Zielony Ład tak, ale nie kosztem przedsiębiorstw i miejsc pracy. Ostrowieccy hutnicy protestowali w Warszawie (zdjęcia)

-Nasze postulaty, w związku z transformacją energetyczną i tzw. zielonym ładem, od kilku lat są niezmienne. Dotyczą chociażby ceny energii i rekompensat pośrednich. Jako hutnicy z Ostrowca Świętokrzyskiego, szczególnie zainteresowani porządkiem energetycznym, postanowiliśmy wesprzeć protestujących energetyków i górników, bo dialog rządu w kwestiach, dotyczących energetyki, jest pozorowany i udawany. Zapewnienia rządowe mają się nijak do rzeczywistości, w której następuje drastyczny wzrost cen energii. Związany z nim wzrost kosztów funkcjonowania hut, może spowodować przeniesie produkcji stali do innych krajów, wycofanie się zagranicznych inwestorów i utratę miejsc pracy dla 24-tysięcznej rzeszy  hutników – mówił nam po proteście w Warszawie przewodniczącej NSZZ „Solidarność” Celsa Huta Ostrowiec, Wojciech Krasuski.

Podczas manifestacji central związkowych w Warszawie, w której wzięło udział od 7 do 10 tys. związkowców, przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda twierdził, że to dopiero początek protestu. Rząd musi wiedzieć, co go czeka, jeśli nie podejmie rozmów społecznych, związanych z energetyczną polityką tak Unii Europejskiej, jak i polskiego rządu. Dlatego związkowcy złożyli petycje przed drzwiami biura przepustek kancelarii premiera. Domagają się rozwiązań energetycznych dla górnictwa, energetyki, hutnictwa, przemysłów dla których wykorzystywanie energii w działalności produkcyjne jest strategiczne. Nic dziwnego, że na ulicach stolicy pojawiły się transparenty z napisami: „Nie likwidujmy górnictwa i polskiej energetyki”, „Polska energia na polskim węglu”, „Praca w Polsce naszym prawem”, „Polski węgiel to rzecz święta niech pan premier zapamięta”.

Związkowcy domagają się, zamiast briefingów prasowych premiera, twardych rozmów w Radzie Dialogu Społecznego. Złożyli także petycję w Przedstawicielstwie KE o natychmiastową reakcję ze strony Komisji Europejskiej na postanowienie TSUE w sprawie Turowa. Do manifestujących wyszedł wicepremier i minister aktywów państwowych, Jacek Sasin. Zapewnił związkowców, że zmiany w energetyce nie będą wprowadzane bez porozumienia społecznego.

Związki zawodowe opowiadają się przeciwko dotychczasowej polityce łamania przez rząd zasad współpracy. W wielu zakładach, w których wprowadza się zielony ład, dochodzi do niezrozumiałych restrukturyzacji i łamania praw pracowniczych. Centrale związkowe opowiadają się za szybkim uszczegółowieniem planu wydzielenia ze spółek energetycznych zakładów opartych na węglu i skupienia ich w Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE) oraz podjęcia konkretnych działań, zmierzających do stworzenia nowych miejsc pracy w miejsce utraconych na skutek transformacji energetycznej.

Związkowcy podkreślają, że od kilkunastu miesięcy trwają protesty w zakładach energetycznych. Związki zawodowe działające w grupach kapitałowych PGE, Tauron, Enea i Energa powołały Ogólnopolski Komitet Protestacyjno-Strajkowy. Żądania związkowców są proste. Dotyczą przede wszystkim rozpoczęcia uczciwego dialogu, stworzenia wiarygodnego i odpowiedzialnego planu krajowej transformacji energetycznej oraz przestrzegania gwarancji pracowniczych, zawartych w ponadzakładowych układach zbiorowych pracy. Od wielu lat są zapewniani, że tzw. zielona transformacja będzie sprawiedliwa i że nie będzie powtórki z lat dziewięćdziesiątych, kiedy zamykano zakłady pracy, a tysiące pracowników z dnia na dzień znalazło się na bruku. Już w maju ubiegłego roku postulowano o rozpoczęcie rozmów na szczeblu krajowym w sprawie przekształceń w górnictwie i energetyce. Niestety, rząd nie podjął tej inicjatywy, a rozmowy ze związkowcami zawodowymi rozpoczął dopiero po strajkach górników. Tymczasem likwidacja miejsc pracy w sektorze energetyczno-górniczym już się rozpoczęła. Grozi nam chociażby zamknięcie kopalni węgla brunatnego w Turowie. Sektor energetyczny ma wpływ na codzienne życie nas wszystkich. Wciąż jest szans na uniknięcie kryzysu. Trzeba szukać rozwiązań przy stole negocjacyjnym, a nie na ulicy.

Jak mówi Wojciech Krasuski, plan transformacji energetyki zgodny z polityką zielonego ładu, musi wzmocnić pozycję tych gałęzi przemysłu, które są kluczowe do realizacji tego celu. Należy uwzględnić potencjalne inwestycje sektora hutnictwa stali, które będą kluczowe dla wsparcia procesu redukcji emisji dwutlenku węgla w Polsce oraz bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju. Dzięki wykorzystaniu produktów przemysłu salowego możliwa staje się cała transformacja energetyczna, plan zwiększenia roli gazu ziemnego a docelowo wodoru, budowy nowych instalacji ferm wiatrowych, elektromobilności z konieczną wymianą taboru wykorzystanego w komunikacji oraz dalszy rozwój transportu kolejowego. Przemysły energochłonne nie udźwigną jednak kosztów wprowadzonej w tak krótkim czasie transformacji. W tym celu konieczne jest stworzenie ogólnopolskich programów wsparcia dla tych firm w zakresie poprawy efektywności energetycznej, robotyzacji i cyfryzacji oraz inwestowania w magazyny energii i odnawialne źródła energii. W innym wypadku możemy spodziewać się kolejnych decyzji o likwidacji poszczególnych zakładów do ucieczki całych branż w ramach tzw. carbon leakage. Przykładem jest likwidacja wielkiego pieca i stalowni w Krakowie. Ostatnia informacja prasowa, że największy producent stali w Polsce ArcelorMittal ma zamiar zainwestować w rozwój swego zakładu w Krzywym Rogu na Ukrainie też wywołuje falę domysłów do zrealizowania planowanych i koniecznych inwestycji w hucie w Dąbrowie Górniczej.

-Związkowcy są przekonani, że efekty da wprowadzenie rozwiązań ustawowych obniżających koszty funkcjonowania rynku mocy. Niezbędna jest również intensyfikacja działań mających na celu obniżenie hurtowych cen energii, w tym umożliwienie wzrostu transgranicznej wymiany energii elektrycznej. Chodzi też o to, żeby przy właściwych warunkach transformacji polskiej energetyki zapewnić to, by jej koszty nie wpłynęły na nadmierny wzrost kosztów energii elektrycznej. Po prostu, chodzi o to, by chronić miejsca pracy w warunkach rosnących wymagań wobec hutnictwa, jako przemysłu energochłonnego. -Jesteśmy za Zielonym Ładem, ale chcemy by jego wprowadzanie w życie nie odbywało się kosztem hutnictwa i tworzącego przez ten przemysł miejsc pracy – reasumuje Wojciech Krasuski.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Zielony Ład tak, ale nie kosztem przedsiębiorstw i miejsc pracy. Ostrowieccy hutnicy protestowali w Warszawie (zdjęcia)

  • 16 czerwca 2021 at 09:00
    Permalink

    No to po hucie…. Czyli po Ostrowcu. Miasto do zaorania 🙁

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *