Znów eksperymentalnie na Krzemionkach! Zrekonstruowali mielerz i uzyskali węgiel drzewny!

Archeolodzy w neolitycznej wiosce eksperymentalnie odtworzyli mielerz z czasów rzymskich, w którym uzyskali węgiel drzewny. Był on podstawowym paliwem w procesie dymarskim. Otrzymywano go poprzez powolne zwęglanie drewna przy ograniczonym dostępie powietrza, właśnie w mielerzach. To, jak podkreśla archeolog Grzegorz Kończyk, kolejny krok naszego muzeum w stworzeniu działu eksperymentalnej archeologii doświadczalnej.

IMG_8480
Mielerz w czasach rzymskich stanowił stosy odpowiednio ułożonego drewna w kształcie kopuły, głównie sosny, jodły, a także buka, topoli i dębu, które obkładano darnią i obsypywano ziemią. W mielerzach z małym i kontrolowanym dostępem powietrza uzyskiwano węgiel drzewny w procesie suchej destylacji. Stosowano go do obróbki kowalskiej metalu, pozyskiwania miedzi, odlewania brązu, ale również uzdatniania wody do picia, a nawet do wyrobu prochu.

IMG_8548
Jak budowano mielerz wyjaśnił nam Adrian Wrona – archeolog prowadzący w Darominie pracownię kowalską. Najpierw ustawiano „duszy”, czyli słupek z żerdziami. „Duszę” obkładano przeżywiczonymi drzazgami, korą i suchymi gałązkami. Następnie układano drewno, a luki i szczeliny wypełniano gałęziami lub wiórami, które tworzyły „oponę”, czyli powłokę z darni. Całość przysypywano ziemią celem utrudnienia dostępu powietrza, pozostawiając tylko kilka otworów tak, aby pierwszy ogień objął odpowiednio dużo drewna i wytworzył wysoką temperaturę. Na koniec procesu wyjmowano „duszę” i zapalano środek mielerza, a po uzyskaniu właściwego ognia zasypywano wszystkie otwory w mielerzu.
Jak powiedzieli nam archeolodzy, liczne, zabytkowe mielerze znajdują się na pograniczu województw mazowieckiego i świętokrzyskiego. Ich ślady występują także na Krzemionkach.  W 2014 roku naukowcy odkryli ponad 1000 zabytkowych mielerzy dzięki zastosowaniu skaningu laserowego właśnie na obszarze Staropolskiego Okręgu Przemysłowego.

IMG_8453IMG_8469IMG_8479IMG_8480IMG_8548

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *