Koncertowy weekend w OBK. Zagrają: „Limboski” i „Somethingski” (zapowiedź, wideo)

W Ostrowieckim Browarze Kultury już w nadchodzący weekend odbędą się dwa koncerty. W piątek 5 sierpnia br. o godz .20 wystąpi „Limboski”, zaś w sobotę o godz. 20.30 „Somethingski”. Na oba
wydarzenia wstęp wolny.

Już na piątek Miejskie Centrum Kultury zaprasza na koncert „Limboski”, właściwie Michała Augustyniaka, wokalisty, muzyka, autora tekstów, dwukrotnie nominowanego do Fryderyków (za albumy „Tribute to Georgie Buck” i „Poliamoria”). To członek grup Limbo i Naked Mind. Studiował teatrologię i gitarę jazzową. W 2011 r. wystąpił wraz z zespołem w programie telewizyjnym „Must Be the Music. Tylko muzyka”, w jego drugiej edycji, dochodząc do półfinału. W 2018 r. wystąpił na trasie Męskiego Grania. Artysta skomponował muzykę do filmu animowanego Ewy Borysewicz pt. „Do serca twego”. Płyta pt. „Ucieczka Saula” to owoc dwuletniego pobytu artysty w Berlinie.


Z kolei w sobotę za sprawą „Zmiany Klimatu” zagra „Somethingski”. To projekt wokalisty, kompozytora i multiinstrumentalisty Nikodema Soszyńskiego, znanego między innymi z zespołu
Freeborn Brothers, z którym zagrał setki, jak nie tysiące koncertów w wielu miejscach w Europie i na świecie. W 2020 roku nagrał pierwszą płytę zatytułowaną THINGS, a początkiem 2021 płyta
ujrzała światło dzienne. Piosenka z tej płyty o tytule „Na Dolinach” w przeciągu tygodnia zawędrowała na pierwsze miejsce w Podkarpackiej Liście Przebojów. Płyta to dziesięć utworów w bardzo
zróżnicowanej stylistyce od folku po rock przez dancingowe przeboje nawiązujące do lat 70 polskiej muzyki rozrywkowej. Nikodem choć sam o sobie mówi, że jest głównie perkusistą to ten album pokazuje wszechstronność, talent i wielką miłość do muzyki i świata. To świat jest jego największą muzą od lat, a zebrane przez lata doświadczenia i wspomnienia pozwalają mu stale tworzyć.
Występy na żywo to trio wyposażone w banjo, perkusję, kontrabas i skrzypce i kilka innych instrumentów. Repertuar to głównie piosenki autorskie, ale też nie zabraknie coverów Bob Dylana czy Czerwonych Gitar. 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.