Zawieszony starosta w uściskach pań

Tak licznej publiczności na sesji Rady Powiatu Opatowskiego nie było chyba nigdy.
Wszystko za sprawą Bogusława Włodarczyka, starosty opatowskiego, który decyzją prokuratora został kilkanaście dni temu zawieszony w czynnościach służbowych.
Nadzwyczajna sesja została zwołana przez zarząd powiatu w trybie natychmiastowym. Niektórym radnym nawet nie dano zapoznać się z porządkiem obrad. B. Włodarczyk w blisko godzinnym wystąpieniu tłumaczył zebranym, że jest niewinny.
Nie zrobił nic, za co mógłby zostać oskarżony. Od decyzji prokuratury już się odwołał. A swojej niewinności będzie dochodził przed sądem. Zarzucił także mediom rządowym podawanie nieprawdy, półprawdy i niemożności zabrania osobiście głosu w tej sprawie. Zawieszony starosta bardzo dużo mówił także o swoich dokonaniach na rzecz powiatu. Wyliczył wszystkie jednostki, które zostały utworzone za jego zarządzania powiatem. Przytoczył liczbę zatrudnionych w nich osób, kilometry dróg, jakie zostały zrobione. Oskarżenie nazwał polityczną nagonką. Stwierdził, że partia rządząca chce go jedynie odsunąć od polityki, aby zawładnąć powiatem. Wywołał nawet nazwisko senatora Jarosława Rusieckiego z PiS, który według B. Włodarczyka liczy na głosy z powiatu opatowskiego.
Głos w dyskusji zabrali nie tylko radni, ale także przybyłe na sesję osoby. Na sali zasiedli przede wszystkim pracownicy jednostek podległych powiatowi i sympatycy PSL.W obronie starosty stanęło kilka kobiet, których wystąpienie opierało się na wychwaleniu starosty. Żadna z nich nie odniosła się do zarzutów, które zostały przedstawione B. Włodarczykowi. Dyskusja zupełnie zeszła na inny plan. Kobiety skupiły się na ataku radnych, którzy mieli odmienne zdanie na temat zaistniałej sytuacji.
Oberwało się słownie radnemu Grzegorzowi Gajewskiemu, a przede wszystkim radnemu Tomaszowi Stańkowi. Suchej nitki nie zostawiono na regionalnym radiu, które według B. Włodarczyka i jego obrońców jest stronnicze.
Ponad godzinna dyskusja nic nie wniosła do sprawy. Osoby zabierające głos nie miały zielonego pojęcia o tym co działo się w szpitalu w latach 2013 -2015, kiedy to dzierżawcą lecznicy była spółka Twoje Zdrowie –Lekarze Specjaliści. Kiedy to firmy, które dokończyły potężną budowę szpitala nie otrzymały za pracę pieniędzy. Nikt też nie wspomniał o dużej manifestacji pod szpitalem i starostwem pracowników tych firm, których pracodawcy stali na skraju bankructwa.
-Wszyscy dyskutowaliśmy o poręczeniu przez powiat opatowski kredytu, który miała zaciągnąć spółka powiatowa Top Medicus na sfinansowanie zobowiązań spółki Twoje Zdrowie wobec przedsiębiorstw budowlanych- zwrócił się do radnych G. Gajewski. Na tej sali to ja walczyłem o to, aby do takiej sytuacji nie doszło. Wszyscy państwo poparliście ten pomysł, który zgłosił radny Tomasz Staniek. Wszyscy zagłosowaliście za przekazaniem środków publicznych, za poręczeniem kredytu. Dziś ta sytuacja, w której znalazła się pani prezes Top Medicus – zarzut na szkodę spółki poprzez wykorzystanie tych środków jest efektem tego, że państwo uruchomiliście te środki i w mojej ocenie wszyscy ponosicie moralną odpowiedzialność za tę sytuację.
Po wystąpieniu radnego, na sali przez chwilę zrobiła się cisza.  Po czym na nowo jedna z kobiet uczepiła się radnego G. Gajewskiego. Gdy obecne na sali kobiety wyczerpały pochwały dla starosty i odpuściły z atakiem na radnych, rada zajęła się podjęciem uchwały dotyczącej zarządu powiatu.
Obecnie zarząd powiatu opatowskiego jest pięcioosobowy. W jego skład wchodzą: starosta, wicestarosta i trzech członków. W stanowisku przyjętym podczas sesji, dotyczącym „funkcjonowania zarządu w obecnym składzie”, radni uznali, że podczas nieobecności starosty lub niemożności pełnienia przez niego funkcji, jego obowiązki wykonuje wicestarosta albo inny członek zarządu. Dlatego bieżąca praca zarządu powiatu, starostwa i jego jednostek organizacyjnych, odbywa się bez zakłóceń.
Stanowisko zostało oparte o regulamin organizacyjny starostwa i statut powiatu opatowskiego.
-Rada Powiatu w Opatowie wierzy w niezawisłość sądownictwa i podejmie decyzję odnośnie starosty dopiero po otrzymaniu prawomocnego wyroku sądu – odczytał wniosek przewodniczący Rady Powiatu Zbigniew Wołcerz. Nie widzimy przesłanek do odwołania starosty i zarządu powiatu. Stanowisko przeszło większością głosów radnych PSL (12 z 17 radnych). 4 radni z PiS zagłosowali przeciw. Jak podkreślił T. Staniek, radni z PiS nie będą składali wniosku o odwołanie starosty i zarządu, gdyż nie uzyskałby on większości w radzie.
-Poczekamy na postanowienie sądu – podsumował.
Od głosu wstrzymał się radny Grzegorz Gajewski. Wcześniej podkreślił, że zarząd powiatu funkcjonował już w czteroosobowym składzie z uwagi na nieobecność starosty czy wicestarosty z powodu choroby lub długiego urlopu, ale nigdy – na skutek zawieszenia w pełnieniu funkcji przez jednego z jego członków. Radny poprosił, aby przed przyjęciem stanowiska zaciągnąć opinii od eksperta z dziedziny prawa administracyjnego czy konstytucyjnego, aby nie było sprzeczne ze statutem powiatu.
Przegłosowany wniosek został przyjęty przez publiczność oklaskami. Po zakończonej sesji kobiety z impetem ruszyły w stronę starosty. Uścisków i całusów zawieszonego starosty nie było końca.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *