Presegregator zamiast kar

Wszyscy przywykliśmy do ustawowego obowiązku segregacji odpadów.
Dodatkowo regulacja ze stycznia br. nałożyła kolejny obowiązek selekcjonowania tzw. odpadów bio. I wydawać by się mogło, że dzięki szeroko prowadzonym akcjom edukacyjnym o recyklingu wiemy wszystko. Tymczasem, o ile w 2010 i w latach następnych ruszyliśmy pełną parą z segregacją odpadów, o tyle obecnie jej poziom pozostawia wiele do życzenia.
Przy obecnej jakości segregowanych surowców trudno jest uzyskać efekt wymagany dyrektywami unijnymi, a to grozi niemałymi karami. Kolejny projekt ustawy, który jest w przygotowaniu, nakłada na mieszkańców większe opłaty za brak segregacji. Aktualnie mieszkańcy Ostrowca Świętokrzyskiego płacą 7,50 zł za odpady segregowane, zaś 14 zł za brak segregacji. Nowa, proponowana regulacja dopuszcza nawet czterokrotne zwiększenie kar za niesegregowanie. Hubert Januszewski, dyrektor firmy Remondis, gospodarującej odpadami w gminie Ostrowiec Świętokrzyski, potwierdza, że przy takim stopniu segregowania trudno jest uzyskać określony poziom.
-Poziom segregacji zatrzymał się na poziomie sprzed kilku lat. Dotyczy to sytuacji nie tylko w gminie Ostrowiec Świętokrzyski, czy w sąsiednich gminach, ale i w całej Polsce. Zgodnie z wytycznymi dyrektyw Unii Europejskiej w 2018 r. powinniśmy uzyskać 30 proc. poziom recyklingu, w 2019 r. – 40 proc., zaś 2020 r. – 50 proc. odzyskiwanych surowców. Natomiast w pojemnikach tak naprawdę znajdujemy wszystko. Jeśli nawet 10 kolejnych osób prawidłowo segreguje odpady, to następne 2 –3 osoby potrafi ą zepsuć ten proces, wrzucając do pojemnika coś, co wydaje im się, podlega recyklingowi. Efekt jest taki, że nie ma różnicy pomiędzy odpadami segregowanymi, a nie segregowanymi. O wiele lepiej sytuacja wygląda w osiedlach domów jednorodzinnych, gdyż tam jest większa możliwość weryfikacji. Natomiast w osiedlach budynków wielorodzinnych pojawia się problem, gdyż jest większa anonimowość i zbiorowa odpowiedzialność –wyjaśnia dyrektor H. Junuszewski.
Segregacja tak naprawdę dotyczy wąskiej grupy surowców, które podlegają recyklingowi. W pojemnikach na tworzywa sztuczne powinny znaleźć się: czysta folia, butelki PET, butelki po środkach chemicznych używanych w gospodarstwach domowych.
Wszystko inne nie powinno tam się znaleźć. Pojemnik na szkło powinien zawierać jedynie butelki czy słoiki bez zawartości. To też nie jest właściwy kontener dla stłuczonych luster, wazonów czy szyb. W pojemniku na papier powinniśmy składować tekturę twardą czy gazety. Inne rzeczy typu ręczniki papierowe czy chusteczki oraz zabrudzone, mokre, zatłuszczone tekturowe pudełka powinny trafić do odpadów komunalnych.
-Zawsze, gdy mamy wątpliwości, co do tego, gdzie wrzucić odpady, należy je umieścić w pojemniku na odpady komunalne, gdyż najczęściej są to materiały, które nie nadają się do recyklingu. Nikt takiego materiału od nas nie przyjmie, ani też nie potwierdzi wymaganego poziomu recyklingu –dodaje H. Januszewski.
Niestety, brak właściwej segregacji naraża na zwiększenie opłat wszystkich mieszkańców osiedlowych bloków. Powstaje więc pytanie: co zrobić, aby recykling uzyskał właściwy poziom, a mieszkańcy nie musieli ponosić horrendalnych kar?
-Akcja edukacyjna jest bardzo ważna, co realizują gminy poprzez wydawanie ulotek, organizowanie spotkań pracowników naszej firmy z mieszkańcami, poprzez różnego rodzaju festyny czy prowadzone programy edukacyjne w przedszkolach czy szkołach. Jednak, aby można było uzyskać właściwy efekt recyklingu, a mieszkańców nie narażać na kary, proponujemy wprowadzenie na osiedla presegragatorów. Są to osoby odpowiednio przeszkolone, wyposażone we właściwy sprzęt oraz oznaczone ubranie, które wspierają mieszkańców w prawidłowej segregacji odpadów. Sprawują nadzór nad pojemnikami, utrzymują czystość w miejscach pozostawiania odpadów oraz edukują mieszkańców, jak prawidłowo segregować materiały –mówi H. Januszewski.
Pilotażowy program z udziałem presegregatorów przez cztery miesiące prowadziły: Ostrowiecka Spółdzielnia Mieszkaniowa i Zakład Usług Miejskich. Jak przyznaje H. Januszewski, jakość odpadów była o wiele wyższa, a surowce nadawały się do recyklingu. Presegregatorzy monitorowali właściwą segregację, tworzyli dokumentację fotograficzną oraz pomagali mieszkańcom w jej prawidłowym przeprowadzaniu, jednocześnie dbając o czystość w miejscach, gdzie stoją pojemniki. W większych miastach, gdzie wprowadzono presegregatorów, zwiększyła się jakość odzyskiwania surowców, co potwierdza, że jest to dobre rozwiązanie.
-Staramy się edukować, przełamywać stereotypy i nie zależy nikomu na tym, aby karać mieszkańców. Stąd nasza propozycja, dzięki której opłaty utrzymają się na dotychczasowym poziomie, przy uzyskaniu wymaganego efektu recyklingu. Działalność presegregatorów przynosi wymierne efekty, stąd prowadzimy spotkania ze spółdzielniami i radami nadzorczymi, gdyż ich praca daje pełną gwarancję, że mieszkańcy nie będą płacić kar –przyznaje H. Januszewski.
O tym, czy presegregatorzy będą pracować na osiedlach, zadecydują zarządcy spółdzielni, gdyż to spółdzielnie będą ponosić koszty zatrudnienia pracowników. W przeliczeniu na mieszkańca jest to ok. 80 groszy miesięcznie przy pracy 4 -5 presegregatorów w jednej spółdzielni. Nie ma wątpliwości co do tego, że koszty utrzymania pracowników są o wiele mniejsze niż kary, które grożą mieszkańcom za brak segregacji.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Presegregator zamiast kar

  • 20 listopada 2018 at 15:15
    Permalink

    niech zatrudnią u siebie na placu więcej pracowników do segregowania,a nie darmozjadów pouczających gdzie mają mieszkańcy wyrzucać odpady.Najpierw stworzyć warunki do segregacji,a nie 2 -3 kontenery na odpady.A gdzie mam w domu sobie ustawić kosze by segregować,chyba musiałby każdy co najmniej jeden pokój przeznaczyć na śmietnik.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *