Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Kłopotliwe ?prezenty? z pokazów

Danuta Moskalik 19:08, 23.03.2017 Aktualizacja: 09:05, 26.10.2025
Skomentuj Kłopotliwe ?prezenty? z pokazów

O dziwnych praktykach stosowanych na niektórych pokazach, organizowanych w hotelach, pisaliśmy już wielokrotnie. ?php>

Jednak zdarzenie, opowiedziane w redakcji przez naszą 77-letnią czytelniczkę, miało dla niej i jej córki, wyjątkowo traumatyczny przebieg.?php>

-Przed tygodniem poszłam z córką (która jest po przebytym udarze) na pokaz sprzętu medycznego ?mówi kobieta. Chciałam zobaczyć, jakie są najnowsze urządzenia do rehabilitacji prowadzonej w warunkach domowych. Po zebraniu od nas imiennych zaproszeń, zostaliśmy skierowani do dużej sali. Już podczas prelekcji wszedł jeden z organizatorów i odczytał listę z 18 nazwiskami ?szczęśliwców?, którzy wygrali prezenty od firmy. Słowo prezenty było powtarzane kilkakrotnie. Zawierzyłam więc tym zapewnieniom, sądząc, że będą one rozdawane nieodpłatnie.?php>

Wkrótce poproszono mnie do stolika i posadzono tyłem do oświetlenia. W takim półmroku nawet gdybym chciała, nie byłabym w stanie zapoznać się z dokumentami, które mi podłożono do podpisów. Składałam je na kolejnych kartkach, wierząc, że to dokumenty upoważniające do pobrania wygranej. Jakże byłam wówczas wdzięczna losowi, że się do mnie wreszcie uśmiechnął, po tylu rodzinnych dramatach. Kiedy już złożyłam wszystkie podpisy, siedzący naprzeciw mężczyzna zwrócił się do mnie o wpłatę 100 zł. I to był sygnał, że coś jest nie tak. Od razu zapytałam czy to jest zakup, którego w ogóle nie brałam pod uwagę? Mam skromną emeryturę, która ledwie starcza mi do końca miesiąca. Kiedy mężczyzna potwierdził, że właśnie podpisałam dokumenty na zakup m.in materaca do masażu i poduszki pod głowę, zażądałam anulowania umowy. Wtedy usłyszałam, że na to jest już za późno, bo dokumenty trafiły do banku. Doznałam wówczas jakiegoś rozstroju nerwowego.?php>

Zaczęłam krzyczeć, że mnie oszukano, że nie mam pieniędzy na takie zakupy. Natychmiast pojawiło się trzech mężczyzn, którzy wyprowadzili mnie na korytarz. Powtórnie zażądałam anulowania nieplanowanego i niechcianego zakupu, ale bez skutku. W tej bezsilności zaczęłam głośno płakać. Chciałam  wejść na salę i uprzedzić innych, aby nie dali się oszukiwać. Niestety, nie pozwolono mi nawet dojść od drzwi. Cała rozdygotana i płacząca, udałam się na policję. Oficer dyżurny wysłuchał mnie, a następnie skierował dwóch funkcjonariuszy, z którymi wróciłam do hotelu, gdzie - na szczęście, jeszcze trwał pokaz.  Dopiero pod taką ?groźbą? doszło do anulowania umowy przez jednego z mężczyzn. Kiedy zaczęłam przeglądać dokumenty, okazało się, że kupiłam ?prezenty? za blisko 7 tys. zł. Nie pamiętam już, jak wróciłam  tego dnia do domu. To, co przeżyłam, było horrorem. Po nieprzespanej nocy zaczęłam powtórnie analizować umowę anulowaną przez złożenie imiennego podpisu organizatora pokazu. I doczytałam w niej, iż może być anulowana, ale pisemnie i przeze mnie. Przyszłam więc do waszej redakcji, aby prosić o pomoc w załatwieniu tej formalności. Zostałam od razu umówiona z rzecznikiem konsumentów, Markiem Osmalą, który nie tylko przygotował mi stosowny dokument, ale nawet zaadresował kopertę. Za to wszystko jestem wam wszystkim bardzo wdzięczna.?php>

Mimo, iż od tego zdarzenia upłynęło kilka dni, ja wciąż nie mogę dojść do siebie. Chciałabym teraz innym zaoszczędzić tych wszystkich przykrości i podpowiedzieć za waszym pośrednictwem, jak powinni korzystać ze swych uprawnień.

(Danuta Moskalik)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ostrowiecka.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%