Wyjazdowa przegrana z ostatnim w tabeli ASPR. Ten mecz mogliśmy i powinniśmy wygrać!

ASPR Zawadzkie – KSZO Odlewnia Ostrowiec Świętokrzyski 33:30 (13:13).

*ASPR: Skrzypczyk, Podejma, S.Donosewicz 1 – Szulc, Morzyk, Przybysz 6, Kubillas 1, Mięsopust 2, Zagórowicz 1, Wacławczyk 1, Krygowski, A.Danysz, Całujek 8, S.Danysz, Swat 8, Kępa 5. Trenerzy: Stanisław Pakuła, Łukasz Morzyk.

Kary: 12 min. Karne: 4/5.

*KSZO Odlewnia: Zając, Szewczyk, Piątkowski – Falasa, Kogutowicz, Jurasik 1, Stańko 1, Afanasjev, Telka, Goliszewski 7, Kieloch 2, Sobut 4, Antolak 8, Wędrak 7. Trenerzy: Mariusz Jurasik, Tomasz Radowiecki.

Kary: 14 min. Karne: 8/9.

Przebieg meczu: I połowa – 0:1, 1:1, 1:2, 2:2, 2:3, 3:3, 4:3, 4:4, 5:4, 5:5, 6:5, 6:6, 7:6, 8:6, 8:7, 9:7, 9:8, 10:8, 10:9, 10:10, 11:10, 11:11, 12:11, 12:12, 13:12, 13:13; II połowa – 13:14, 14:14, 15:14, 15:15, 15:16, 16:16, 17:16, 17:17, 18:17, 18:18, 19:18, 19:19, 20:19, 20:20, 21:20, 22:20, 22:21, 23:21, 23:22, 23:23, 24:23, 25:23, 25:24, 26:24, 27:24, 27:25, 28:25, 28:26, 28:27, 28:28, 28:29, 29:29, 30:29, 31:29, 31:30, 32:30, 33:30.

Nasi szczypiorniści, tym razem w składzie bez kontuzjowanego Kacpra Grabowskiego i Jakuba Bulskiego, od pierwszych minut toczyli wyrównany pojedynek i remisowali, ale dwuminutowe kary  najpierw dla Macieja Sokoła, a później Mateusza Antolaka spowodowały, że przegrywaliśmy 6:8 i 8:10. Na szczęście, Krystian Wędrak skutecznie egzekwował trzy rzuty karne i znów doprowadziliśmy w 17 min. spotkania do remisu po 10.

Świetnie w tej odsłonie spotkania bronili bramkarze. W naszym zespole Michał Piątkowski obronił nawet rzut karny, ale ostrowczanie z trudem wyrabiali sobie dobre pozycje rzutowe, bo naprawdę powinni wypracować sobie kilkubramkową przewagę. W 22 min. był więc kolejny remis 11:11. W ostatniej minucie I połowy gospodarze prowadzili różnicą jednej bramki, ale na przerwę obie siódemki schodziły przy stanie 13:13, bo Mateusz Antolak wyrównał z rzutu karnego.

Początek II połowy, to prowadzenie raz jednej, raz drugiej drużyny, ale w 40 min. kibice znów mówili o remisie, bo na tablicy świetlnej widniał rezultat 19:19. W 43 min. – przy braku skuteczności naszego zespołu – ASPR  wyszedł na dwubramkowe prowadzenie, a intensywną rozgrzewkę rozpoczął Mariusz Jurasik. W 46 min. KSZO doprowadził do kolejnego remisu i zrobiło się 23:23, ale w tej samej minucie stracił dwie bramki i na dodatek grał w osłabieniu. Tego dla trenera Jurasika było już za wiele… Zdjął dres i wziął się za rozgrywanie naszych akcji. Nieporadność w ataku jednak trwała i gospodarze objęli w 49 min. już trzybramkowe prowadzenie 27:24. W 52 min. ostrowczanie odrobili straty i przegrywali  tylko jedną bramka. W następnej minucie po raz kolejny wyrównali stan spotkania, a po chwili objęli nawet prowadzenie. W 56 min. sędziowie podyktowali jednak rzut karny, a gospodarze grali w przewadze… Emocje sięgały zenitu, bo na trzy minuty przed końcową syreną przegrywaliśmy znów jedną bramką, a minutę później już dwoma… W ostatniej minucie przy stanie 31:30 chodziło o skuteczną obronę i kontrę, ale stało się inaczej i mecz przegraliśmy, a na dodatek nasz zespół miał mnóstwo pretensji do pracy sędziów tego spotkania…

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Wyjazdowa przegrana z ostatnim w tabeli ASPR. Ten mecz mogliśmy i powinniśmy wygrać!

  • 2 grudnia 2017 at 21:06
    Permalink

    Pan Jurasik był wybitnym zawodnikiem, ale niestety trenerem jest bardzo słabym. Zespół gra beznadziejnie. Zero obrony, a w ataku totalna padaka. Z takim przeciwnikiem stracić 33 bramki to naprawdę wyczyn, który ciężko będzie powtórzyć. Pan Jurasik pojawił się na boisku i wtedy było wiadomo, że mecz jest w plecy. Goliszewski, Sobut, Wędrak, Kieloch mogą popełnić dowolną liczbę błędów bez żadnych konsekwencji, inni jeden błąd i do boksu. Pan Sobut i Wędrak (zawodnicy których już nikt nie chciał w ekstraklasie), mieli być wzmocnieniem, ale niestety tak nie jest. W tym zespole nie ma zagrożenia z drugiej linii, jest ciągłe wciskanie się w szóstkę Goliszewskiego. Inna sprawa czemu promuje się Goliszewskiego, który jest wypożyczony, a swoi siedzą na ławce. Pan Jurasik osiąga również spektakularne wyniki z kieleckim SMS jako trener. Na jego warsztacie poznali się szybko w Zabrzu i Szczecinie. Tylko w Ostrowcu ich oczarował. Inny trener przy takim potencjale zawodników byłby w czubie tabeli, a ten trener wspólnie z Panem Radowieckim spuści zespół do II ligi. Smutne to, ale prawdziwe. Panie Szewczyk niech Pan zdejmie różowe okulary i spojrzy trzeźwo na sytuację, póki nie jest za późno.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *