Przemysław Cecherz: „Naszych niepokonanych piłkarzy trzeba doceniać już teraz…”

-Ostatnie mecze w naszym wykonaniu są i efektowne i efektywne. Już po meczu z Unią Tarnów chwalił trener piłkarzy i za grę i za wynik…
-To prawda – podkreśla nasz szkoleniowiec, Przemysław Cecherz. –Nie pozwoliliśmy Unii na zbyt dużo. Odbieraliśmy tarnowianom piłki, długo przy niej utrzymywaliśmy się i konstruowaliśmy ładne, ofensywne akcje. Od pierwszych minut było widać, że zespół dąży do strzelenia gola. Skupiliśmy się na akcjach oskrzydlających, a Kamil Łokieć miał w tej strefie stwarzać przewagę liczebną. Zdarzało się, że nieraz przy dośrodkowaniach brakowało w polu karnym Łukasza Jamroza, ale wtedy kiedy powinien, znajdował pozycję strzelecką. Cieszę się, że zdobyte bramki były ładne i padły po ładnych akcjach. W kolejnych meczach też będziemy chcieli wygrywać. Łapiemy czerwone kartki, ale w emocjach różnie się zachowują zawodnicy. Ja też mam problemy z kontrolowaniem się. W meczu z Unią z boiska usunięty został Sienniak, zagrał agresywnie i nie adekwatnie do sytuacji, chciał się pokazać za wszelką cenę, ale to młody i niedoświadczony zawodnik.
-Zupełnie inny ciężar gatunkowy ma sobotnia wygrana z Avią, jedną z najlepszych drużyn rundy wiosennej i zespołem poukładanym piłkarsko?
-Zgadza się. I połowa spotkania z Avią należała do nas. Dążyliśmy do tego, by jak najszybciej zdobyć bramkę i to się udało. Avia, która piłkarsko jest bardzo dobrym zespołem, w II połowie przejęła inicjatywę. Potrafi ła zdominować środek pola, przytrzymać w tej strefi e boiska piłkę i w odpowiednim momencie uruchomić podanie do napastników. Wszystkie błędy na szczęście naprawiała nasza linia obrony. Cieszę się z gry, bo towarzyszyło jej poświęcenie i determinacja. Szkoda sytuacji Bartka Smuczyńskiego na 2:0, bo na pewno mielibyśmy łatwiej, choć jak mawia klasyk, to najbardziej wredny wynik… Przy 1:0 cały czas trzymaliśmy koncentrację i unikaliśmy błędów. Muszę pochwalić za to cały zespół i każdego zawodnika z osobna.
-KSZO zanotował czwartą z rzędu wygraną w rozgrywkach ligowych. Jesteśmy niepokonani od 11 spotkań…
-Każdy zespół ma problem, kiedy przegrywa. Ma też problem, kiedy wygrywa seryjnie i musi zrobić więcej, niż zwykle. Wiąże się to z presją wyniku, którą piłkarze wytrzymali. Może to tylko kształtować charaktery piłkarzy, które zresztą pokazali.
-Trenerze, kibice patrzą na tabelę i upatrują szans w walce o awans. Co trener na to?
-Wiadomo, że jeśli zespół nie przegrywa, punktuje, to zawsze patrzy w tabelę. Wiem, że po tylu latach ostrowieccy kibice mają uraz do końcówek sezonu, bo awans zawsze uciekał. Znaleźliśmy się jednak w ciężkiej sytuacji. Tak jest, że jak przytrafią się kontuzją, czy pauzy za kartki, to mamy problemy. Przyznam się, że nie wiem, jak cała ta rywalizacja się potoczy. Żyjemy z meczu na mecz. Nie mamy pauzującego za czerwoną kartkę Tomka Persony, ale mamy za to dającego z siebie wszystko Kamila Łokcia. „Łoki” nie ma tego, co ma „Persi”, ale „Persi” nie ma tego, co ma „Łoki” i tak to w tej końcówce sezonu będzie wyglądało. Niczego nie mogę zagwarantować. Nie chcemy żyć historią. Patrzmy przed siebie, twórzmy nowe. Moim zdaniem, naszych piłkarzy trzeba docenić już za to, co zrobili i bez względu na to, co zdarzy się w końcówce sezonu, zasłużyli na szacunek.
-Awansowaliśmy także i to dość pewnie do finału Okręgowego Pucharu Polski…
-Cieszymy się, bo już przed meczem ze Spartakusem wiedziałem, że  zespół tym co trzydniowym graniem jest zmęczony. Wysiłek się odkłada, nie mamy kiedy się zregenerować i to w poczynaniach w meczu ze Spartakusem było widać. Jestem pełen podziwu dla chłopców, bo przy takiej dyspozycji zagrali bardzo dobrze. Przede wszystkim wykorzystali błędy przeciwnika. Bardzo chcieliśmy ten mecz wygrać. Wygraliśmy nie dlatego, że jest 36 tys. zł za wywalczenie pucharu, ale dlatego, że wciąż chcemy zachować status drużyny niepokonanej. Ten fakt chłopców buduje i napędza do kolejnych zwycięstw. Żałuję tylko, że po meczu niektórzy z piłkarzy mają urazy. Chodzi głównie o Łukasza Jamroza i Patryka Chebę. Mam pretensje do graczy Spartakusa, bo nie lubię bójek, szarpania się i gry faul.
-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *