Dziwne rzeczy się u nas dzieją…

Ostrowiec Świętokrzyski. Ktoś krzyczy, wyrzuca garczki ze swego mieszkania w bloku. dziwneSłowem wielka afera, bo pod blokiem stacjonują już wozy strażackie, w tym z drabiną, auta policyjne, pełno gapiów.
Atmosfera strachu panuje przez jakiś czas, a potem wszystko wraca do tzw. normalności.
Dziwne rzeczy dzieją się na naszych oczach niemal każdego dnia. Zasypywani jesteśmy także informacjami o fałszywych alarmach bombowych. Bomby miały być: w sądach (w ostrowieckim co najmniej kilka), w urzędach skarbowych (także w naszym), w szkołach (także w ostrowieckich). Zdarza się, że policjanci jadą na rutynową interwencję, a tu z komórki wyskakuje gość (na haju) z siekierą lub kosą i próbuje przegnać ich ze swojej posesji.
-Interwencji i różnych czynności policjanci podejmują każdego dnia po kilkanaście, jeśli nie więcej –mówi kom. Ewa Libuda, oficer prasowy KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim. Nie zawsze odbywa się to w standardowy sposób. Wszelkie niespodziewane zagrożenie, jakie nam towarzyszy przy takich okazjach, jest jakby wkomponowane w tzw. ryzyko zawodowe. Ważne, aby czynności zostały wykonane w sposób zgodny z prawem.
Trudno nie zgodzić się z tymi, którzy twierdzą, że takie są nasze czasy. Powszechny niemal stres, agresja, niepohamowanie, a nawet jawna nienawiść zbierają swe żniwo. A przecież można temu zapobiec, tyle, że na długo przed danym wydarzeniem.
Wystarczy, że okażemy jeden drugiemu trochę ciepła, współczucia, nie odwrócimy głowy, gdy komuś dzieje się krzywda.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *