Gdybyśmy nie kochali psów, nie byłoby nas tutaj… (zdjęcia)

Kama i Mały uwielbiają zabawę z piłeczką. Beza początkowo nieufna, teraz lgnie do ludzi.

DSCF7311DSCF7312DSCF7315DSCF7318DSCF7319DSCF7321DSCF7322DSCF7324DSCF7327DSCF7329DSCF7331DSCF7332DSCF7335DSCF7338

Staruszek Zenek dogaduje się ze wszystkimi. Abia kocha spacery i aktywny tryb życia. Dekan lubi sobie węszyć. Zeke  podaje pięknie łapkę, siada i  kładzie się na komendę. Porzucone, niechciane, odtrącone trafiają do schroniska w Janiku. Tam znajdują spokojny, w większości tymczasowy psi dom. To tam choć odrobinę miłości dają im: Jana, Zbyszek, Michał, Damian, Ryszard.
-Gdybyśmy nie kochali psów, nie byłoby nas tutaj -mówią zgodnie. Pies także wyczuje dobrego człowieka. Tak więc ta miłość uzupełnia się. Nie bez powodu mówi się, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka.
-Zenek trafił do nas spod sklepu, wychudzony, zaniedbany -mówi Jana. O  błąkającym się psie, swoją gminę poinformowała pewna kobieta. Gdy został umieszczony w schronisku, kupiła mu nawet kiełbasę i odwiedziła go dwukrotnie. Rozważała nawet wzięcie psa.
Opiekunowie przyznają, że większość psów, które trafiają do schroniska jest mocno zaniedbane i wychudzone. Zwierzęta są zwyczajnie głodne. Nieufne. Boją się. Zdarza się, że reagują agresywnie. Wystarczy kilkudniowa praca z psem, regularne podanie karmy, spacer lub zabawa z opiekunem i zmieniają się nie do poznania.
Na szczęście wraz z powstaniem schroniska uruchomiono możliwość adopcji psów. Dzięki temu, jak mówi prezes ZUO „Janik”, Marek Nowak (prywatnie właściciel psa o imieniu Triumf, o którym mógłby mówić godzinami), z powodzeniem zaadaptowano 629 psów z 857, które od momentu powstania schroniska w nim przebywały.
-Schronisko może pomieścić 250 psów i ok. 100 kotów – mówi M. Nowak. Obecnie w schronisku przebywa 110 psów. Nie mamy ani jednego kota.
Pies zanim trafi do schroniska jest badany przez weterynarza, zaszczepiony oraz zakłada mu się chipa, który służy jego identyfikacji.
-Staramy się stworzyć zwierzętom jak najlepsze warunki, choć wiadomo, że najlepiej dla nich byłoby, gdy znalazły nowych, kochających ich właścicieli- mówi M. Nowak. Cieszy nas dlatego fakt, że adopcja zwierząt z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością. Zauważamy, że wzrasta świadomość społeczeństwa. Ludzie chcą pomagać i zamiast kupować ładnego, rasowego szczeniaka, wolą wziąć psa po przejściach ze schroniska. Później telefonują do nas i przyznają, że taki pies potrafi się odwdzięczyć. Staje się nieocenionym przyjacielem. Zdarzają się także osoby, które chcą się zaopiekować chorym psem bądź po wypadku.
Większość psów do schroniska trafia z ulicy, na ogół z Ostrowca  Świętokrzyskiego i Starachowic, z pozostałych gmin: Kunowa, Bałtowa, Bodzechowa, Waśniowa, Ćmielowa, Sienna, z którymi schronisko ma umowę, zwierząt jest mniej.
-Bezdomność psów na wsiach jest dużo mniejsza -przyznaje M. Nowak. Tam w domostwach jest często po kilka psów. Błąkający się po wsi pies szybciej znajduje swojego nowego właściciela.
Niestety, w miesiącach letnich schronisko odnotowuję zwiększoną liczbę bezdomnych psów. Z pewnością jest to podyktowane wyjazdami wakacyjnymi. Ktoś wyjeżdża i wyrzuca psa w lesie lub na obrzeżach miasta jak niepotrzebną rzecz. Pół biedy, jak pies puszczony jest wolno. Gorzej, gdy ktoś przywiązuje go gdzieś do drzewa. Dwa psy zostały uwiązane w ten sposób, na szczęście dosłownie naprzeciwko schroniska.
-Zostały tak uwiązane, abyśmy mogli je od razu zobaczyć, kolejny został kiedyś przywiązany bezpośrednio do ogrodzenia zakładu -mówi M. Nowak. W takim przypadku nie możemy ich, po prostu, wziąć do schroniska. Musimy zgłosić to do gminy Kunów. Wówczas pozyskujemy jednorazową kwotę na psa. Schronisko jest mocno deficytowe. Stratę pokrywamy dzięki zagospodarowywaniu odpadów.
Schronisko znajduje się w Janiku. Każdy kto jest zainteresowany przekazaniem karmy, kołder, poduszek, czy akcesoriów dla psów może to zrobić codziennie w godz. 7 -15, w sobotę do godz. 13. W tych samych godzinach można także podpisać umowę adopcyjną i dać nowy, kochający dom dla wybranego psa.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *