Architekt Jarosław Kawiński o plusach i minusach nowego prawa budowlanego

Weszło w życie nowe prawo budowane. W ocenie mgra inż. Jarosława Kawińskiego, kierownika referatu techniczno -inwestycyjnego Urzędu Gminy w Bodzechowie, ma ono przede wszystkich charakter porządkujący.
-W tych zmianach dostrzegam plusy i minusy – podkreśla architekt J. Kawiński. -Zgłoszenie i pozwolenie zostało teraz w prawie budowlanym bardzo czytelnie wyartykułowane. Art. 29 i 30 mówią wyraźnie, jakie budowy wymagają zgłoszenia. Z art. 30 dowiadujemy się, jakie obiekty kubaturowe i do jakiej powierzchni oraz rozpiętości, czy też jakie przyłącza, nie wymagają ani zgłoszenia, ani pozwolenia. Równocześnie jest wymieniony katalog stron, na których przeczytamy, jakie inwestycje wymagają pozwolenia. W tej sytuacji możemy szybko zweryfikować swoją własną inwestycję i wybrać procedurę, dzięki której będziemy mogli w sposób legalny rozpocząć budowę, a więc ocenić czy wymaga ona pozwolenia, zgłoszenia, czy też nie.
-Jednak w każdym przypadku – zwraca uwagę inż. Jarosław Kawiński – musimy mieć świadomość, na jakiej działce realizujemy naszą inwestycję. Chodzi o to, jakie jest przeznaczenie tego gruntu. Czy wznosimy obiekt na działce typowo budowlanej, czy budujemy na terenach rolnych lub w lesie. Podam przykład, wiata do 50 m. kw. nie wymaga pozwolenia ani zgłoszenia, ale nie jest zapisane, że w przypadku, gdy taką wiatę chcemy stawiać na części działki, która figuruje w ewidencji gruntów jako klasa I, II czy III, to wcześniej musimy wyłączyć ten grunt z produkcji rolnej, czyli musimy zrobić projekt zagospodarowania, złożyć wniosek do starostwa, uiścić opłatę za jego wyłączenie z produkcji rolnej i przekształcić go w grunt budowlany.W przypadku gruntów leśnych, również trzeba sprawdzić, czy możemy je zabudować. Jeśli wcześniej w miejscowym planie nie było takiego przeznaczenia, to nie możemy na nim budować. Przed kupnem takiego gruntu czy lasu, koniecznie trzeba te kwestie sprawdzić.
W dyskusji nad zmianami w prawie budowlanym najwięcej mówiło się o nowym pomyśle rządzących, czyli budowy bez pozwolenia, kierownika i książki budowy małych domów o pow. do 70 m kw. Nowe zasady miały skrócić i uprościć proces budowy domków jednorodzinnych, letniskowych czy rekreacyjnych.
– Te zmiany Sejm uchwalił w ubiegły czwartek i prawdopodobnie wejdą one w życie pod koniec tego roku lub na początku przyszłego –mówi architekt. Pozwalają one wznosić budynki do 70 m kw. zabudowy i powierzchni użytkowej do 90 m kw. na działceo minimalnej powierzchni 500 m kw. Ustawodawca zapisał, że w przypadku tych budynków nie będą konieczne pozwolenia na budowę. Można je realizować na zgłoszenie. Zapewne wielu ludzi sądzi, że budynek taki nie wymaga dokumentacji. Nic bardziej mylnego. -Nadal mamy tę samą procedurę, czyli musimy zrobić zgłoszenie, a do zgłoszenia dołączyć oświadczenie i projekt budowlany. Prawdopodobnie będzie można skorzystać z gotowych projektów za przysłowiową złotówkę, które pojawią się na stronie ministerstwa. W praktyce nie będziemy mieli jednak pełnej dowolności w wyborze, chyba, że zamówimy dowolny projekt u architekta.
Taki dom można postawić na gruncie przeznaczonym pod zabudowę w miejscowym planie zagospodarowania lub gdy inwestor uzyska w gminie warunki zabudowy. Gdy już będziemy mieli warunki zabudowy, wtedy możemy zgłosić projekt do starostwa. Czyli nadal pozostajemy przy wcześniejszych procedurach. Ustawodawca przyjął, że przy budowie domu o tak małej powierzchni zabudowy nie trzeba będzie zatrudnić kierownika, nie jest wymagany dziennik budowy, trzeba tylko poinformować stosowny urząd o rozpoczęciu takiego przedsięwzięcia. Inwestor będzie też musiał podpisać oświadczenie, że osobiście odpowiada za prawidłową realizację budowy i oczywiście bierze na siebie odpowiedzialność za to, co zdarzy się w trakcie budowy i w trakcie korzystania
z obiektu. 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *