Pustostany nadal groźne

Budynek byłej walcowni profili zimnogiętych, zlokalizowany na terenie Starej Huty w Ostrowcu Świętokrzyskim, nadal znajduje się w opłakanym stanie i stanowi poważne zagrożenie.
Mimo, iż przed kilkoma miesiącami zginął tu mężczyzna, wydaje się on być wciąż niewłaściwie zabezpieczony.
Tu już zginął człowiek
Do zdarzenia doszło pod koniec marca br., a wstępnie zakwalifikowano je jako wypadek przy pracy, gdyż 61-letni mężczyzna miał demontować elementy hali i podczas tej czynności spadł z metalowej konstrukcji, z wysokości około pięciu metrów. Zginął na miejscu.
-Powiadomiliśmy nadzór budowlany, bo w naszej ocenie budynek stwarza możliwości wystąpienia katastrofy – przyznaje Barbara Kaszycka z Państwowej Inspekcji Pracy w Kielcach. Prosiliśmy o przeprowadzenie kontroli obiektu. Sprawą też zajmuje się ostrowiecka prokuratura, jednak do dziś nie postawiono nikomu żadnych zarzutów, a postępowanie prowadzone jest „w sprawie”.

pusto
Szkielet nadal straszy
Konstrukcja byłej walcowni wręcz straszy. Bez trudu można wejść do jej wnętrza, a o zakazie mówią jedynie napisy wykonane sprayem na ścianach, czy walająca się gdzieniegdzie czerwono -biała taśma. Aż mnoży się od pułapek powstałych w wyniku tego, iż ukradziono metalowe elementy, otwierając tym samym możliwość wpadnięcia do głębokich włazów.
-Na miejscu przeprowadziliśmy oględziny obiektu w obecności właściciela i rzeczywiście okazało się, że teren jest ogólnodostępny – mówi Stanisław Adamski, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Z jednej strony zobowiązał się on do wynajęcia firmy ochroniarskiej do doglądania obiektu, zaś z drugiej rozpoczęła się procedura zmierzająca do wydania pozwolenia na jego rozbiórkę.
Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego ma bogatą korespondencję z właścicielem obiektu, który utrzymuje, że płaci ochroniarzom za monitoring tego miejsca. Często też miejsce jest „pod okiem” strażników miejskich, będących w stałym kontakcie z zarządcą.
Pustostany miejscem tragedii
Pustostany na terenie Ostrowca Świętokrzyskiego były już miejscem kilku tragedii. Do największej doszło w „środę popielcową” w 2012 roku, kiedy to w pożarze budynku przy ul. Czystej zginęły trzy osoby. Niemal rok później nie udało się uratować mężczyznę z pogorzeliska w dawnym obiekcie Gambo.
Jak dotąd właśnie, jedynie przy ul. Kopernika niemal modelowo udało się pozbyć problemu, gdzie gmina wykupiła od prywatnego właściciele niebezpieczny pustostan.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *