Na parkiecie dreszczowiec, a na koniec kwiaty od KSZO-Maniaków

Liga Siatkówki Kobiet. I mecz o 9 miejsce. *KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Impel Wrocław 3:2 (25:19, 25:20, 22:25, 15:25, 16:14).


Stan rywalizacji: 1:0 dla KSZO

KSZO: Wojtowicz (8), Stroiwąs (3), Miros (22), Skrzypkowska (7), Łyszkiewicz (17), Gryka (3), Pawliukowska (libero) oraz Soter (8) i Markiewicz. Trener: Adam Grabowski.

Impel: Flendrich (1), Wołodko (4), Murek (18), Łozowska (8), Gierak (15), Chojnacka (18), Stenzel (libero) oraz Trojan (7) i Pancewicz. Trener: Marek Solarewicz.

MVP: Anna Miros.  

Sędziowali: Anna Banaś – Marcin Walerzak. Widzów: 490.

Siatkarki KSZO dość pewnie prowadziły w meczu 2:0 i nic nie zapowiadało, by po przerwie miały się odwrócić losy meczu. Tak się jednak stało. Dwie kolejne partie padły bowiem łupem wrocławianek i o wszystkim decydował tie-break, a w nim zmieniający się jak w kalejdoskopie rezultat…
Trzecią i czwartą partię wygrały podopieczne Marka Solarewicza, gdyż ostrowczanki nijak nie mogły dać sobie rady z dobrze zagrywającymi i blokującymi rywalkami. Wrocławianki były rozpędzone, pobudzały się do walki, z ławki zagrzewał ich do skutecznej rywalizacji cały sztab szkoleniowy i w końcu osiągnęły cel, doprowadzając do wyrównania stanu meczu.
-Wierzyliśmy, że jest szansa na to, by dogonić KSZO – mówi trener Impelu, Marek Solarewicz. -Po przerwie zaczęliśmy grać luźniej i to dało rezultat.

dav

Tie-break to piorunująca dawka zmiennych nastrojów w obu zespołach. Najpierw prowadziły siatkarki z Dolnego Śląska i to aż 5:1. Wydawało się, że siatkarki KSZO nie otrząsną się po dramacie w połowie IV seta Justyny Wojtowicz, która z kontuzjowaną nogą i zalana łzami opuściła meczowy parkiet. Sytuacja szybko się na szczęście zmieniła, bo podopieczne trenera Adama Grabowskiego najpierw wyrównały na 5:5, a na zmianę stron schodziły przy prowadzeniu 8:7. Później wynik oscylował wokół remisu, aż siatkarki KSZO wyszły na prowadzenie 14:12. Nie na długo, bo znów zrobiło się po 14. Dwie, kolejne akcje przyniosły ostrowczankom wygraną. Najpierw skuteczna na bloku okazała się Magdalena Soter, a autowy atak wrocławianek przypieczętował wygraną KSZO.
Kibice z grupy KSZO-Mianiaków, którzy po meczu za utrzymanie się w Lidze Siatkówki Kobiet nagrodzili siatkarki ostrowieckie kwiatami i okolicznościowymi statuetkami, oglądali momentami dość radosną siatkówkę, choć mecz miał swoją dramaturgię.
Ciekawe są pomeczowe statystyki. Obie drużyny, szczęśliwe że los oszczędził im dodatkowych batalii o pozostanie w siatkarskiej ekstraklasie, zdobyły atakiem prawie identyczną ilość punktów – KSZO 50, a Impel 51. Obie popełniły także zbliżona ilość błędów – KSZO 32, a Impel 35. Zdecydowanie lepiej zagrywką operowały wrocławianki, zwłaszcza w III i IV secie. Posłały 10 asów serwisowych przy 4 KSZO. Ostrowczanki z kolei lepiej blokowały. Tym elementem gry dopisały do dorobku 14, a Impel 10 pkt.
Zarówno Impel, jak i KSZO przystąpili do meczu osłabieni. W ekipie ostrowieckiej zabrakło rozgrywającej Marty Biedziak, która na treningu “wybiła” palec. Ekipa gości wystąpiła bez Tamary Gałuchy, a do Ostrowca przyjechała w okrojonym, 9-osobowym składzie. Szanse otrzymały więc juniorki, które nie tak dawno wywalczyły tytuły wicemistrzyń Polski.
-Wypada się tylko cieszyć, że mamy tak młode, perspektywiczne i uzdolnione, młode zawodniczki – podkreśla środkowa Impelu, Aleksandra Trojan. -W Ostrowcu chcemy się bawić swoją grą i chyba nam się to udaje, choć mamy niedosyt, bo choć stworzyłyśmy fajne widowisko, to przegrałyśmy.
-Przez dwa sety kontrolowałyśmy mecz, a później zawiodło przyjęcie i trudno nam było atakować – dzieliła się wrażeniami kapitan KSZO i najlepsza na parkiecie, Anna Miros. -Na szczęście wszystko zakończyło się dobrze. Kontuzja Justyny Wojtowicz na pewno nas zdeprymowała, ale mamy nadzieję, że nie okaże się groźna. Sadzę, że w drugim meczu powinnyśmy zagrać już bez niepotrzebnych nerwów i zakończyć rywalizację w Ostrowcu, bez konieczności podróżowania do Wrocławia.

Przypomnijmy, że drugi pojedynek pomiędzy KSZO, a Impelem w walce o 9 miejsce rozegrany zostanie w poniedziałek, 16 kwietnia o godz. 18, również w ostrowieckiej hali.

Wyniki:
Półfinał (do 2 zwycięstw). *Chemik Police – Budowlani Łódź 3:1 (16:25, 25:14, 25:20, 25:19). Stan rywalizacji: 1:0

o 5. miejsce (do 2 zwycięstw). *PTPS Piła – Proxima Kraków 0:3 (18:25, 20:25, 25:27). Stan rywalizacji: 0:1.

o 7. miejsce (do 2 zwycięstw). *Muszynianka Muszyna – BKS Bielsko-Biała 0:3 (20:25, 25:27, 21:25). Stan rywalizacji: 0:1

o 9. miejsce (do 2 zwycięstw). *KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Impel Wrocław 3:2 (25:19, 25:20, 22:25, 15:25, 16:14). Stan rywalizacji: 1:0

o 11. miejsce (do 2 zwycięstw). *Legionovia Legionowo – Pałac Bydgoszcz 0:3 (18:25, 23:25, 22:25). Stan rywalizacji: 0:1

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Na parkiecie dreszczowiec, a na koniec kwiaty od KSZO-Maniaków

  • 15 kwietnia 2018 at 22:49
    Permalink

    Mecz wspaniały brawo trener, brawo drużyna. Szkoda 4 seta a tak to mecz kapitalny, kto nie był niech żałuje.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *