Wiele hałasu i… nic

Przed tygodniem prawie wszyscy żyliśmy interwencją antyterrorystów i Centralnego Biura Śledczego Policji w sklepie z „dopalaczami” na terenie Ostrowca Świętokrzyskiego.
Siłowe wejście do sklepu miało zakończyć niecny proceder sprzedaży tzw. środków zastępczych. Media w całej Polsce odtrąbiły sukces, że zlikwidowano dwa ostatnie stacjonarne sklepy, oferujące „dopalacze” w naszym kraju. My byliśmy dużo bardziej ostrożni. No i wyszło na nasze – dzień później otrzymywaliśmy telefony od słuchaczy, że do zlikwidowanego punktu wchodzą jacyś ludzie.
Postanowiliśmy to sprawdzić i rozpoczęliśmy obserwację sklepu. Okazuje się, że rzeczywiście jacyś młodzi ludzie wchodzili do jego wnętrza. Po co? Postanowiliśmy się dowiedzieć, czy odpowiednie służby o tym wiedzą. Ze zdziwieniem nasze sensacje przyjęto m.in. w Państwowej Stacji Sanitarno -Epidemiologicznej w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Pod koniec tygodnia na drzwiach sklepu pojawiła się informacja, że z początkiem sierpnia lokal ów będzie do wynajęcia.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *