Barber, czyli faceci coś dla nas (zdjęcia)

Mroczek, Gajda, Zieliński, Leśkiewicz, Połetek – to nazwiska męskich fryzjerów, z którymi nieodzownie związany był lub jest Ostrowiec Świętokrzyski.
Teraz do tego grona należy jak najszybciej dodać Sebastiana Sławińskiego, któremu przy ulicy Sienkiewicza w naszym mieście udało się stworzyć prawdziwą męską oazę dla miłośników modnych, acz klasycznych fryzur, nienagannych bród, czy klasycznego zarostu. Choć starsi mieszkańcy zaglądają do niego, aby odwiedzić męskiego fryzjera, to ci młodsi wpadają, jako tu do wziętego barbera.

Trochę historii
-Różnice między barberem, a fryzjerem męskim są tak naprawdę żadne- wyjaśnia nam Sebastian. Każdy barber, podobnie, jak i każdy fryzjer męski zajmuję się zarówno brodami, jak i fryzurami męskimi. Faktem jest jednak to, że słowo barber bardziej kojarzy się z osobą, która strzyże brody, czy opiekuje się zarostem. Jeśli jednak cofniemy się w czasie, pojawiają się różnice w usługach, które oferował kiedyś barber, a cyrulik. Cyrulikiem dawniej nazywano człowieka, który nie tylko strzygł włosy, ale zajmował się leczeniem chorób (ziołolecznictwo), wyrywaniem zębów, czyszczeniem i świecowaniem uszów, upuszczaniem krwi, czy usuwaniem odcisków, goleniem zarostu.
-Zakres usług był naprawdę spory i dobrze, że do dziś dnia się na nasze szczęście uszczuplił – opowiada Sebastian. Dla niego fryzjerstwo to nie tylko zawód, ale i pasja, stąd historia jest mu świetnie znana. Tak na dobrą sprawę pozostało strzyżenie włosów, brody i golenie zarostu, choć to ostatnie też rzadko jest praktykowane, przynajmniej u nas w Polsce.
W Polsce zakłady fryzjerskie męskie były, są i będą. Fakt, że do niedawna było ich mniej, to teraz przeżywają prawdziwy rozkwit i mamy ich całe mnóstwo.
Dziś

Obecnie fryzjerstwo męskie odżyło, a zakłady fryzjerskie z myślą o facetach w większych miastach są niemal na każdym rogu.
-Moda męska, wygląd mężczyzn, styl bycia, fryzury bardzo się zmieniły – wylicza Sebastian. Mężczyźni zaczęli o siebie dbać, a do łask wróciły fryzury klasyczne. Wreszcie pojawiły się brody, jednak już nie takie dzikie, zapuszczone samemu sobie. Teraz brodę nie wystarczy mieć, bo trzeba o nią dbać, strzyc, trymować, należy nadać jej kształt, a ponadto trzeba ją pielęgnować, myć i to często.
Kiedy zdecydować się na brodę?
Zdaniem Sebastiana Sławińskiego, zapuszczanie brody to bardzo poważny temat dla kogoś, kto właśnie zaczyna to robić.
– To musi być przemyślana decyzja – uważa. Najgorsze są pierwsze cztery tygodnie, kiedy na twarzy jest chaos, a włosy nas kłują, zaś skóra swędzi. Na szczęście jest to etap chwilowy. Po tym czasie powoli nadajemy jej ostateczny kształt, widzimy na ile jest gęsta. Tu nasuwa się uwaga, bo jeśli okaże się, że broda jest rzadka, nie ma sensu tego ciągnąć dalej, bowiem całość po prostu będzie źle wyglądać. Jeśli jednak zarost jest na tyle gęsty, że coś z tego będzie, powinniśmy zapuszczać dalej.
Musimy pamiętać o tym, że włosy na twarzy są twarde i grube, i ciężko je ujarzmić. Tu rozpoczyna się kolejny etap, bowiem broda potrzebuje pielęgnacji. Trzeba ją myć, a do tego stosujemy specjalne kosmetyki, które zmiękczają zarost i nadają zapach.
-Odpowiednio przystrzyżoną brodą możemy zmienić kształt twarzy, możemy ją wydłużyć, poszerzyć, zwęzić itd. Także panowie, noszenie brody to same zalety. Jedynym minusem jest to że broda dodaje lat, jeśli przyjmiemy, że to w ogóle minus. Pamiętajmy, że w starożytnej Grecji noszenie pokaźnej brody było świadectwem męskości, tchórzom golili twarz na gładko. A więc decyzja należy do was- żartuje Sebastian.
Jego zdaniem, w Ostrowcu Świętokrzyskim moda na brody trwa w najlepsze, a nawet się rozwija.
Jedyne takie miejsce
Ostrowiecki salon Sebastiana, w którym wraz z nim pracują świetni fryzjerzy- barberzy: Marzena Siudak oraz Adrian Starzak, pod wieloma względami jest wyjątkowy. Na odrębną uwagę zasługuje jego wystrój..
-Aby stworzyć to miejsce, podglądałem głównie stare zakłady w Stanach Zjednoczonych, czy Holandii –przyznaje Sebastian. Tam jednak mieli więcej szczęścia, bo takie wnętrza istniały, a ja musiałem nowe wnętrza zaaranżować nieco w starym stylu. Znakiem charakterystycznym są fotele przystosowane do strzyżenia brody, które są wygodne zarówno dla klienta, jak i dla fryzjerów. Wyróżnikiem są również narzędzia, z szeroką gamą maszynek, czy nożyczek, ale także cała masa kosmetyków dedykowanych wyłącznie mężczyznom, tj. pomady, balsamy, czy olejki do brody. Jeszcze dwa lata temu natrafienie na całe serie kosmetyków graniczyło z cudem, teraz ten rynek prężnie się rozwinął.
Najważniejsza jest pasja
Osoby odwiedzające miejsce, stworzone przez Sebastiana, zwracają uwagę nie tylko na klimat, ale przede wszystkim, że usługi oferowane są na bardzo wysokim i szalenie profesjonalnym poziomie.
-Pamiętam, że jako mały dzieciak chodząc do fryzjera lubiłem podglądać, jak on strzygł inne osoby – wspomina Sebastian. Jak była kolejka, wpatrywałem się, dlaczego robi to tak, czy inaczej. W wieku, chyba czternastu lat, obciąłem na strychu pierwszego swojego kumpla. Nieźle nawet mi wyszło, jak na pierwszy raz. Później było jeszcze kilka prób, ale zaczął się pojawiać Internet, gdzie można było podejrzeć kolejne fryzjerskie tajniki. Tak też robiłem, obserwowałem i wdrażałem w życie. Spodobało mi się to bardzo, ale jednak od razu do szkoły fryzjerskiej nie poszedłem, wolałem się tułać po innych firmach w najróżniejszych branżach. Kiedyś mając chyba 27 lat powiedziałem sobie stop- jak nie teraz, to nigdy i postanowiłem, że zrobię coś w tym kierunku. Początkowo miał to być tylko kurs, ale, że nie było odpowiedniej liczby chętnych osób, trafiłem na dwa lata do  szkoły fryzjerskiej. Kiedy ją skończyłem, przyszła kolej na praktykę, którą odbyłem w salonie „2 + 1”, gdzie ostatecznie pracowałem sześć lat, bo po prostu było mi tam dobrze. Zawsze w głowie miałem jednak pomysł na stworzenie czegoś z myślą o fryzjerstwie męskim. Teraz to miejsce mam.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *