Szymon Stanisławski chwali Jakuba Pawlika. „Nie myślimy o tym, co dzieje się wokół klubu…”

-Wygrana z Wisłoką była klubowi bardzo potrzebna i chyba te zainkasowane trzy punkty uważacie za niezwykle cenne, tym bardziej że odniesione w niełatwej walce?

-Wiedzieliśmy, że Wisłoka, to dobry zespół i czeka nas trudna przeprawa – mówi kapitan KP KSZO 1929, Szymon Stanisławski. –Kapitan Wisłoki świetnie rozgrywa piłki i stwarza stałe zagrożenie. Strzeliliśmy dwie bramki i trudno po tak trudnym spotkaniu nie cieszyć się z kompletu punktów.

-Niektórzy żartują, że gdybyście nie zanotowali wiosną dwóch, trzech porażek, choćby z Jutrzenką Giebułtów, Wólką Pełkińską, to nie trzeba byłoby zmieniać zarządu…

-Przecież w kwestii zmiany zarządu nic nie jest jeszcze przesądzone. Zresztą, nie myślimy o tym. Skupiamy się na tym, co się dzieje na boisku. Ponieśliśmy ostatnio dwie porażki i wiedzieliśmy, że musimy wygrać z Wisłoką, tym bardziej się cieszymy, że odnieśliśmy zwycięstwo nad takim rywalem.  

-Rzadko się  zdarza, byś zdobył gola po tak długim rajdzie…

-Dostałem świetną piłkę od Pawła Kaczmarka i aż grzechem byłoby nie wykorzystać takiej sytuacji. Czekaliśmy w końcówce meczu na okazję wyprowadzenia takiej kontry, bo Wisłoka rzuciła wszystkie siły, by doprowadzić  do wyrównania.

-Szymon, jak to jest że rozgrywamy bardzo dobre pół godziny meczu w Chełmie, czy też fragmentami koncertowo wręcz gramy w Świdniku, a przegrywamy te spotkania? W kilku innych spotkaniach też tak było. Co ty na to?

-Trudno o jakąś dogłębną w tej kwestii analizę przyczyn naszych przegranych. Staramy się poprawiać grę i zapominać o porażkach. Być może są momenty, kiedy drużynie z jakichś powodów brakuje koncentracji. Żyjemy każdym następnym meczem. Po meczu z Wisłoką też krótko się cieszyliśmy, bo z tyłu głowy mieliśmy wyjazd do Lubartowa.

-Czy wiesz, że jesteście jedynym zespołem w IV grupie III ligi, który od miesiąca gra co trzy dni, przeplatając mecze ligowym z pucharowymi?

-To z pewnością duże obciążenie dla zespołu, ale od tego mamy długą ławkę  i szeroką kadrę, by sobie radzić. Dlatego też trener daje pograć wszystkim.

-No właśnie, w meczu z Wisłoką świetnie układała ci się współpraca z Jakubem Pawlikiem…

-Kuba jest dla mnie postacią wyróżniającą się teraz w zespole. Chłopak ma 17 lat, a prezentuje bardzo dobry poziom i na dodatek zostawia na boisku serducho. Na murawie nie kalkuluje, haruje dla całego zespołu i z tego powodu mam dla niego wielki szacunek.

-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *