Piłkarze ręczni KSZO nie sprostali ekipie z Przemyśla

I liga piłki ręcznej. Grupa D. *KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Orlen Upstream SRS Przemyśl 25:29 (11:15).

KSZO: Kijewski, Piątkowski – Grabarczyk, Chmielewski 3, Falasa 2, Tkaczyk 1, Jeżyna 7, Cukierski, Kogutowicz, Grabowski 2, Jędrzejewski 3, Włoskiewicz 4, Kowalczyk, Ćwięka, Wojkowski 2, Jagiełło. Trener: Tomasz Radowiecki.

Kary: 14 min. Karne: 2/2.


SRS Przemyśl: Sar, Szczepaniec, Iwasieczko – Kielar, Starzecki 8, Stołowski 1, Kubik 1, Mateusz Nowak 2, Walczyk, Drozdalski 1, Dutka 4, Światłowski, Maciej Kubisztal 4, Kulka 7, Michał Kubisztal 1, Andrzej Nowak. Trener: Michał Kubisztal.

Kary: 4 min. Karne: 7/6.

Sędziowali: Grzegorz Młyński (Zwoleń) – Dariusz Żak (Radom). Mecz bez udziału publiczności.

W zaległym meczu pierwszoligowych rozgrywek piłkarze ręczni ulegli we własnej hali zespołowi z Przemyśla, który po wygranej w Ostrowcu Świętokrzyskim powrócił na fotel lidera grupy D.

Ostrowczanie dobrze rozpoczęli mecz. Prowadzili 2:0, ale dość szybko zrobiło się 2:4, 3:5 i 6:8 w 14 min. Kiedy tylko radzili sobie w grze w ataku, grali jak równy z równym, a mecz stał na niezłym poziomie. Tak było między 15, a 21 min., kiedy po dwóch bramkach Macieja Jeżyny i Sebastiana Włoskiewicza doprowadzili do remisu 9:9. Niestety, ostatnie 10 minut pierwszej połowy należało już do gości. Ostrowczanie dwukrotnie grali w osłabieniu po dwuminutowych karach i doświadczony zespół rywali skrzętnie to wykorzystał. Na placu gry pojawił się w przemyskim zespole grający trener Michał Kubisztal, skutecznie rzucał Daniel Dutka i w efekcie pomarańczowo-czarni schodzili na przerwę z czterobramkową stratą.  

Oczekiwaliśmy, że po przerwie KSZO rozpocznie systematyczną pogoń za wynikiem, ale stało się zupełnie inaczej. Goście postawili nam jeszcze trudniejsze warunki gry w ataku. Przy skutecznej obronie przemyślan nasi gracze seryjnie tracili piłkę lub pudłowali. Dość wspomnieć, że przez 9 min. drugiej części spotkania nasza drużyna zdobyła tylko jedną bramkę po rzucie Damiana Falasy! Nic więc dziwnego, że w 42 min. było już aż 14:22! Po dobrych rzutach Macieja Jeżyny i jego czterech bramkach z rzędu ostatnie dziesięć minut rozpoczynaliśmy przy stanie 20:25, a dwie minuty później było już tylko 22:25. W końcówce meczu jednak znów wkradł się chaos do naszej gry i rywale ponownie odskoczyli na pięć oczek. Ostatnie minuty szczypiorniści KSZO grali już „jeden na jednego”, ale w tej fazie drugiej odsłony meczu aż trzykrotnie zmarnowali pozycje rzutowe i punkty odjechały do Przemyśla.

By myśleć o wygranej ostrowczanie powinni, tak jak rywale, bardziej zbilansować grę obronną i w ataku. Cóż z tego, że momentami nie można było się przyczepić do gry obronnej podopiecznych trenera Tomasza Radowieckiego, skoro pod bramką przeciwnika poczynali sobie nazbyt nerwowo, grali niedokładnie, zbyt szablonowo, co z kolei miało przełożenie na pozostawiającą wiele do życzenia skuteczność rzutową.

Najbliższy mecz KSZO rozegra 8 maja w Zawierciu z tamtejszym Viretem.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *