Kiedyś bez dachu nad głową. Dziś pracują i pomagają innym

Pędzle, szpachle i farby poszły w ruch. W szybkim tempie ściany klatki schodowej w jednej ze starych, ostrowieckich kamienic zmieniły swój wygląd. Zagrzybiały i brudny korytarz, zamienił się w czyste i jasne pomieszczenie.

Zostały pomalowane ściany. Wcześniej były poddane oczyszczeniu, odgrzybieniu i szpachlowaniu dziur. Pozostało jeszcze pomalować lamperie i wyczyścić schody. Lada dzień cała klatka schodowa zyska przyjazny wizerunek. A wykonawcami tych wszystkich prac są bezdomni, skupieni w grupie w ramach działań Organizacji Społeczności Lokalnej przy Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Ośmiu mężczyzn w ponad stuletniej kamienicy zajmuje tu dwa  mieszkania chronione. Dzięki wsparciu koordynatorów OSL włączają się w rozmaite inicjatywy służące  integracji społecznej.

-To osoby uczestniczące w projekcie „Akcja Aktywizacja”, realizowanym przez Organizacje Społeczności Lokalnej. Wzięli oni udział w konkursie inicjatyw sąsiedzkich, zorganizowanym przez Centrum Wspierania Aktywności Lokalnych w Warszawie. Złożyli projekt i otrzymali 1.500 zł. Za te pieniądze zakupili farby, pędzle, środki czyszczące na odmalowanie klatki schodowej -mówi Damian Głuszyńki, organizator OSL przy MOPS w Ostrowcu Świętokrzyskim.

To nie jedyne działania, które podejmują bezdomni. Andrzej jest zdecydowanym liderem grupy. Jak mówi, przeszedł wszystkie stopnie bezdomności. Dziś pomaga innym, dba o przestrzeganie zasad w mieszkaniu chronionym, które dzieli z trzema innymi kolegami. Piotr również ma swój bagaż doświadczeń, którymi jednak niechętnie się dzieli. Jest małomówny. Ukończył kurs opiekuna osoby zależnej i służy pomocą niepełnosprawnemu sąsiadowi, mieszkającemu także w kamienicy. We wspólne  inicjatywy włączają się też Kamil i Robert. W ramach działań OSL mężczyźni wykonywali ławki z palet drewnianych, które znajdują się na ul. Okólnej i w Parku Fabrycznym, podejmowali także prace na cmentarzu. Niektórzy pracują w Centrum Integracji Społecznej, stąd włączają się w działania w wolnym czasie. Andrzej dba o to, aby w mieszkaniu był porządek i dyscyplina. W sumie przez grupę bezdomnych w ramach OSL przewinęło się około 30 osób.

-Przyczyn bezdomności jest wiele. Najczęściej to nałogi zmuszają do opuszczenia domu. Niekiedy trzeba przejść długą drogę. Nie wszyscy jednak potrafią wykorzystać tę szansę. Ale my jesteśmy przykładem tego, że można i że się udaje. Poprzez nasze działania chcemy zmienić wizerunek osoby bezdomnej i jej postrzeganie przez społeczeństwo. Kiedyś bezdomny postrzegany był jako brudny, pijany, chuligan, zakłócający  porządek. Chcemy to zmienić. Powrót z bezdomności do normalnego życia jest bardzo trudny. Po pierwsze trzeba zerwać z nałogami, a nie każdemu to się udaje. Mamy kontakt z innymi bezdomnymi, spoza  naszej grupy, staramy się im pomagać.  Odwiedzamy też pustostany, gdzie pojawiają się  tzw. „łaziki”. Spotykamy się z nimi, wtedy przychodzą czyści, ogoleni, trzeźwi. W naszym mieszkaniu nie ma alkoholu czy osób nietrzeźwych. Nie ma też miejsca na awantury czy pijacki burdy. Mamy zasady i wszyscy muszą ich przestrzegać, także ci, którzy nas odwiedzają. Każdy z nas miał jakieś życiowe przejścia, ale staramy się normalnie żyć i pomagać innym – mówi Andrzej.

Działania w ramach OSL rozpoczęły się 3 lata temu. Bezdomni, z którymi rozmawiałam nie mają wątpliwości, że gdyby nie koordynatorzy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej nie udało by im się powrócić do normalności. Moi rozmówcy są przykładem, że to możliwe. Jeden z bezdomnych opuścił już mieszkanie chronione i otrzymał lokal socjalny. Pozostali  także mają nadzieję, że uda im się usamodzielnić. Póki co starają się, przy wsparciu koordynatorów  OSL – Katarzyny Kozińskiej i Damiana Głuszyńskiego, zmieniać swoją rzeczywistość i kreować pozytywny wizerunek osoby bezdomnej wśród mieszkańców miasta.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *