Magdalena Soter: -Nie boimy się nikogo…

-Kolejny mecz i kolejne punkty na koncie KSZO. Co Ty na to?


-Mecz z MKS Dąbrowa Górnicza nie należał do łatwych – mówi nasza środkowa Magdalena Soter, najlepsza zawodniczka spotkania. –Miałyśmy swoje założenia przedmeczowe i kiedy ich trzymałyśmy się, to mecz układał się po naszej myśli. Myślę, że wygrałyśmy cierpliwością i chłodną głową w decydujących fragmentach każdego z setów, chociażby w trzecim secie, kiedy piłki spadały nam za głową, a my walczyłyśmy do ostatniego punktu. Tego zabrakło rywalkom, które popełniały błędy własne lub w takich momentach posyłały piłki w aut.

DSC_6174
-Pewnie zupełnie inaczej wam się grało przy tak wypełnionej kibicami hali?
-Jak najbardziej. W barwach KSZO występuję już trzeci sezon i takiego dopingu dawno nie miałyśmy. Kibice są w każdym zakamarku hali, a wcześniej tego nie
obserwowałam. Wspierają nas, zwłaszcza – co ważne – w ciężkich momentach. Dziękujemy im za to.
-Chyba tylko wyjątkowi znawcy żeńskiej siatkówki mogli przed sezonem zakładać, że po 6 kolejkach KSZO będzie tak wysoko w tabeli?
-Nic nie bierze się z próżni. Ciężko pracujemy z trenerem na ten sukces, tym bardziej, że mamy okrojoną kadrę i musimy się dyscyplinować na treningach. Ciężko trenujemy, ponieważ niektóre z nas muszą powielać pozycje, na których mamy luki. Trzymamy się jasno określonego celu i założeń. Wiemy, że jak będziemy je realizować, to będzie dobrze.
-Nie obawiacie się, że w pewnym momencie oczekiwania kibiców będą coraz większe?
-W tym sezonie mamy mocniejszy zespół, a każda z nas wie, o co gra. Każda chce się pokazać, udowodnić coś sobie, innym. Możemy sobie gratulować, bo dotychczas
wykonałyśmy fajną robotę. Pewnie, że mogłyśmy ugrać więcej w meczach z Bielskiem i Budowlanymi Łódź, ale i tak jesteśmy zadowolone z tego, co osiągnęłyśmy.
-W potyczce z dąbrowiankami czułyście się  faworytkami?
-Osobiście, wolę grać o pietruszkę, niż pod presją, wskazującą na to, że jesteśmy, czy też nie jesteśmy faworytkami. Jest chyba tak, że przede wszystkim chcemy rozegrać dobre spotkanie, a wynik jest niejako wypadkową postawy na parkiecie. Ta wygrana z Dąbrową Górniczą nas buduje, ponieważ umacnia naszą pozycję. Troszkę po niej odetchniemy z tej presji, która faktycznie chyba nakłada na nas obowiązek wygrywania z takimi rywalami.
-Przed nami mecze z topowymi zespołami. Najpierw wyjazdowy do Łodzi z ŁKS, a później u siebie z Chemikiem Police…
-Nie boimy się żadnego przeciwnika. Walczymy w każdym meczu o wygraną, a to co zagra przeciwnik, jest drugorzędne. Przecież ŁKS i Chemik muszą, a my możemy wygrać te mecze…
-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *