W lewo im nie wyszło…

W Ostrowcu Świętokrzyskim na ul. Opatowskiej doszło do zderzenia auta osobowego z jednośladem.
-42-letni kierujący samochodem osobowym marki Opel, wykonując manewr skrętu w lewo, zderzył się z 20-latkiem jadącym z przeciwka na motocyklu –poinformowała aspirant Ewelina Wrzesień, oficer prasowy KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim. Jak łatwo się domyślić, w tym zdarzeniu drogowym poszkodowanym był motocyklista. 20-latek został przewieziony do szpitala.
Podobne zdarzenie, w tym samym dniu, miało miejsce w Opatowie na ulicy Kościuszki (DK-9), w rejonie skrzyżowania z ulicą Świętokrzyską.
-59-latek wyprzedzający kolumnę pojazdów motocyklem marki Honda, uderzył w skręcający w lewo na skrzyżowaniu samochód marki VW, którym kierował 45–latek –mówi młodszy aspirant Katarzyna Czesna –Wójcik, oficer prasowy KPP w Opatowie. W tym zdarzeniu ucierpiał nie tylko kierujący motocyklem, ale również jego 62-letnia pasażerka. Oboje zostali przewiezieni do szpitala.
Niebezpieczny manewr
Niektórzy kierowcy nie lubią skręcać w lewo. Jeśli dodatkowo skrzyżowanie jest zatłoczone, lub skręt w lewo wykonuje kilka pojazdów jednocześnie, to sytuacja staje się nerwowa, a niekiedy dochodzi do poważnych wypadków.
Mniej doświadczeni kierowcy gubią się w dużym ruchu. Strach bierze u nich górę nad rozsądkiem. Nagle dostają tzw. małpiego rozumu, zdarza im się wykonać zły ruch. A wtedy dochodzi do zderzenia z innym pojazdem, mającym akurat pierwszeństwo. Nie każdy kierowca, a zwłaszcza początkujący, czuje się swobodnie podczas manewrowania między autami jadącymi w obu kierunkach. Nie każdy czuje się pewnie na skrzyżowaniu, na którym akurat przestały działać światła lub kiedy w środku skrzyżowania trzeba sekundę zaczekać na możliwość kontynuowania jazdy. Niejeden kierowca gubi się, gdy musi skręcić w lewo, a na tym samym skrzyżowaniu oczekują na swoją kolejkę przejazdu z różnych kierunków inni kierowcy. Niektórzy, gdy wykonanie skrętu w lewo jest poważnie utrudnione, wybierają skręt w prawo, który jest dla nich łatwiejszy do wykonania i mniej ryzykowny. Wolą nadłożyć drogi, ale dojechać do celu bez stresu i stłuczek. Wydaje mi się, że z dwojga złego, to drugie rozwiązanie jest znacznie lepsze, niż ewentualna stłuczka lub wypadek przy skręcaniu w lewo.
Poważne wypadki
Zdarza się, że wykonujący manewr skrętu w lewo, np. na posesję, nie zauważy kierującego jednośladem, który nadjeżdża z przeciwka. Zdarza się też, że kierujący pojazdem wykonującym skręt w lewo jest pierwszym pojazdem w długim ogonku, za którym zatrzymują się inne. Czasem ktoś z końca tego ogonka, łamiąc przepisy, decyduje się wyprzedzać inne pojazdy, znajdujące się przed nim. Takie wypadki nierzadko kończą się tragicznie, bo kierowca wyprzedzający rząd pojazdów trafia z impetem w bok auta skręcającego w lewo – prosto w drzwi innego kierowcy.
Grzechy kierowców
Kierowcy często nieprawidłowo wykonują manewr skrętu w lewo, nie dostosowując prędkości do warunków panujących na drodze i zapominając o zatrzymaniu się, gdy skręt jest warunkowy. Oby przed skrętem w lewo każdy kierowca nie zapomniał włączyć kierunkowskazu, w celu poinformowania o planowanym manewrze innych uczestników ruchu –radzą eksperci. Dla większego bezpieczeństwa należy zredukować prędkość lub zatrzymać się, jeśli tego wymagają przepisy. Eksperci przypominają, że wykonując manewr skrętu w lewo należy bezwzględnie upewnić się, że nie jesteśmy wyprzedzani przez pojazd jadący za nami lub że z przeciwko nie zbliża się jakieś auto lub motocykl.
Tajemnica bezpieczeństwa
Na bezpieczeństwo motocyklistów, poza sprawnym pojazdem, właściwą techniką jazdy, odpowiednią odzieżą ochronną, istotny wpływ ma również widoczność na drodze. Można ją poprawić przede wszystkim poprzez sprawne i czyste światła, używanie odblaskowych szelek motocyklowych lub kamizelki.
Nie wolno zapominać o tym, że widzieć, a być widocznym, to dwie różne rzeczy. Kierowca skręcający w lewo jest widoczny dla motocyklisty, ale sam może nie widzieć kierującego jednośladem. Im później kierowca samochodu zauważy motocyklistę, tym mniej czasu ma na odpowiednią reakcję.
Warto pamiętać o bezpieczeństwie nie tylko własnym, ale też osób przewożonych na motocyklu. Jazda motocyklem z pasażerem wymaga odpowiedniego przygotowania. Zarówno kierowca, jak i pasażer muszą przestrzegać podstawowych zasadach, mających wpływ na bezpieczeństwo. Motocykle, zwłaszcza te o większej mocy, nie tolerują za kierownicą amatorów, nie wybaczają prostych błędów początkującym kierowcom. A jeśli za kierownicę szybkiego motocykla zasiądzie człowiek nieodpowiedzialny, to droga do nieszczęścia skraca się nagle o 99 proc.
-Każdy motocyklista powinien sobie uzmysłowić, że wysokie ryzyko utraty życia i zdrowia jest pochodną ryzykownych zachowań nie tylko jego samego, ale bardzo często również innych użytkowników dróg –podkreśla nadkomisarz Kamil Tokarski, oficer prasowy KWP w Kielcach. O ile kierujący samochodem jest chroniony przez karoserię, to motocyklista już nie. Pamiętajmy, że przekraczając i to znacznie, dopuszczalne prędkości, czy też jadąc slalomem pomiędzy pojazdami, motocyklista nie daje szans kierowcom samochodów na jego dostrzeżenie i zahamowanie na czas.
Po drogach publicznych poruszają się różne pojazdy. Prowadzą je kierowcy o różnym stopniu umiejętności. Trzeba myśleć za siebie, ale i za innych. Dlatego tak ważne jest przestrzeganie zasad ruchu drogowego, nie przekraczanie dozwolonej prędkości, unikanie jazdy na zderzaku lub w tzw. martwym polu, nie wymuszanie pierwszeństwa i wykazywanie się ograniczonym zaufaniem wobec innych kierowców.
Tylko dla trzeźwych
Kodeks karny stawia jasno kwestię odpowiedzialności kierowców aut, motocyklistów, motorowerzystów oraz rowerzystów, którzy nie zachowują trzeźwości podczas jazdy po drogach publicznych.
Według art. 178a par. 1 Kodeksu karnego kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub  powietrznym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Według par. 2 tego artykułu, kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi na drodze publicznej lub w strefi e zamieszkania inny pojazd niż określony w par. 1, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Takie rozwiązanie prawne oznacza, że mamy tu do czynienia z jasnym podziałem na pojazdy mechaniczne oraz na inne pojazdy, do których należy także rower, jednak kara za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi wszystkim tym uczestnikom ruchu drogowego. Kara ta jest inna w przypadku kierujących pojazdami mechanicznymi, a inna w przypadku kierujących pojazdami niemechanicznymi. Warto też wiedzieć, że choć motorowery i skutery o pojemności do 50 cm sześc. w świetle prawa nie są pojazdami silnikowymi, to należą do grupy mechanicznej. Z tego względu prowadzenie motoroweru po spożyciu alkoholu nie jest wykroczeniem, lecz przestępstwem.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *