Decyduje się los SM „Hutnik”

Zarządca w Spółdzielni Mieszkaniowej „Hutnik”, Grzegorz Tutaj kończy opracowywanie planu restrukturyzacyjnego.
Taka informacja została podana w Sądzie Okręgowym w Kielcach, gdzie w dniu 15 grudnia 2017 r. rozpatrywano wniosek o zawieszenie powództwa o uchylenie tytułu wykonalności w związku z długiem, jaki spółdzielnia ma wobec Syndyka Huty Ostrowiec SA w upadłości.
Plan restrukturyzacyjny ma być doręczony do sądu w Kielcach na początku stycznia 2018 r. Chodzi o sąd, który postanowił o uruchomieniu postępowania sanacyjnego.
Zgodny wniosek
Wniosek o zawieszenie postępowania kwestionującego tytuł wykonalności uzyskany przez Syndyka Huty Ostrowiec poparły wszystkie strony, tj. zarządca, syndyk oraz biorąca udział w tym postępowaniu prokurator. Sąd orzekł w tej sprawie w dniu 15 grudnia 2017 r. na podstawie art. 174 par. 1 pkt 4 Kodeksu postępowania cywilnego. Przepis ten stanowi, że sąd zawiesza postępowanie z urzędu, jeżeli postępowanie dotyczy masy upadłości, masy układowej lub masy sanacyjnej i ogłoszono upadłość  lub wszczęto wtórne postępowanie upadłościowe albo ustanowiono zarządcę w postępowaniu restrukturyzacyjnym. Postępowanie zostało zawieszone z uwagi na trwające postępowania sanacyjne. Postępowanie to może, ale nie musi być podjęte na nowo.
Plan restrukturyzacyjny
Wniosek SM „Hutnik” o otwarcie postępowania sanacyjnego, wpłynął do Sądu Rejonowego w Kielcach w dniu 2 października, a już 3 października 2017 r. tenże sąd – Sąd Rejonowy w Kielcach Sekcja ds. Upadłościowych – wydał postanowienie o otwarciu postępowania sanacyjnego.
-Na mocy sądowego postanowienia został wyznaczony zarządca w osobie Grzegorza Tutaja, który w dniu 3 października 2017 r. zjawił się w siedzibie spółdzielni –mówi sędzia Monika Gądek –Tamborska, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Kielcach. Co ważne – wyznaczenie przez sąd nadzorcy nie oznacza w tym przypadku, że dłużnik, czyli SM „Hutnik”, został całkowicie odsunięty od możliwości działania, gdyż ma on zachowane prawo zarządu w zakresie czynności zwykłego zarządu.
Otwarcie postępowania sanacyjnego SM „Hutnik” skutkuje m.in. zawieszeniem postępowań egzekucyjnych i uchyleniem zajęć rachunków bankowych. Zarządca podejmuje decyzje, dotyczące bieżącej działalności oraz opracowuje Program Restrukturyzacji, jak również propozycje układowe. Plan restrukturyzacyjny zarządca sporządza w porozumieniu z dłużnikiem w terminie trzydziestu dni od otwarcia postępowania sanacyjnego plan restrukturyzacyjny, w uzasadnionych przypadkach (art. 313 ust. 2 Ustawy) przewiduje przedłużenie tego terminu do trzech miesięcy. W planie restrukturyzacyjnym zarządca wskazuje ewentualne zasady zwolnienia pracowników, mienie podlegające zbyciu oraz umowy, od których zamierza odstąpić. Po uzyskaniu opinii rady wierzycieli, sędzia – komisarz wydaje postanowienie w przedmiocie zatwierdzenia planu restrukturyzacyjnego. Po zrealizowaniu części lub całości planu restrukturyzacyjnego, nie później niż dwanaście miesięcy od dnia otwarcia postępowania sanacyjnego, sędzia – komisarz, zgodnie z art. 321 Ustawy zwołuje zgromadzenie wierzycieli w celu głosowania nad układem.
Układ obejmuje wierzytelności osobiste powstałe przed dniem otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego, odsetki za okres od dnia otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego oraz wierzytelności zależne od warunku, jeżeli warunek ziścił się w czasie wykonywania układu. Wierzytelności wynikające z umowy wzajemnej, która nie została wykonana w całości lub części przed dniem otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego, są objęte układem tylko w przypadku, gdy świadczenie drugiej strony jest świadczeniem podzielnym i tylko w zakresie, w jakim druga strona spełniła świadczenie przed dniem otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego i nie otrzymała świadczenia wzajemnego.
Postępowanie sanacyjne zostaje zakończone z dniem uprawomocnienia się postanowienia o zatwierdzeniu układu lub o odmowie jego zatwierdzenia (art. 324 ustawy).
Fatalne akty notarialne
Dług SM „Hutnik” wobec Syndyka masy upadłości Huty Ostrowiec SA wynosił do niedawna 14.671.039,28 zł wraz z odsetkami. Powstał z chwilą, gdy hutnicze zasoby mieszkaniowe zostały nabyte przez Własnościową Spółdzielnią Mieszkaniową „Hutnik” za ok. 18 mln zł. Nastąpiło to w formie aktów notarialnych w połowie lat 90. XX wieku. Uzgodniono dwa ostateczne terminy spłaty, które zostały rozłożone na okres 20 lat. Pierwszy – z tytułu lokali mieszkalnych upłynął 1 września 2015 r., a drugi – z tytułu zakupu lokali użytkowych i pozostałej części infrastruktury – 31 grudnia 2015 r. W 2000 r. zostało zawarte porozumienie pomiędzy zarządem SM „Hutnik”, a Hutą Ostrowiec, już nie w formie aktu notarialnego, na mocy którego część zaległych odsetek została umorzona, a spółdzielnia zobowiązała się przekazywać miesięcznie kwotę 30 tys. zł do końca 2015 r. Ponoć w tym porozumieniu był też zapis, według którego ewentualnie pozostała część długu, jaki SM „Hutnik” miała do spłaty do Huty, byłaby umorzona. W latach 2004 i 2005 były z Syndykiem podpisywane kolejne ugody.
Ile jeszcze?
Jak już informowałem, w dniu 11 października 2017 r. sąd ogłosił postanowienie, na mocy którego Syndykiem Huty Ostrowiec SA w upadłości został ustanowiony Mariusz Kwiatkowski, nr licencji doradcy restrukturyzacyjnego 674. Nowy syndyk nadal reprezentuje interesy wierzycieli Huty Ostrowiec SA. Niestety, odejście komornika z SM „Hutnik” nie oznacza, że kłopoty spółdzielców minęły definitywnie. Owszem, pieniądze „odzyskane” przez syndyka od spółdzielni za pośrednictwem komornika, a więc w sumie niecałe 5 mln zł, weszły w skład masy upadłości i już się ich raczej nie odzyska. Ale jeszcze nie wiadomo, czy wierzyciele Huty Ostrowiec SA nie uszczkną kolejnych milionów z majątku SM „Hutnik”. Sąd będzie badał stan majątkowy spółdzielni i to oceni. Pewne jest tylko to, że SM „Hutnik”. przetrwa, bo taki jest cel por stepowania sanacyjnego. Życzę spółdzielcom nadejścia lepszych czasów, choć nie jest to takie oczywiste, a ja nie umiem kłamać w żywe oczy. System, który powinien w którymś momencie uchronić hutników od całego tego nieszczęścia, raczej zawiódł. Pozostaje niesmak, bo inni dostali swoje mieszkania za przysłowiową złotówkę, a hutnicy ostrowieccy nie mogą się wypłacić. Nie dość, że jak mówią niektórzy, zapłacili za budowę swych mieszkań, nie dość, że je sobie wykupili na własność, to jeszcze muszą bulić wierzycielom Huty z tytułu podważanych, a uznanych przez system za praworządne akty notarialne.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *