We Wszystkich Świętych. Kwesta i pamięć o księdzu Trojnarze

Podczas uroczystości Wszystkich Świętych członkowie Stowarzyszenia „Ostrowieccy Patrioci” na ostrowieckich nekropoliach poprowadzą zbiórkę pieniędzy na odnowę nagrobka księdza Jana Trojnara.
-Jako proboszcz, w budynku parafii w Pętkowicach został on 14 marca 1946 roku bestialsko zamordowany. Mordercami byli, według świadków, umundurowani funkcjonariusze UB. Ksiądz Trojnar został zamordowany, gdyż nie godził się na rządy komunistycznej władzy – podkreśla prezes „Ostrowieckich Patriotów”, Michał Ślusarz, który przedkłada nam zeznania świadków. Brzmią one w następujący sposób:
“(…) Uprzejmie komunikuję, iż dnia 14 marca 1946 r., między godziną 18.00 a 20.00 został zamordowany ks. Jan Trojnar w Pętkowicach przez czterech uzbrojonych złoczyńców w mundurach wojskowych. Ok. godziny 18.00, gdy proboszcz ks. Trojnar miał 3 parafian i pisał z nimi umowę, weszło czterech uzbrojonych do mieszkania. Dwóch z karabinami, a dwóch z rewolwerami. Odwołali księdza do kuchni i zażądali 20 tysięcy złotych. A gdy ten nie mógł im tego dać, lecz dał co posiadał. Usunęli tych trzech interesantów do drugiego pokoju. Kazali im się położyć na podłodze, przykryli różnymi nakryciami i kazali leżeć (…), pytali się księdza, do jakiej partii należy i jednocześnie zaczęli bić księdza. (…) zbitego księdza krzesełkami i zakrwawionego wyprowadzili do zabudowań gospodarczych, gdzie miał widocznie część pieniędzy. A później znów bili i kazali się myć z krwi i owijać głowę ręcznikiem. Słychać było często słowa księdza: „nigdy” (…) Zbitego i prawdopodobnie omdlałego księdza na podłodze zastrzelono 2 strzałami w tył głowy. Jeden strzał z karabinu rosyjskiego, drugi z rewolweru. Zwłoki z wyrwanym mózgiem i rozbitą czaszką leżą na podłodze, bo milicja nie kazała ruszać do przyjazdu komisji. (…) Do wczoraj 17 marca wieczorem nie było jeszcze komisji i zwłoki leżą. Terminu pogrzebu ks. Dziekan nie określił (…)”
Grzegorz Sado, ostrowiecki historyk, o księdzu Janie Trojnarze pisze, jako o zwyczajnym księdzu. Urodził się w 1907 roku we wsi Smolarzyny na Rzeszowszczyźnie. Trojnarowie zajmowali się uprawą roli w swym małym, kilkuhektarowym gospodarstwie. Warunki, w których wychowywał się przyszły kapłan, były bardzo ciężkie. Gospodarstwo rodziców nie przynosiło odpowiednich dochodów, a ponadto bardzo często wylewał San, powodując zniszczenia. W drugiej połowie lat dwudziestych ubiegłego wieku Jan Trojnar wyemigrował na teren województwa kieleckiego. We wrześniu 1928 r. rozpoczął naukę w męskim gimnazjum kurii diecezjalnej w Sandomierzu. W maju 1930 r. – już jako alumn Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu – zdał z wynikiem pozytywnym egzamin dojrzałości. Na podstawie ocen widniejących na jego świadectwie maturalnym można stwierdzić, iż był uczniem dość solidnym. Do zainteresowań młodego kleryka należały przedmioty humanistyczne, takie jak: historia, język polski oraz łacina.
Jak podkreśla Grzegorz Sado, 2 czerwca 1935 r. w katedrze sandomierskiej Jan Trojnar przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa Pawła Kubickiego. W latach 1935-1945 zajmował takie stanowiska kościelne, jak: wikariusz parafii Brzóza (1935-1936), wikariusz parafii Wysokie (1936 -1937), wikariusz parafii Pawłowice (1937-1938), wikariusz parafii Gowarczów (1939 -1940), wikariusz parafii Momina (1941-1943), wikariusz parafii Waśniów (1942 -1945).
-14 sierpnia 1945 r. ks. Trojnar został oddelegowany przez biskupa sandomierskiego Jana Kantego Lorka na swe pierwsze, a zarazem ostatnie probostwo w Pętkowicach – pisze Grzegorz Sado. -Biskup Lorek zlecił ks. Trojnarowi bardzo ciężkie zadanie. W miejscowości Okół sąsiadującej z Pętkowicami funkcjonowała wówczas parafia polskokatolicka. Była ona wspierana przez powiatowe i lokalne władze komunistyczne. Bezpieka celowo podsycała animozje i nieporozumienia między wyznawcami obu Kościołów. Ponadto Pętkowice oraz okoliczne miejscowości w pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej były silnie skomunizowane. Wielu mieszkańców pracowało w wojewódzkich i powiatowych Urzędach Bezpieczeństwa oraz było funkcjonariuszami milicji lub ORMO. Biskup sandomierski w jednym z listów do ks. Trojnara wskazywał, iż wierni z podległej mu parafii wymagają szczególnej troski i opieki.
Pogrzeb ks. Trojnara odbył się 21 marca 1946 r. w Ostrowcu Świętokrzyskim. Na nagrobku księdza Trojnara rodowe duchownego jest zapisane w formie „Troinar”.
-Ciała księdza Trojnara nie złożono na cmentarzu w Pętkowicach, ale w Ostrowcu Świętokrzyskim – mówi Michał Ślusarz. -Władze komunistyczne zagroziły, że jeżeli kapłan spocznie w Pętkowicach, jego grób zostanie wysadzony. W 1947 roku Wojskowa Prokuratura Rejonowa w Kielcach umorzyła postępowanie przeciwko osobom podejrzanym o zabójstwo ks. Jana Trojnara. Jego oprawcy nigdy nie odpowiedzieli za ten bestialski i niczym nieusprawiedliwiony mord. O osobie ks. Jana Trojnara zapomniano na ponad pół wieku. Jedynie jego rodzina, przyjaciele i najwierniejsi parafianie pielęgnowali pamięć o nim. Dziś jego pomnik nagrobny ulega rozpadowi. Pomóżcie nam go odbudować.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *