Magdalena Swat, finalistka Miss Universe: Zawsze warto wierzyć w siebie!

Wszystkie media były co do tego zgodne, Wicemiss Polonia 2017 Magdalena Swat (pochodząca z okolic Ostrowca Świętokrzyskiego) w trakcie finału Miss Universe 2018 odniosła wielki sukces!
Na gali prestiżowych wyborów, która odbyła się w Bangkoku w Tajlandii, nasza Miss znalazła się w finałowej TOP20! Ostatni sukces w Miss Universe dla Polski zdobyła w 2012 roku Marcelina Zawadzka – Miss Polonia 2011, a wcześniej w 1989 r. Joanna Gapińska – Miss Polonia 1988!
– Wejście do Top 20 Miss Universe to olbrzymi sukces. Czy ma Pani świadomość, że nieźle Pani w tym prestiżowym konkursie „namieszała”?
– Tak, zdaję sobie z tego sprawę. Bardzo się cieszę, moja ciężka praca przyniosła efekty.
– Jak przygotować się do tak prestiżowego konkursu?
– Na pewno trzeba pracować nad wyglądem. Osobiście miałam specjalną dietę i treningi, aby wypracować wymarzoną sylwetkę. Należy zadbać też o cerę, włosy itp., dlatego wizyty w gabinetach kosmetycznych jak najbardziej wskazane. Jeśli chodzi o przygotowanie mentalne, to na pewno dużo dało mi wieloletnie doświadczenie w modelingu, które pomogło opanować stres na scenie. I duża wiara w siebie (śmiech). Ale tak naprawdę do końca nie da się na to wszystko w 100% przygotować. Na miejscu okazało się, że wszystko jest dwa razy „większe”, niż się spodziewałam.


– Czy przeglądała Pani archiwalia wyborów Miss Universe? Czy to, że dotychczas Polki były rzadko zauważane, nie zrażało?
– Od początku miałam świadomość, jak wielki jest to konkurs. Oczywiście, prześledziłam edycje z poprzednich lat, żeby widzieć z czym to się je. Polka nigdy nie wygrała, nigdy nie znalazła się w ścisłym „Top”; fakt ten jednak nigdy mnie nie zraził. Pojechałam tam z nastawieniem: postaram się jak tylko mogę, ale nie mam oczekiwań co do wyników, bo jeśli jest mi to przeznaczone, to osiągnę tutaj sukces, a jeśli nie to znaczy, że to nie było dla mnie.


– Jak wyglądał pobyt w Tajlandii? Ma Pani piękne sesje zdjęciowe w świetnych plenerach? Był czas na zwiedzenie tego miejsca, czy raczej na ciężką pracę?
– Był to bardzo intensywny okres. Niektórzy ludzie pytają mnie, jak było w Tajlandii i czy wypoczęłam. Bawi mnie to, bo konkurs nie miał nic wspólnego z wypoczynkiem, lecz ciężką pracą. Tak naprawdę niewiele zwiedziłam. Byłam raz na wycieczce w tajskiej świątyni, raz na wyspie Krabi (to były jedyne w miarę luźniejsze dwa dni podczas konkursu, które i tak były związane z nagraniami, itp.). To najpiękniejsze miejsce, w jakim byłam podczas trwania zgrupowania.
– Śledząc media społecznościowe można wywnioskować, że lubi Pani podróże. Wróciłaby Pani do Tajlandii?
– Kocham podróże! Moim marzeniem było zobaczyć Tajlandię. W sumie i tak to niewiele zobaczyłam, wiec koniecznie muszę tam wrócić za jakiś czas. Dlaczego? Bo jest przepięknie, egzotycznie, zakochałam się w owocach i pysznym jedzeniu (śmiech). Tajlandia to też bardzo ciekawa kultura i wspaniali ludzie, jest też dużo fanów konkursów piękności, którzy towarzyszyli nam na każdym kroku.
– Czy sam konkurs i pobyt na miejscu był tylko ostrą rywalizacją, czy okazją do zawarcia przyjaźni? Nie była Pani jedyną Polką, bowiem reprezentantka Kanady też pochodzi z naszego kraju. Będzie wizyta za Atlantykiem?
– Osobiście nie odczułam żadnych aktów ostrej rywalizacji, ale dało się wyczuć, że dziewczynom bardzo zależy, żeby wypaść jak najlepiej. W niektórych krajach taka wygrana lub zajęcie wysokiego miejsca w top wiąże się z nagrodami finansowymi od kraju i innymi wymiernymi korzyściami. Jestem empatyczną osobą i zawsze szukam prawdziwych relacji z ludźmi, dlatego owszem udało mi się zaprzyjaźnić z kilkoma dziewczynami. Marta (reprezentantka Kanady – przyp. red.) była jedną z nich. Bardzo sympatyczna i pomocna dziewczyna! Trzymamy kontakt, mam zaproszenie do Kanady i jeśli będzie okazja, na pewno skorzystam.


– Jakie emocje towarzyszyły samej finałowej gali? Całość wyglądała na wielkie show.
– Ważniejsze od gali finałowej były preeliminacje, które odbyły się 3 -4 dni wcześniej i na których została już wybrana finałowa 20, a ogłoszona na finale. Wtedy emocje były największe ponieważ po preeliminacjach już mniej więcej każdy czuł jakie ma dalsze szanse. Mnie towarzyszył ogromny spokój. Pierwszy raz w życiu nie miałam stresu przed wystąpieniem; do tej pory zastanawiam się skąd to opanowanie.
– A w finałowej gali nagle słyszy Pani, że jest w Top 20 i…?
– Moja reakcja po wyczytaniu „Poland” mówi wszystko, byłam ogromnie zaskoczona! Nie sądziłam, że dostanę się do top 20. Chyba sama nie doceniłam swoich starań. Bardzo się ucieszyłam, że moja ciężka praca przyniosła większy efekt niż mogłabym się spodziewać. Tym osiągnięciem udowodniłam sobie, że zawsze warto być sobą! Nie ukrywam też, że cieszy mnie fakt, iż utarłam nosa paru osobom, które we mnie nie wierzyły.
– Czy udział w konkursie Miss Universe i Pani sukces wiąże się z kolejnymi propozycjami w świecie modelingu?
– Tak, mam już pewne ciekawe opcje na oku, jednak nie celuję w modeling jeżeli chodzi o przyszłość. Chciałabym prowadzić bardziej stabilny tryb życia, a modeling jest niepewny . Poza tym od zawsze chciałam pracować w telewizji . Do tego też będę dążyć (śmiech).


– Wiele dziewczyn z zazdrością patrzy na Pani sukces, jest Pani dla nich niedoścignionym wzorem. Co jest najważniejsze, aby dostać się na szczyt? Jaką drogą należy podążać?
– Dziękuje za miłe słowa! Patrząc na miejsce, z którego zaczynałam, podejrzewam, że nikt nie wróżył mi takiego sukcesu. Byłam zwykłą dziewczyną z małej miejscowości, ale zawsze miałam wiarę, że osiągnę w życiu sukces, że zrobię coś wyjątkowego. To się nazywa wiara w siebie. I wszystkim dziewczynom chciałabym powiedzieć, może banalne, ale prawdziwe słowa – żeby miały odwagę do spełniania siebie, bo nieważne skąd pochodzisz i jak ciężko masz w życiu, zawsze miej wiarę w swoje możliwości i nie bój się zmian, konsekwentnie dąż do swoich marzeń!
– Jakie plany ma Magdalena Swat? Sesje, reklamy, a może film, albo próba swoich sił na scenie muzycznej i realizacja kolejnych swoich marzeń? A tak na finał, to co nuci sobie w Nowym Roku najczęściej finalistka Miss Universe?
– Tak jak wspomniałam, mam plany, ale jeszcze nie mogę o nich mówić. A co do nucenia, to tak naprawdę śpiewam każdego dnia inną piosenkę, po co się ograniczać (śmiech).
– Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Magdalena Swat, finalistka Miss Universe: Zawsze warto wierzyć w siebie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *