Kontuzja Karola Szewczyka. Niemoc w Przemyślu!

*SPR Czuwaj Przemyśl – KSZO Odlewnia Ostrowiec Świętokrzyski 31:24 (16:8).


Czuwaj: Szczepaniec, Kijanka – Król 2, Puszkarski 1, Biernat 1, Stołowski 7, Kubik 1, Bajwoluk 1, Kroczak 1, Chybdź 2, Kulka 8, Kubisztal 6. Trener: Krzysztof Blażkowski.
Kary: 18 min. Karne: 3/5.

KSZO: Piatkowski, Szewczyk – Grabowski 7, Bulski 1, Falasa, Jeżyna 2, Cukierski 2, Kogutowicz 1, Stańko 3, Ananasjev, Telka 1, Goliszewski, Kieloch 1, Sobut 3, Antolak 2, Hubka 1. Trenerzy: Mariusz Jurasik, Tomasz Radowiecki.
Kary: 16 min. Karne: 6/8.

Przed meczem wiadomo było, że jeśli wygra Czuwaj, to zajmie fotel lidera. Ewentualna wygrana premiowała nasz zespół  awansem zaledwie na 12 pozycję. Przemyscy szczypiorniści w pełni wykorzystali atut własnej hali, nie dali szans ostrowczanom, którzy zagrali bez kontuzjowanych Konrada Wędraka i Vitaliego Kożeniewskiego, i jak zaplanowali, tak też objęli przodownictwo w tabeli.
Od początku meczu Czuwaj prowadził różnicą kilku bramek. W 10 min. było 5:2, a w 19 min. 10:6. Ostrowczanie mieli problemy ze sforsowaniem obrony przemyskiej, tracili piłkę w ataku pozycyjnym i nadziewali się na skuteczne kontrataki. Między 22, a 28 min. nie zdobyli ani jednej bramki, stracili cztery i zrobiło się dość nieciekawie… Wypada wspomnieć, że na przerwę schodzili z bagażem ośmiu bramek straty.

DSC_9258Tomasz Radowiecki (trener KSZO): -O meczu w Przemyślu można mówić, że zagraliśmy nieskutecznie, popełniając błędy własne. Na dodatek graliśmy na ciężkim terenie, na którym nasz atak zawiódł i to kompletnie. Współczuję Karolowi kontuzji. W Przemyślu był najlepszym naszym zawodnikiem.

Po wznowieniu gry nie zmienił się jej obraz. KSZO nie miał pomysłu, jak poradzić sobie z grą. Wciąż stroną dominującą był Czuwaj. Gospodarze z minuty na minutę powiększali przewagę, na dodatek kontuzji uległ nasz bramkarz Karol Szewczyk, który musiał opuścić plac gry. W 37 min. przegrywaliśmy 11:19, a w 43 min. 13:23. Kiedy stało się jasne, że tego meczu Czuwaj nie może przegrać, tempo gry spadło. Ostatecznie zniwelowaliśmy wraz z końcową syreną straty do ośmiu bramek.

DSC_9255Karol Szewczyk (bramkarz KSZO): -Naderwałem mięsień łydki i czeka mnie przerwa w grze. Rozegraliśmy słaby mecz. W I połowie zdobyliśmy zaledwie 8 bramek, co świadczy o naszej niemocy w grze atakiem. O ile w obronie radziliśmy sobie, to w ataku zabrakło nam pomysłu na grę.

tabek

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *