Powrócił temat elektrowni wiatrowych

W maju mija dwa lata od chwili złożenia na ręce burmistrza Opatowa Andrzeja Chanieckiego pisma przez Stowarzyszenie Stop Wiatrakom.
Była w nim prośba o udostępnienie danych, dotyczących zamiaru budowy wiatraków na terenie gminy Opatów. Stowarzyszenie do tej pory nie otrzymało odpowiedzi, mimo, że pismo zostało także ponowione w listopadzie 2016 r.
gurak-Prosiliśmy o kopię dokumentów dotyczących budowy i eksploatacji turbin wiatrowych w gminie Opatów, tj. wniosku inwestora, uchwały Rady Gminy dotyczącej miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego na poczet inwestora farmy wiatrowej, dokumentacji kartograficznej działek, na których miałaby powstać wiatraki – mówi prezes Stowarzyszenie Stop Wiatrakom – Stefan Gurak.
Sprzeciw wobec budowy wiatraków na terenie gminy Opatów wyraziło kilkaset osób, zamieszkałych w Kornacicach, Podolu, Lipowej, Rosochach i Brzeziu.
-W Brzeziu, jak wskazywali mieszkańcy, wiatrak miałby powstać od najbliższego domu w odległości 300 metrów – mówi S. Gurak. Zadowoleni z umiejscowienia elektrowni wiatrowych w gminie byliby jedynie rolnicy, na których działkach miałyby powstać.
Stowarzyszenie Stop Wiatrakom wystosowało także pismo do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Kielcach. RDOŚ odmówił uzgodnień środowiskowych gminie. Stowarzyszenie skorzystało także z pomocy ornitologa, który stwierdził, że na terenie gminy Opatów występuje 14 ptaków chronionych Dyrektywą Europejską z Czerwonej Księgi Ptaków Chronionych. Wśród chronionych ptaków jest m.in. orzeł królewski.
Przeciwnicy budowy wiatraków na terenie gminy wskazują także na ważny aspekt, a mianowicie wytwarzane infradźwięków. Elektrownie wiatrowe, z racji charakteru wykonywanej pracy związanej z przemianą energii wiatru na energie elektryczną, są źródłem hałasu infradźwiękowego, który według wielu obiegowych opinii może osiągać duże poziomy i stanowi zagrożenie dla otoczenia.
-Zupełnie na wartości stracą także działki sąsiadujące z terenem, na którym stanie wiatrak – mówi S. Gurak. Kto zechce mieszkać lub uprawiać ziemię obok? Ludzie będą uciekać stąd.
Jak mówi prezes Stowarzyszenia Stop Wiatrakom, próby budowy wiatraków w Polsce ucichły po wprowadzeniu Ustawy o odnawialnych źródłach energii w 2017 roku tzw. 10 x H. Oznacza to, że najbliższy wiatrak nie może powstać w pobliżu domu w odległości mniejszej niż jego 10 krotna wysokość wraz ze skrzydłami.
– Ale to nie oznacza, że elektrownie nie powstaną na naszym terenie – mówi S. Gurak. W województwie mazowieckim firmy, które uzyskały pozwolenia na budowę elektrowni wiatrowych przed wejściem ustawy, prawdopodobnie będą mogły je wybudować.
-Nie ma na całym świecie kraju, który oparłby swoją niezależność energetyczną jedynie na wiatrakach – dodaje S. Gurak. Taka energia jest bowiem niestabilna, niemierzalna. Zawsze pytam, czy dana osoba położyłaby się w szpitalu, zasilanym tylko przez energię z elektrowni wiatrowych?
Wiatraki to drogie zabawki, na które nasz kraj zwyczajnie nie stać, tym bardziej, że budowle te generują problemy. S. Gurak nie kryje niezadowolenia, że burmistrz nie zechciał odpowiedzieć na złożone pismo.
-Nie było postępowania administracyjnego w tej sprawie, ale w dobrym tonie jest, aby burmistrz odpowiedział- mówi prezes stowarzyszenia.  Zastanawiamy się nad wystąpieniem o udostępnienie informacji publicznej na nurtujący nas temat. Według burmistrza pismo skierowane do urzędu było w formie postulatu.
-Nie mam obowiązku do tego pisma ustosunkowywać się – mówi burmistrz. Nie ulega wątpliwości, że część mieszkańców była przeciwna budowie wiatraków na terenie naszej gminy. Z uwagi na ustawę, która weszła w życie w ubiegłym roku, zaprzestaliśmy procedury planu, nie było także uchwały rady, ani dalszych konsultacji.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *