Przyszedł się rozliczyć…

Zdarzenie miało miejsce na terenie Opatowa. Do 67–latki przyszedł nieznany jej mężczyzna, który przedstawił się jako znajomy jednego z członków rodziny.
-Powiedział, że chce uregulować zaległe zobowiązania finansowe –mówi kom. Agata Frejlich, ofi cer prasowy KPP w Opatowie. Skłamał, że jeden z członków rodziny seniorki był mu winien 6.000 zł. Kobieta uwierzyła oszustowi. W ten sposób człowiek ten wyłudził od niej 2.000 zł.
Niemal codziennie seniorzy są odwiedzani w domach przez pseudo-fachowców, otrzymują dziwne telefony od rzekomych krewnych, czy rzekomych policjantów, z informacjami o wypadkach drogowych z udziałem krewnych seniorów. I co jakiś czas ktoś pada ofi arą oszustów. Ludzie tracą po kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych za każdym razem. W sumie skali w kraju oszuści wyłudzają od seniorów miliony złotych.
Mają pomysły
Sposobów na wyłudzenie pieniędzy od seniorów jest co niemiara. Ten najnowszy, którego ofi arą padła mieszkanka Opatowa, nosi nazwę „na rozliczenie”. Sposób „na urzędnika” polega na tym, że mężczyzna, często też kobieta (słowem osoba, która wzbudza zaufanie), twierdzi, że jest przedstawicielem – najczęściej znanej i popularnej – instytucji czy firmy. Przychodzi do emeryta z niesamowicie atrakcyjną ofertą – niższego, a nawet całkowite zwolnienie z podatku. Ale to tylko kamuflaż, bo prawdziwym celem stosowania tych wszystkich „bajerów” jest wejście do cudzego mieszkania po to, by zorientować się, co można ukraść, jeśli nadarzy się okazja.
Innym sposobem jest działanie „na sprzedawcę”. Osoba, wpuszczona do mieszkania przez seniora, będzie proponowała zakup sprzętów gospodarstwa domowego, rtv, kosmetyków, dywanów, odzieży – oczywiście po bardzo okazyjnej cenie. Celem oszusta jest tak naprawdę kradzież pieniędzy z mieszkania lub sprzedaż seniorowi rzeczy, która nie stanowi żadnej wartości.
Sposób „na fachowca” polega na tym, że oszust przychodzi do seniora niby coś naprawić lub skontrolować. Ostentacyjnie demonstruje przyniesione ze sobą narzędzia, np. ślusarskie, hydrauliczne, telekomunikacyjne, elektryczne, itp.
-Prawdziwym celem oszusta jest zlustrowanie mieszkania i kradzież cennych przedmiotów oraz pieniędzy –mówią policjanci.
Policja przestrzega, by ostrożnie dokonywać wpłat pieniędzy przed dokonaną naprawą. Oszuści biorą zaliczkę na poczet należności za proponowaną usługę i już nigdy więcej nie pokazują się seniorowi na oczy. Często też proponują oszczędności w usługach telekomunikacyjnych, jeden „fachowiec” omawia ofertę, a drugi w tym czasie sprawdza mieszkanie i kradnie pieniądze. Jedną z metod oszustów jest tzw. metoda „na litość”.
-Usłyszałem dzwonek i bez zastanowienia otworzyłem drzwi –mówi 70-letni pan Piotr. Przede mną stał nieznajomy mężczyzna w wieku 45 -55 lat, prosząc o coś do jedzenia lub picia. Pieniędzy nie dałem, ale poprosiłem żonę i zrobiła mu kanapkę. Po jakimś czasie wyszedłem na spacer i znalazłem naszą kanapkę w jednym z koszy.
Policjanci nie są zdziwieni takim obrotem sprawy. Tych ludzi interesują pieniądze, a nie kanapki. Proszą o coś co zjedzenia, informują o śmierci bliskich osób, czy też o konieczności opłaceniu drogiej operacji. Wszystkie te, opowiadane przez nich, historie, to najczęściej twór ich wyobraźni, nie mający żadnego pokrycia w rzeczywistości. Poszkodowane osoby, zdjęte litością, w dobrej wierze przekazują im pieniądze lub zostawiając otwarte drzwi idą do kuchni przygotować posiłek, czy coś do picia. W tym czasie inni, współdziałający z oszustem, sprawcy okradają ich mieszkania.
Sposób „na wnuczka” polega na tym, że oszust przedstawia się seniorowi jako wnuczek lub znajomy wnuczka. Opowiada, że wnuczek seniorki wpadł w tarapaty finansowe i nagle potrzebuje gotówki. Np. spowodował wypadek, a pieniądze – zwykle większa sumka – mają pokryć koszty, związane z załatwieniem wyjścia za kaucją na wolność. Podając się za członka rodziny, tłumaczą swój zmieniony głos chorobą lub wzbudzają poczucie winy u starszej osoby z tego powodu, że nie potrafi ona rozpoznać swego wnuczka.
Wielką furorę zrobił sposób „na policjanta”, często połączony ze sposobem „na wnuczka”. -Oszust opowiada zmyśloną historię o wypadku, który spowodował wnuczek, a po chwili, gdy już zakończy rozmowę, do seniora dzwoni kolejna osoba, podając się za funkcjonariusza CBŚ lub Policji –mówi kom. Kamil Tokarski, oficer prasowy KWP w Kielcach. Na ogół przestępca informuje rozmówcę o tym, że jest potencjalną ofi arą oszustwa. Mówi, że poprzednia rozmowa telefoniczna była próbą wyłudzenia pieniędzy. Informuje, że oszust został namierzony. Nalega, aby osoba pokrzywdzona wypłaciła określoną sumę pieniędzy z banku i przekazała ją wyznaczonej osobie lub prosi o wykonanie przelewu bankowego na wskazany numer konta. Fałszywy funkcjonariusz podaje często wymyślone nazwisko, a nawet numer odznaki, prosi, aby nie przerywać rozmowy telefonicznej i wybrać numer na Policję. Wtedy inny głos w słuchawce przekonuje seniora, że bierze udział w akcji rozpracowania oszusta.
-Sprawcy nie dają seniorowi chwili na zastanowienie się, czy sprawdzenie informacji o dzwoniącym –dodaje rzecznik policji. Przekonują starsze osoby, że ich pieniądze pomogą w schwytaniu przestępców. Mówią, że gotówka przechowywana na koncie w banku wcale nie jest bezpieczna, a oszust ma do nich łatwy dostęp. Podając się za funkcjonariuszy, grożą konsekwencjami prawnymi, jeżeli ich rozmówca nie będzie z nimi współpracował. Tuż po przekazaniu pieniędzy kontakt się urywa, a przestępcy znikają ze wszystkimi oszczędnościami ofiary.
Oj, naiwni, naiwni…
Oszuści są bezwzględni, bez znieczulenia wykorzystują łatwowierność i zaufanie do obcych niektórych seniorów. Ich ofiarami padają zazwyczaj starsze osoby, które zbyt łatwo dają się nabrać na opowiadane im historie. Po prostu, zbyt naiwnie wierzą, że człowiek, podający się np. za ich krewnego, za policjanta, za urzędnika lub proszący o wsparcie finansowe lub „polecający” wypłacić z konta pieniądze w jak najwyższej kwocie, a następnie je przekazać nieznanej osobie, jest rzeczywiście ich krewnym lub urzędnikiem lub policjantem lub sam pozostaje w niedostatku.
-Oszuści potrafi ą dobrać trafne argumenty do danej sytuacji –mówią policjanci. Zawsze starają się uprawdopodobnić opisywane okoliczności udziałem kogoś zaufanego, np. „policjanta” czy „prokuratora”. Kontaktują się z potencjalną ofiarą i przedstawiają jej wymyśloną naprędce historię. Chwilę później oszuści ponownie dzwonią, a jeden z nich podaje się za policjanta ścigającego szajkę takich przestępców i prosi o przekazanie pieniędzy, aby sprawców zatrzymać na gorącym uczynku. Informują, rzecz jasna, że zaraz po „akcji” pieniądze wrócą do właściciela.
Niektórzy seniorzy wierzą w takie banialuki i co gorsze – wydają swoje życiowe oszczędności przestępcom. Wręczają gotówkę tzw. pośrednikom, podesłanym zamiast wnuczka lub policjanta do seniora, lub wpłacają pieniądze na podane im konto.
Jak nie paść ofiarą oszustów?
Policjanci apelują do seniorów o przestrzeganie następujących zasad: po pierwsze – gdy ktoś zadzwoni prosząc o pożyczkę, miejmy świadomość, że ta osoba może być oszustem; po drugie – nigdy nie podawajmy swoich danych – wieku, adresu, sytuacji materialnej, numeru konta czy hasła; po trzecie – pod żadnym pozorem nie przekazujmy pieniędzy obcym osobom; po czwarte – jeśli rzeczywiście chcemy pomóc najbliższym, spotkajmy się z nimi osobiście; będziemy mieć pewność, że pieniądze nie trafi ą w niepowołane ręce; po piąte – zanim wpuścimy do mieszkania osobę podającą się za pracownika administracji, gazowni, prowadzącą sprzedaż, bądź też informującą o konieczności sprawdzenia odpływu wody, ścieków lub każdą inną obcą osobę, bądźmy ostrożni i poprośmy o stosowny dokument. Uczciwa osoba zrozumie takie postępowanie, a przestępcę zrazi to do dalszego działania; po szóste – nie pozostawiajmy nieznanej osoby samej w otwartych drzwiach. Często oszuści proszą o sprawdzenie czegoś we wnętrzu domu i korzystając z naszej nieuwagi dokonują kradzieży; po siódme – uważajmy również podczas robienia zakupów czy też zawieraniu umów o pracę za pomocą portali internetowych – zachowajmy szczególną ostrożność przy przekazywaniu swoich danych osobowych w sieci i sprawdzajmy osoby, które oferują rzeczy do sprzedaży lub firmy oferujące pracę, np. czytając opinie na forach internetowych.
Policja nie dzwoni do seniorów
Sylwester Kaniewski, oficer prasowy KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim informuje, że żadne działania Policji nie są organizowane przez telefon. Jeśli już – to policjanci przychodzą do konkretnej osoby. Mają oni wówczas obowiązek się wylegitymować, pokazać legitymację w sposób umożliwiający dokładne jej obejrzenie, a nawet spisanie danych.
-Jeśli nadal dana osoba będzie miała wątpliwości, to może zadzwonić pod numer alarmowy 997 i zażądać potwierdzenia danych –mówi S. Kaniewski. Policjanci nie korzystają również w takich sytuacjach ze środków pieniężnych obywateli. Policjanci apelują, zwłaszcza do osób starszych, o zachowanie ostrożności przy wpuszczaniu obcych osób do swoich mieszkań!

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *