Kontuzja za kontuzją w KSZO 1929. Gol Jakuba Pawlika i remis z Podhalem

III liga piłkarska. Grupa IV. *KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski –Podhale Nowy Targ 1:1 (0:1).

0:1 – Łukasz Mazurek, 10 min.

1:1 – Jakub Pawlik, 74 min.

KSZO 1929: Burek –Cukrowski, Mężyk, Sylwestrzak, Camargo – Tymoshenko, Burzyński (87.Lipka), Zdyb (60.Persona) – Dziubiński (30.Pawlik, 87.Bełczowski), Czernii, Nawrot. Trener: Rafał Wójcik.

Podhale: Maciej Stryczula – Drobnak, Mazurek, Wajsak, Cuber – Ligienza, Żurek, Rakowski (80.Żołądź) – Płatek (80.Ustupski), Szynka (61.Banik), Burnat (46.Mikołaj Styrczula). Trener: Grzegorz Hajnos.

Żółte kartki: Matheus, Tymoshenko, R.Wójcik (trener), A.Wójcik (asystent trenera) – Szynka, Rakowski, Ustupski.

Sędziował: Paweł Sitkowski (Biała Podlaska).

Trener Rafał Wójcik z powodu licznych kontuzji zmuszony jest do dokonywania roszad w ustawieniu zespołu. Nie inaczej było w meczu z Podhalem, bo na piątkowym treningu nogę złamał Patryk Domagała, a w trakcie spotkania kolejny gracz, Adrian Dziubiński, też z powodu urazu musiał opuścić plac gry. Z tego powodu nasz szkoleniowiec remis z Podhalem przyjął z umiarkowanym optymizmem, ciesząc się że zespół walczył i doprowadził do wyrównania, choć i szans na wygraną nie brakowało.

Podhale zaskoczyło naszą drużynę w pierwszych minutach spotkaniach. Już w 2 min., po strzale Płatka, piłka odbiła się od słupka naszej bramki. Osiem minut później nowotarżanie już prowadzili. Mazurek tak główkował, że mimo interwencji naszych obrońców, piłka wturlała się do siatki naszej bramki. Goście zwietrzyli swoje szanse i dalej atakowali. W 28 min. groźnie strzelał z rzutu wolnego Ligienza, a w 39 min. na wysokości zadania stanął Jakub Burek, który w sytuacji sam na sam z Rykowskim wyszedł obronną ręką i zażegnał niebezpieczeństwo.

KSZO obudził się w ostatnim kwadransie pierwszej połowy. Świeżo wprowadzony do gry Jakub Pawlik w 32 min. i 45 min. miał doskonałe okazje, ale Styrczula wyczuł jego intencje i wybił futbolówkę. W 41 min. po strzale Ilii Tymoshenko kapitan Podhala Ligienza w ostatniej chwili wybił piłkę zmierzającą do siatki. Na bramkę Podhala strzelali jeszcze Paweł Zdyb i Jakub Cukrowski, ale bez efektów.

Drugą połowę nasz zespół rozpoczął od strzału w 52 min. Kostiantyna Czernija w trybuny. Siedem minut później ukraiński napastnik zmarnował dobrą okazję. Upływały minuty i wciąż nasza drużyna przegrywała.

Nadeszła jednak 74 min. Długim wrzutem futbolówki z autu popisał się Jakub Cukrowski. Piłka w podbramkowym zamieszaniu spadła pod nogi Jakuba Pawlika, który płaskim strzałem z około 12-14 metrów, tuż przy słupku zmieścił piłkę w siatce!

W 83 min., po rzucie wolnym, powinniśmy prowadzić, ale po walce o górną piłkę tak Matheus Camargo, jak i Kostiantyn Czernii główkowali bez powodzenia, a piłka tylko otarła się o słupek. W tej samej minucie po strzale Ukraińca wielu kibiców widziało już piłkę w siatce, ale Styrczula obronił w sobie tylko wiadomy sposób.

Już w doliczonym czasie oba zespoły reklamowały konieczność podyktowania rzutów karnych – KSZO po faulu na Michale Nawrocie, a Podhale po rzekomym zagraniu piłki ręką przez naszego obrońcę. Sędzia był innego zdania od piłkarzy i mecz zakończył się podziałem punktów.

KSZO 1929 po sobotnich meczach wciąż znajduje się na 10 miejscu w tabeli. 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.