Aż trudno uwierzyć w to, jak słabo dziś zagrali piłkarze…

III liga piłkarska. Grupa IV. *KP KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – Sokół Sieniawa 1:3 (0:3).

0:1 – Dominik Pisarek, 12 min.
0:2 – Dominik Pisarek, 35 min.
0:3 – Szymon Feret, 41 min.
1:3 – Mateusz Szela, 84 min.

KSZO: Szymkowiak – Domagała, Sylwestrzak, Dereń (46.Zając), Brągiel – Żurek (46.Szela), Kuzior (77.Lipka), Stefanowicz, Persona, Czernysz (46.Pawlik) – Arleison (46.Galajs). Trener: Rafał Wójcik.

Sokół: Pasterczyk – Drelich, Ganiec (86.Majka), Feret, Wawryszczuk, Piekiel (80.Wójcik), Oziębło (77.Więcek), Lis, Gdowik, Pisarek (86.Tłuczek), Ochał. Trener: Dariusz Majcher.

Żółte kartki: Domagała, Galajs – Oziębło, Ochał.

Sędziował: Marcin Sokołowski (Siedlce). Widzów: ok. 200.

Nie po raz pierwszy w tym sezonie nasi piłkarze uraczyli nas wyjątkowo kiepskim meczem, w którym z trudem przyszło nam oglądać boiskowe wydarzenia. Ratujący się przed spadkiem Sokół nie tylko wygrał i to w pełni zasłużenie w Ostrowcu Świętokrzyskim, ale na dodatek zaprezentował lepszą organizację i kultury gry. Miał w swych szeregach także dwóch piłkarzy, którzy wyjątkowo obnażyli jakość naszej gry w defensywie. Mamy tu na myśli Dominika Pisarka i Szymona Fereta, którzy siali olbrzymi zamęt i kompletną bezradność na naszym przedpolu. W efekcie, po 45 minutach gry mieliśmy wielki problem z ustaleniem meczu w przeszłości, w którym do przerwy KSZO przegrywał aż 0:3…
Spotkanie rozpoczęło się podobnie, jak ostatnie na naszym terenie z Orlętami Radzyń Podlaski. Przypomnijmy, że wtedy po kwadransie gry prowadziliśmy już 2:0. Tyle samo mogło być dzisiaj. Mogło, ale nie było, bo tym razem zabrakło i skuteczności i precyzji pod bramką. Już w 1 min. po strzale Macieja Stefanowicza piłkę głową wybił z pustej bramki Drelich. Sześć minut później po dośrodkowaniu Dariusza Brągiela i główce Kolumbijczyka Martineza Arleisona z trudem golkiper gości sparował piłkę na aut.
Na konferencji prasowej trener gości mówił o tym, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. To stare piłkarskie powiedzenie sprawdziło się, co do joty. W 12 min., po fatalnym błędzie Kacpra Derenia, piłkę przejął wspomniany już Pisarek i umieścił piłkę w siatce naszej bramki. W 19 i 24 min. goście mieli dwie, kolejne okazje na podwyższenie wyniku. Najpierw, bo błędzie naszego golkipera i strzale Fereta piłka trafiła na szczęście w słupek, a później uderzenie gracza Sokoła tym razem obronił Karol Szymkowiak. KSZO zrewanżował się tylko niecelnym strzałem Jarosława Czernysza.


Końcówka pierwszej połowy to dramatyczna wręcz postawa naszego zespołu. W 35 min. Pisarek udanym dryblingiem bez problemów pozostawił za plecami i Kacpra Derenia i Radosława Sylwestrzaka i płaskim strzałem zmienił wynik na 2:0. Z kolei w 41min. piłkę stracił Bartosz Żurek. Goście rozegrali szybką kontrę i Feret nie miał problemów ze zdobyciem trzeciego gola.
W drugiej połowie nasz trener zmienił aż czterech piłkarzy. Cóż z tego, jak to Sokół miał lepsze okazje na kolejne bramki. m.in. Feret w 57 min. W 72 min. kolejny strzał Fereta znów trafił w słupek naszej bramki, a dobitkę Pisarka odbił instynktownie nasz bramkarz.

Nasza drużyna postarała się w tej części gry o gola. Na sześć minut przed końcowym gwizdkiem zdobył go, po indywidualnej akcji i strzale tuż przy dalszym słupku , Mateusz Szela. Wcześniej strzał naszego pomocnika z 55 min. z najwyższym trudem wybił na róg Pasterczyk.
Mecz upływał przy komentarzach kibiców o wywieszeniu transparentu na ogrodzeniu parku przy ulicy Traugutta. Jego autorzy wzywają prezydenta miasta do większego zaangażowania się w budowę stabilnego piłkarskiego klubu. Za wzór stawiają prezydenta Starachowic, w których Star puka już do bram III ligi.

Print Friendly, PDF & Email