Aleksandra Kępa – Sportowiec 2016 Roku jak “Milion gwiazd”

-Sportowiec roku, to brzmi dumnie…

-O, tak. Jestem szczęśliwa, bo po roku rzetelnej pracy na treningach i sukcesach na arenie międzynarodowej okazało się, że tak wielu kibiców i całe środowisko sportowe w moim rodzinnym mieście docenia to, co robię – mówi jedna z najlepszych fitnessek na świecie, Aleksandra Kępa, na co dzień uczennica I klasy o profilu biologiczno – chemicznym w LO Nr III im. W.Broniewskiego. –Cieszy mnie to ogromnie, bo zawsze staram się jak najlepiej czy to na zawodach krajowych, czy międzynarodowych reprezentować najpierw mój Ostrowiec, a później moją Polskę.
-Jesteś naszą gwiazdą. Podczas II Ostrowieckiej Gali Sportu zespół Master Team śpiewał Ci nawet, że świecisz, jak „Milion gwiazd”. Co Ty na to?
-Przyznam się bez bicia, że disco polo nie jest moim ulubionym gatunkiem muzyki, ale naprawdę niespodzianka ze strony organizatorów, jak i samych Masterów w postaci muzycznej dedykacji była czymś wspaniałym.
-Miniony 2016 rok był wyjątkowy w Twoim życiu. Zanotowałaś w nim pasmo niekończących się sukcesów z wywalczonymi tytułami rangi światowej. Jak układasz sobie plan kariery na ten rok?
-W 2017 roku wraz z trenerami chcielibyśmy się skupić na zawodach rangi mistrzostw Europy i świata. Odpuścimy starty w takich zawodach, jak Arnold Cup. Marzę o tym, by zostać mistrzynią świata, ale czy nastąpi już to w tym roku, tego nie wiem.
-Twoja Mama, Joanna,  również zajęła zaszczytne miejsce w gronie Trenerów 2016 Roku…
-Mama jest wspaniała. Jest moim guru. Oczywiście, w zajęciach siłowych i sylwetkowych czuwa nade mną tata, Grzegorz  Kępa, ale autorką moich układów jest właśnie mama. Jest niesamowita w tym, co robi dla rozwoju fitness w naszym kraju. Czyni to z wielkim sercem i pasją. Zastanawiam się, skąd czerpie na to wszystko siły. Wraca z pracy w Kielcach po godz. 16, a o godz. 17 jest już na zajęciach, tryska uśmiechem, który ściąga do naszej małej, klubowej salki coraz większe rzesze garnących się do fitness dziewczynek.
-Nie tak dawno spotkałem się z opinią przedstawiciela lubelskiego klubu, że w takich dyscyplinach jak fitness i kulturystyka „nie da się z Wami wygrać”… Z Wami, czyli sportowcami naszego, ostrowieckiego „Black&White”…
-Nie dziwię się tej opinii. W naszym klubie, choć trenują w nim sportowcy z całej Polski, panuje wspaniała atmosfera. Jesteśmy jedną, wielką rodziną. Wspieramy się na każdych zawodach, pomagamy sobie, by zająć w zawodach jak najwyższe lokaty. To chyba jest największa tajemnica naszych sukcesów.
-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *