Lata trzydzieste – złoty okres rozwoju huty i Ostrowca

Kiedy 5 lutego 1937 r. na wniosek wicepremiera i ministra skarbu Eugeniusza Kwiatkowskiego Sejm przyjął plan budowy Centralnego Okręgu Przemysłowego, Ostrowiec z liczącymi już 100 lat prywatnymi Zakładami Ostrowieckimi był rozwiniętym ośrodkiem przemysłowym, gotowym do współpracy choćby przy budowie tzw. zakładów południowych obecnej Stalowej Woli.
O zrywie gospodarczym tamtych lat przypomina nam ulica Centralnego Okręgu Przemysłowego, przy której stał wybudowany w 1932 r. budynek montowni wagonów i
kuźnia.
Ostrowiecki stalowy gigant
W czasie wdrażania planu COP, w latach 1936 -1939, Spółka Akcyjna Wielkich Pieców i Zakładów Ostrowieckich, jako w pełni nowoczesna huta istniejąca już od 100 lat, rozbudowała zakłady i rozszerzyła zakres produkcji. Fabryka składała się z dwóch zasadniczych kompleksów – huty i zakładów przetwórczych. W Zakładach Ostrowieckich produkowane były wagony kolejowe i odlewy dla potrzeb kolejnictwa, pociski kalibru do 220 mm włącznie, bomby 100 i 200-kilogramowe, wagoniki kopalne, konstrukcje stalowe, mosty. Przemysł okrętowy zamawiał dźwigi, żurawie, kotwice, pontony, skrzynie wodoszczelne, a lotniczy – resory, osłony wałów i pierścienie tłokowe. Władze wojskowe planowały utworzenie drugiej obok zakładów starachowickich fabryki pocisków artyleryjskich. Szkoda, że zrezygnowano z tych planów, pozostawiając zakładom rolę głównego dostawcy półfabrykatów dla przemysłu zbrojeniowego. W 1938 r. montownia wykonała 16.169 tysięcy ton wyżej wymienionych wyrobów. Utworzony w 1937 r. zakład produkcji bomb lotniczych w rok później wyprodukował ich 13 tysięcy. Wielki piec został uruchomiony w 1938 r. Jego zdolność produkcyjna wynosiła 5.800 ton stali martenowskiej rocznie. Jeden z pieców był prowadzony w tak zwanym procesie kwaśnym, mógł produkować do 8 tys. ton stali o bardzo niskim stopniu zanieczyszczenia rocznie. Taka stal wykorzystywana była głównie do produkcji skorup pocisków.

Prezydent Ignacy Mościcki w ostrowiekciej hucie
Prezydent Ignacy Mościcki w ostrowieckiej hucie

Ludzie huty, ludzie miasta
-Lata trzydzieste XX wieku to w historii Ostrowca złoty okres i nic dziwnego, że wpłynęły i to w sposób zasadniczy na dzieje, wygląd i charakter naszego, dzisiejszego miasta – mówi Wojciech Mazan, pracownik BWA, historyk sztuki, archiwista – pasjonat, który realizuje projekty artystyczne łączące fotografię i historię lokalną. -W tamtym czasie Ostrowiec dwukrotnie zwiększył swoją powierzchnię, a ostrowiecka huta stała się istotnym ogniwem ekonomicznego przedsięwzięcia, jakim był Centralny Okręg Przemysłowy. Zakłady Ostrowieckie znalazły się bowiem w samym środku COP.

Statek Batory na tle dźwigów z Zakładów Ostrowieckich
Statek Batory na tle dźwigów z Zakładów Ostrowieckich

Projekt COP, jak zauważa W. Mazan, przyczynił się w dużej  mierze również do modernizacji społeczeństwa. Równie ważni byli bowiem sami ludzie, którzy przyczynili się 80 lat temu do rozwoju huty i miasta.
-W 1936 r. Zakłady Ostrowieckie zatrudniały 3.600 osób. Kadrę urzędniczą tworzyło ok. 220 osób – mówi Wojtek. -Co ciekawe, w zakładzie pracowało jedynie 29 kobiet. Inżynierowie i urzędnicy huty, jako przedstawiciele ostrowieckiej inteligencji, byli aktywnymi członkami wielu organizacji społecznych i kulturalnych. Najważniejszymi postaciami Zakładów Ostrowieckich byli członkowie ich administracji.

Administracja Zakładów Ostrowieckich w komplecie. Fot. Sz.Muszkies
Administracja Zakładów Ostrowieckich w komplecie. Fot. Sz.Muszkies

-To oni przecież pracowali i mieszkali w Ostrowcu, w przeciwieństwie do rady nadzorczej spółki, która miała swoją siedzibę w Warszawie przy Alejach Ujazdowskich –zauważa W. Mazan. -Tuż przed wprowadzeniem w życie idei COP dyrektorem Zakładów Ostrowieckich został Konstanty Świetlicki, który całkowicie zreformował strukturę zakładu. Głównym metalurgiem był inż. Stanisław Kawiński, odpowiedzialny za doprowadzenie i stosowanie gazu do opalania pieców w stalowni martenowskiej. Zanim to jednak nastąpiło, wyruszył w podróż do Ameryki, aby za Oceanem poznać technologię. W okresie dwóch i pół miesięcy przejechał wraz z inżynierem Stanisławem Łubieńskim całą środkową i wschodnią uprzemysłowioną Amerykę. Szczegółowe raporty z tej wyprawy przesyłał do Zarządu Głównego Zakładów Ostrowieckich w Warszawie. Zawierały m.in. szczegółowe opisy urządzeń i procesów technologicznych. To w oparciu o nie wprowadzono te nowoczesne rozwiązania w Zakładach Ostrowieckich. Kolejną ważną postacią był Wacław Chrzanowski, główny mechanik oraz Mieczysław Iwaszkiewicz, główny inżynier i fundator kościółka fabrycznego przy obecnej ulicy Sandomierskiej, który został poświęcony w 1932 r. Kościół w stylu zakopiańskim zaprojektował z kolei inżynier Tadeusz Rekwirowicz z pionu technicznego, który na co dzień był kolekcjonerem dzieł sztuki, bibliofilem, krajoznawcą i fotografem z zacięciem artystycznym. Nie sposób nie wspomnieć również szefa administracji hutniczej, Jana Gronwalda, działacza społecznego, działającego na rzecz KSZO, m.in. – co szczególnie ciekawe – funkcjonującej wówczas w klubie sekcji motorowej. Szczególnie ciekawe jest także to, że wówczas przy KSZO funkcjonował…  teatr amatorski.

Teatr KSZO
Teatr KSZO

Właśnie jedną z odkrytych przez W. Mazana i jakże ciekawych postaci ówczesnej huty był Stanisław Górny, który był nadzorcą w zakładzie energetycznym huty. Po pracy udzielał się jako aktor w zespole teatralnym przy KSZO. Należał do Ligi Morskiej i Kolonialnej. Był zapalonym numizmatykiem i filatelistą, a także fotografem – amatorem.
-Biurem Technicznym Zakładów Ostrowieckich kierował sam Mieczysław Radwan –metalurg, historyk, krajoznawca, pionier badań nad starożytnym hutnictwem – opowiada Wojtek. -Był twórcą konstrukcji wagonów samowyładowczych, nazywanych „Radwanami”, które z Ostrowca sprowadzał ZSRR do transportu rudy na Uralu. Miały one rozrząd pneumatyczny i elektryczny. W hucie produkowano ponadto cysterny, pługi odśnieżne, wózki typu trak, wagoniki kopalniane i drezyny z dumą prezentowane nawet na wielu międzynarodowych targach.
Na początku lat trzydziestych w Zakładach Ostrowieckich uruchomiono także warsztat wyrobów spawanych, w których rozpoczęto produkcję własnych elektrod. Technikę produkcji elektrod opracowali chemik Wojciech Janicki i inżynier z wydziału montowni, Tadeusz Maliszewski. Od pierwszych liter ich nazwisk produkowane elektrody nazwane były „JOTEM”. To właśnie dzięki nim Zakłady Ostrowieckie był cenionym producentem konstrukcji spawanych.

JOTEM, czyli jak produkowano elektrody
JOTEM, czyli jak produkowano elektrody

-Zakłady Ostrowieckie współpracowały z portami Wybrzeża, a szczególnie z Gdynią, jako pierwszym, wielkim przedsięwzięciem gospodarczym II RP –mówi Wojciech Mazan. -To dla portów budowano dźwigi i żurawie. O związkach z morzem niech świadczy fakt, że w Ostrowcu aktywnie prowadziła działalność Liga Morska i Kolonialna, do której należało wielu pracowników Zakładów Ostrowieckich. Podczas Dni Morza na Kamiennej wodowany był, a jakże przy dźwiękach orkiestry, zbudowany w hucie mały okręt. W ostrowieckiej hucie prowadzono również produkcje na rzecz wojska. Zakłady wizytował prezydent Ignacy Mościcki, który także otwierał osiedle na Kolonii Robotniczej oraz generał Kazimierz Sosnkowski, w czasie okupacji komendant główny Związku Walki Zbrojnej i Wódz Naczelny Polskich Sił Zbrojnych.

Mieczysław Radwan w Biurze Technicznym Zakładów Ostrowieckich
Mieczysław Radwan w Biurze Technicznym Zakładów Ostrowieckich

Publikowane przez nas zdjęcia pochodzą z archiwum huty, które obecnie jest w gestii Miejskiego Centrum Kultury. Autorem większości z nich był Szmul Muskies, prowadzący przed wojną w naszym mieście w pełni profesjonalny zakład fotograficzny „Rembrandt”. Nic dziwnego, że dyrekcja huty tak chętnie zamawiała u niego zdjęcia.
Ostrowiec – ogród
Od 1937 r. nasze miasto nosi współczesną nazwę Ostrowiec Świętokrzyski. Wcześniej, w latach 20 i 30 używana była nazwa Ostrowiec Kielecki, a na początku XX wieku Ostrowiec nad Kamienną. W okresie międzywojennym Ostrowiec rozwijał się właśnie dzięki inwestycjom związanym z budową Centralnego Okręgu Przemysłowego. Pierwszym zwiastunem było powstanie w latach 1926 -1931 nowoczesnego osiedla mieszkaniowego na Kolonii Robotniczej. Osiedle było wynikiem zupełnie innego, na wskroś nowoczesnego, patrzenia na miasto, a dokładniej miasta – ogrodu, z dużą ilością terenów zielonych i wolną przestrzenią według urbanistycznej koncepcji Romana Felińskiego, m.in. autora rozbudowy Gdyni. Pierwszy plan przestrzennego zagospodarowania Ostrowca z 1930 r. zawierał m.in. budowę takich obiektów, jak teatr, pałac sztuki, port lotniczy, lotnisko, kasyno, domy rozrywkowe, klub samochodowy.

Czy wiecie, że w KSZO istniała sekcja motorowa?
Czy wiecie, że w KSZO istniała sekcja motorowa?

-Najważniejsze było to, że po raz pierwszy zaczęto budować i rozwijać miasto z uwzględnieniem zasad urbanistyki z rozchodzącą się w sposób regularny siatką ulic od centrum i licznymi placami – podkreśla Wojtek. -Feliński zaprojektował w układzie fabrycznym dziesięć dzielnic Ostrowca o pełnym programie funkcjonalnym. Każda z nich posiadała szkołę, ośrodek zdrowia i tereny rekreacyjno –sportowe. Później z tych projektów korzystali powojenni projektanci, choć w kontrze do nich pozostawał ostrowiecki architekt, Józef Reński, który rozbudował park miejski i górny taras miasta, opowiadając się niejako za oddzieleniem strefy hutniczej od strefy mieszkaniowej.
A my dodajmy, że w 1937 r. rozpoczęto także budowę obecnego, zaprojektowanego w stylu modernistycznym, a dokończonego po wojnie w stylu socrealistycznym, domu robotniczego, dzisiejszego Zakładowego Domu Kultury przy alei 3 Maja. Aleja miała połączyć w jeden organizm miejski osiedle Klimkiewiczów i hutę oraz starą część Ostrowca. Feliński od początku zakładał, że będzie to reprezentacyjna arteria komunikacyjna miasta o parametrach alei, z szeroką jak na tamte czasy jezdnią i również szerokimi ciągami pieszymi. Zgodnie z planami przy alei powstawały obiekty handlowe i kulturalne, tam też miały siedziby, ważne dla życia miasta urzędy. W 1927 r. wybudowano obiekt Poczty Polskiej, po przeciwnej stronie był Bank Pfeffera (dzisiejsza Komenda Powiatowa Policji), a za nim dom handlowy z założeniem, że na piętrze będzie kino i teatr. Z kolei od strony Klimkiewiczowa wybudowano okazały Dom Handlowy Lipy, a na niektórych działkach jedno- i dwupiętrowe kamieniczki, najczęściej ze sklepami, restauracjami i kawiarniami na parterze.
***
Podczas obchodów 80. rocznicy COP sporo mówiono o reaktywacji Centralnego Okręgu Przemysłowego w formule nowoczesnych technologii i innowacyjnej gospodarki. Idea COP jest więc wiecznie żywa, choć jak mawia nasz starszy kolega redakcyjny Antoni Żak: „nie mów COP, zanim nie przeskoczysz…”

Niecodzienne zawody w Zakłądach Ostrowieckich123456

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *