Artykuły sponsorowane

Zamknij

Dodaj komentarz

HAQ KA PANI: ODZYSKIWANIE NALEŻNEGO UDZIAŁU INDII

Artykuł sponsorowany 11:49, 26.06.2026 Aktualizacja: 11:49, 26.06.2026
Skomentuj HAQ KA PANI: ODZYSKIWANIE NALEŻNEGO UDZIAŁU INDII

Pan Atul Jain, Były Przewodniczący,

Central Water Commission.

Stwierdzenie Szanownego Premiera podczas ubiegłorocznych obchodów Dnia Niepodległości, że „Haq ka pani będzie służyć indyjskim rolnikom”, oznacza zdecydowaną zmianę w podejściu Indii do wód systemu Indusu. Nie jest to odejście od dotychczasowej polityki, lecz długo oczekiwana korekta historycznej powściągliwości, która nieproporcjonalnie szkodziła Indiom, jednocześnie umożliwiając niewłaściwe wykorzystanie zasobów wodnych po stronie państwa położonego niżej w biegu rzeki. Oznacza to, że Indie nie będą już dłużej pozwalały, aby przysługująca im część zasobów wodnych pozostawała niewykorzystana i marnowana, podczas gdy ich własni rolnicy zmagają się z niedoborami wody.

Kiedy w 1960 roku podpisano Traktat o Wodach Indusu (Indus Waters Treaty), Indie jako państwo położone w górnym biegu rzeki dokonały wyjątkowego ustępstwa, zgadzając się ograniczyć swoje wykorzystanie zasobów wodnych systemu Indusu do około 20%, pozostawiając Pakistanowi dominujący udział wynoszący 80%. Decyzja ta była wyrazem niezwykłej dobrej woli. Oczekiwano, że taka hojność zostanie odwzajemniona odpowiedzialnym postępowaniem i duchem współpracy. Z biegiem lat okazało się jednak, że ten duch nigdy nie został odwzajemniony.

Wypowiedź Premiera należy również postrzegać w kontekście powtarzających się aktów terroryzmu transgranicznego pochodzących z Pakistanu, które podważyły wzajemne zaufanie. Długoletnia rzeczywistość ujęta w stwierdzeniu, że „krew i woda nie mogą płynąć razem”, nie jest już jedynie retoryką. Wydarzenia takie jak zamach terrorystyczny w Pulwamie oraz inne ataki w Dolinie Kaszmiru, w tym w rejonie Pahalgam, pokazały, jak trwała wrogość podważa fundamenty, na których opierają się porozumienia oparte na współpracy, takie jak Traktat. Żadne porozumienie, niezależnie od jakości jego zapisów, nie może pozostać odporne na całkowity rozpad zaufania.

Na poziomie strukturalnym sam Traktat zawierał asymetrie, które stawały się coraz trudniejsze do utrzymania. Narzucił on znaczne ograniczenia na korzystanie przez Indie z przydzielonych im wód, nie nakładając jednocześnie na Pakistan analogicznego obowiązku uzasadnienia swoich potrzeb czy zapewnienia efektywnego wykorzystania. Odzwierciedleniem tego są powszechna nieefektywność, straty w systemach irygacyjnych (szacowane na około 47 MAF), nieadekwatna retencja oraz zła gospodarka wodna po ich stronie, prowadząca do tego, że ogromne ilości wód Indusu (do 35 MAF) spływają niewykorzystane do Morza Arabskiego.

Tymczasem Indie ponosiły koszty powściągliwości. Regiony takie jak Radżastan czy Haryana pozostały dotknięte deficytem wody, a ich potencjał rolniczy był ograniczony pomimo dostępności wody, do której użycia Indie są uprawnione. Ta nierównowaga jest dokładnie tym, co oświadczenie ma na celu skorygować.

“Haq ka pani” oznacza zatem uprawnione wykorzystanie zasobów, a nie ich odbieranie innym. Indie podkreślają, że każda kropla wody systemu Indusu będzie odtąd wykorzystywana produktywnie na potrzeby irygacji, energetyki wodnej i rozwoju gospodarczego.

Indyjskie projekty realizowane na zachodnich rzekach, w tym Baglihar i Salal, ukazują kolejny wymiar problemu. Z biegiem czasu sedymentacja zmniejszyła ich wydajność oraz pojemność magazynową. Operacje płukania osadów, niezbędne dla utrzymania bezpieczeństwa i sprawności zapór, były przez lata opóźniane z powodu bezpodstawnych zastrzeżeń i proceduralnych przeszkód stwarzanych przez Pakistan. Ostateczna konieczność usunięcia nagromadzonych osadów jedynie uwypukliła koszty tych opóźnień. W przyszłości podejście Indii będzie koncentrować się na terminowym wdrażaniu nowoczesnych rozwiązań technicznych, bez uzależniania się od szkodliwych i przesadzonych politycznych sporów przedstawianych jako kwestie techniczne.

Szersze przesłanie jest jasne. Po pierwsze, Indie w pełni wykorzystają przysługującą im część zasobów wodnych na obszarach dotkniętych niedoborem wody. Po drugie, nie będą już akceptować sytuacji, w której nieefektywność i marnotrawstwo pozostają bez kontroli po jednej stronie, podczas gdy po drugiej próbuje się narzucać sztuczne i nienaukowe ograniczenia. Po trzecie, Indie będą bronić swojej autonomii technicznej, zapewniając, że budowa i utrzymanie infrastruktury będą postępować zgodnie z aktualną wiedzą naukową i międzynarodowymi najlepszymi praktykami.

Nie jest to odrzucenie żadnych zwyczajowych zasad; jest to odpowiedź na zniszczenie fundamentów, na których opierał się Traktat. Gdy obietnice stanowiące podstawę porozumienia zostają naruszone przez wrogość, terroryzm, dezinformację i nadużycia, jego dostosowanie staje się nieuniknione.

Przez dziesięciolecia Indie wykazywały się cierpliwością, nawet kosztem realnych strat dla własnego rozwoju. Ta era ustępuje miejsca erze jasności i równowagi.

“Haq ka pani” jest zaległym zobowiązaniem do tego, aby indyjskie zasoby wodne służyły obywatelom kraju, jego rolnikom i jego przyszłości. Choć niektóre zainteresowane środowiska mogą próbować przedstawiać tę politykę jako zagrożenie, w rzeczywistości jest ona jedynie konieczną korektą kursu w zmieniających się okolicznościach.

***

(Artykuł sponsorowany)
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ostrowiecka.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%