W I połowie świetnie grał Kostiantyn Czernii, w II połowie ponad 40-metrowy lob Radosława Sylwestrzaka zachwycił kibiców (wideo)

III liga piłkarska. Grupa IV. *KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – Wisłoka Dębica 3:1 (2:0).

1:0 – Kostiantyn Czernii, 20 min.

2:0 – Michał Nawrot, 27 min. (z rzutu karnego)

3:0 – Radosław Sylwestrzak, 88 min.

3:1 – Kamil Rębisz, 90 min.

KSZO 1929: Burek – Domagała, Sylwestrzak, Camargo, Cukrowski (82.Zdyb) – Burzyński (82.Lipka), Tymoshenko, Dziubiński – Brągiel (72.Mężyk), Czernii (68.Pawlik), Nawrot. Trener: Rafał Wójcik.

Wisłoka: Daniel – Kardyś, Staszczak (65.Jędryas), Boksiński – Smoleń (65.Surma), Fedan, Łanucha, Falarz (65.Rachwalik) – Maślany (65.Rachfalik), Maik, Siedlik (70.Król). Trener: Dariusz Kantor.

Żółte kartki: Dziubiński, Lipka – Maik, Siedlik.

Sędziował: Patryk Świerczek (Brzesko).

Piłkarze KSZO odnieśli pierwsze zwycięstwo w sezonie. Przeważali w I połowie, a ozdobą i wisienką na torcie sobotniego meczu  był zdobyty niemalże z połowy boiska gol kapitana naszej drużyny Radosława Sylwestrzaka, który dalekim strzałem przelobował źle ustawionego golkipera Wisłoki. Ale po kolei…

Jak się okaząło, pierwszoplanową postacią naszego zespołu w I połowie był Ukrainiec, Kostiantyn Czernii. Już w 2 min. po dośrodkowaniu Michała Nawrota, który w ostatniej chwili zastąpił kontuzjowanego na rozgrzewce Artura Dumaniuka, Adrian Dziubiński główkował na bramkę przyjezdnych, ale piłka odbiła się od słupka. W 20 min. wspomniany Kostiantyn, ustawiony tyłem do bramki, otrzymał piłkę z głębi pola od Fabiana Burzyńskiego. Obrócił się i z obrońcą Wisłoki na plecach wpakował piłkę do siatki. Siedem minut później nasz napastnik przyjął piłkę w polu karnym. Atakujący go Staszczak bezmyślnie odbił piłkę ręką, ale wszystko widzący sędzia nie zawahał się podyktować rzutu karnego, który na gola zamienił Michał Nawrot.

W I połowie oglądaliśmy jeszcze w 24 min. po rzucie rożnym zaskakujący, choć niecelny strzał z pierwszej piłki Dariusza Brągiela w 24 min. Dariusz próbował jeszcze zaskoczyć Daniela w 39 min., kiedy znów strzelał nad poprzeczką. W 42 min. tuż obok słupka strzelał ponownie Kostiantyn Czernii.

O przewadze KSZO w tej części gry niech świadczy fakt, że goście tylko raz, a było to w 35 min., zagrozili naszej bramce, kiedy Jakub Burek musiał interweniować po strzale Łanuchy z rzutu wolnego.

W II połowie więcej z gry mieli piłkarze Wisłoki, a KSZO grał tak, jakby oszczędzał siły już na środowy mecz w Kielcach. W tej odsłonie meczu okazje na podwyższenie wyniku zmarnowali w 58 min. Dariusz Brągiel, który strzelał na bramkę po indywidualnej akcji i Kostiantyn Czernii w 61 min., który po prezencie defensorów Wisłoki przejął piłkę, ale nie trafił w bramkę. Goście częściej gościli przy piłce, ale nasza defensywa grała bezbłędnie i dość szcześliwie. Groźnie na naszą bramkę strzelali Łanucha i Surma, ale bez efektu.

 Na 3:0 wynik spotkania podwyższył kapitan hutników, Radosław Sylwestrzak. W 88 min. piłkę zgubił Hubert Król. Futbolówkę przejął Radosława Sylwestrzak i kiedy wydawało się, że uruchomi Pawła Zdyba, dostrzegł wysuniętego na własne przedpole bramkarza Wisłoki. Z ponad  40 metrów oddał strzał i przelobował zaskoczonego takim obrotem sprawy Daniela.

Wisłoka grała do końca. W ostatniej akcji meczu strzałem z dystansu do siatki trafił Kamil Rębisz i ustalił wynik meczu na 3:1 dla KSZO.

Już w środę KSZO wyjeżdża do Kielc na mecz z rezerwami Korony.

 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.