Grasuje truciciel psów. Nagroda za jego wskazanie!

Mieszkańcom jednej z podostrowieckich miejscowości sen z powiek spędza grasujący truciciel psów. trucicielOd trzech tygodni zdrowe, duże psy pilnujące posesji, umierają w cierpieniach po podaniu tajemniczej, trującej substancji.
Na przestrzeni miesiąca odnotowano osiem takich przypadków.
Na początku nikt jednak nie wiązał pojedynczych zgonów zwierząt z umyślnym działaniem, stąd też nie wszystkie przypadki zgłoszono na policję.
-Pies nasz był już stary, choć zadbany i w dobrej formie. Kiedy rano wyszłam, aby dać mu jeść, już nie żył. Domyśliłam się, że było to zatrucie, jednak zwyczajnie myślałam, że coś zjadł. Przejęłam się tym, gdyż byliśmy z nim zżyci. Nie pomyślałam jednak, że mógł ktoś to zrobić celowo. Dopiero później, gdy usłyszałam o kolejnych takich przypadkach, zaczęłam się niepokoić –mówi jedna z mieszkanek.
Strach wśród mieszkań – ców wioski przybrał na sile, gdy nazajutrz po otruciu psa doszło do próby włamania na jednej z posesji.
-Pies był z nami od pięciu lat. Pilnował posesji. Był zdrowy, po wszystkich szczepieniach. Dbaliśmy o niego. Po południu zauważyłam, że dzieje się z nim coś złego. Słaniał się na nogach. Miał drgawki. Natychmiast udaliśmy się do weterynarza, ale nic nie dało się zrobić. Lekarz stwierdził już wtedy, że pies uległ zatruciu. Wówczas dokładnie obejrzeliśmy miejsce, gdzie pies leżał. Znaleźliśmy tam materiały włącznie z resztkami dziwnej substancji.
Nazajutrz w nocy, ktoś próbował przedostać się do zabudowań na naszej posesji, dokonując zniszczeń. Na szczęście nie udało mu się –dodaje kolejna mieszkanka.
-Był późny wieczór, kiedy wyszłam przed dom i usłyszałam dziwne hałasy dobiegające z posesji sąsiadów –mówi mieszkanka wioski. –Były to odgłosy przypominające kopanie. Jednak nie zareagowałam, gdyż myślałam, że może sąsiad coś robi na podwórzu. Wówczas nie przypuszczałam, że to próba włamania. Z pewnością ktoś przeszkodził sprawcy.
Właściciele posesji zgłosili sprawę na policję. Przekazali też zebrane na miejscu materiały, wskazujące na otrucie psa. W Wojewódzkim Inspektoracie Weterynarii w Kielcach dokonano sekcji psa. Ekspertyza ujawniła zatrucie silnie toksyczną substancją, która w trakcie podania zwierzęciu był ukryta w kiełbasie.
Podobną ekspertyzę swojego czworonożnego pupila z instytutu otrzymali po przeprowadzonych badaniach inni mieszkańcy wioski.
-Na posesji trzymaliśmy dwa psy: owczarka niemieckiego i teriera –mówi właścicielka zwierząt. –Nocą biegały po podwórzu. Kiedy nazajutrz mąż udał się, by dać im jeść, mniejszy terier już nie żył. Większy owczarek miał drgawki, bardzo wysoką temperaturę i był bardzo słaby. Natychmiast pojechaliśmy do weterynarza. Jednoznacznie po przeanalizowaniu objawów, lekarz stwierdził zatrucie. Jednak, aby można było ratować naszego owczarka, trzeba było wiedzieć, czym został otruty, stąd też natychmiast wykonaliśmy ekspertyzę w Kielcach. Wykazała ona obecność silnie toksycznego środka, bezwonnego, w bardzo dużej dawce. Terier musiał zjeść więcej i mniejsza dawka trafiła do owczarka. Z trudem udało nam się go uratować, ciągle jest pod opieką weterynaryjną.
Kolejne zgłoszenie wpłynęło na policję kilka dni temu. Rankiem owczarka niemieckiego w jednym z pomieszczeń gospodarczych znalazła pani Marta.
-Przeżyłam szok. Pies miał zaledwie kilkanaście miesięcy. Był nierozłącznym towarzyszem zabaw naszego dziecka. Był zdrowy, żywotny i prowadzony przez weterynarza. Widać było, że odchodził w dużych cierpieniach, wskazywały na to wymioty krwią –mówi kobieta. Udaliśmy się natychmiast z nim do weterynarza, ale pomimo podjętych zabiegów nie udało się go uratować. Nie znaleźliśmy żadnych pozostałości po truciźnie na posesji, jednak obawiamy się, gdyż na podwórzu często bawi się nasze dziecko, przychodzą też dzieci sąsiadów. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby trująca substancja dostała się w ich ręce. Bezmyślność ludzka nie ma granic. Od tamtej pory jesteśmy bardzo czujni i ostrożni. Nocą budzimy się, słysząc nawet niewielki hałas z ulicy. Przeżywamy prawdziwy koszmar. Zgłosiliśmy sprawę na policję.
Jak potwierdza oficer prasowy kom. Ewa Libuda, zgłoszono dwa przypadki otrucia psów na posesji. W jednym z nich także usiłowanie włamania. Zebrano materiały dowodowe i wysłano właściwe próby do przebadania przez Wojewódzki Instytut Weterynarii w Kielcach. Trwa postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.
Mieszkańcy zwrócili się do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Warszawie, które poleciło wywieszenie na tablicach informację o działaniach truciciela zwierząt i apel o zachowanie ostrożności, z którym wystąpiła również Rada Sołecka, gdyż używana substancja stanowi ogromne zagrożenie dla życia ludzi, w tym dzieci. Mieszkańcy wyznaczyli także nagrodę w wysokości 1.500 zł za wskazanie osoby, która truje psy. Wszystkie informacje dotyczące tej sprawy oraz przypadki nagłych zgonów zwierząt należy zgłaszać pod policyjny numer: 41 -267 -12 -05.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *