lepszego sezonu nie mógłbym sobie wymarzyć – mówi Rafał Kwiatkowski. -Łącznie 12 startów dla pięciu federacji i wszystkie zakończone miejscem na podium. Niestety, końcówka roku nie była już tak dobra, Pojawiły się problemy ze zdrowiem. Z zawałem serca wszedłem w 2020, a na dodatek zmarł mój brat. Nic dziwnego, że cała sytuacja nie napawała optymizmem. Na dodatek wiosną wybuchła pandemii koronawirusa. Pozamykano siłownie. Był pełny lockdown. Brak treningu i odpowiedniej diety powodował, że o startach nie było mowy…
Rafał podkreśla, że w sumie cały, miniony rok obył się bez treningów. Kolejne restrykcje, ograniczenia i znów brak dostępu do siłowni, a na dodatek zarażenie się wirusem i kolejna przerwa w treningach powodowały negatywne odczucia. Jedyne, co mógł zrobić w takich okolicznościach, to odpocząć i zadbać o zdrowie.

-Dziś myślę o starcie, który będzie już moim ostatnim. Co prawda poprawił się mój stan zdrowia i czuję głód walki i rywalizacji, ale chciałbym, aby strat w mistrzostwach świata zakończył moją karierę zawodniczą. Zawody odbędą się w listopadzie. Mam czas na przygotowania. Choć w Wielkiej Brytanii siłownie nadal są zamknięte, to dzięki uprzejmości kolegi, który pozwolił mi korzystać z jego prywatnego sprzętu, mogłem wznowić treningi, a to jest ogromnym wsparciem w tym czasie. Liczę na to, że restrykcje zostaną zniesione i będę mógł ruszyć pełną parą do przygotowań. Oczywiście, tym razem przygotowania będą musiały być prowadzone pod kontrolą lekarza, bo wiadomo, że zdrowie najważniejsze. To pewne, że postaram się przygotować do zawodów jak najlepiej potrafi ę. Każde zawody, w których startowałam traktowałem jednakowo poważnie i choć tym razem ranga i prestiż jest spora, to mam nadzieję, że przygotowania odbędą się bez komplikacji.
Rafał Kwiatkowski podkreśla, że miał startować w tak prestiżowych imprezach, jak Arnold Classic. Teraz chce jeszcze raz stanąć z najlepszymi zawodnikami na świecie federacji PCA.


-Nie robię tego dla pucharów, medali, choć są one uznaniem za moje wysiłki i docenieniem pracy. Robię to z chęci sportowej rywalizacji i pasji do tego sportu – mówi Rafał. -Trzykrotnie reprezentowałem Wielką Brytanię w imprezach międzynarodowych, ale tym razem chcę reprezentować Polskę. Niech ten ostatni start będzie w jej barwach i choć kończę ze startami, gdyż wybieram zdrowie, to jestem przekonany, że pasja pozostanie na zawsze i będę mógł robić inne rzeczy może. Może zajmę się przygotowywaniem innych do startów? Już miałem przecież możliwość, by pomagać w przygotowaniach kilku osób, zresztą z dobrym skutkiem. Oczywiście, nie uważam się za dobrego trenera, bo żeby nim być trzeba naprawdę posiadać ogromną wiedzę popartą wynikami, ale i tak zawsze wszystko zweryfikuje scena. Póki co, skupiam się na przygotowaniach do startu. Dodatkowo powiększy mi się rodzina, gdyż w maju przyjdzie na świat mój syn, tak że nudy nie będzie. Czekam więc na listopad i jazdę do Birmingham na mistrzostwa świata. Dziękuje wszystkim, którzy będą trzymać za mnie kciuki. To będzie tylko dodatkowym motorem napędowym do dalszej pracy. Jak zawsze pozdrawiam wszystkich mieszkańców mojego Ostrowca Świętokrzyskiego.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *