Nie chcieli się zatrzymać…

Niemałe kłopoty będą mieli dwaj młodzi kierowcy, którzy nie zatrzymali się do kontroli policyjnej.
Szybko się okazało, że nie było to z ich strony zwykle gapiostwo, ale że po swojemu starali się ratować swoją skórę.
Pierwszy z nich – 24-latek kierujący daihatsu, nie zatrzymał się do kontroli drogowej i zaryzykował ucieczkę. Gdy został schwytany przez mundurowych z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Opatowie, okazało się, że jest nietrzeźwy i nie ma prawa poruszać się autem po drogach publicznych.
-Badanie alkomatem wykazało, że siedzący za kierownicą daihatsu miał w swoim organizmie ponad promil alkoholu –mówi podkomisarz Agata Frejlich, ofi cer prasowy KPP w Opatowie. Co więcej, mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania – miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Za swoje zachowanie 24-latek będzie odpowiadał przed sądem. Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej, a także za jazdę pod wpływem alkoholu i niestosowanie się do zakazu sądu, grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Zignorował zakaz
Inny drogowy uciekinier – 21-latek co prawda wymknął się staszowskim policjantom, ale został zatrzymany przez opatowskich policjantów na ich terenie.
-Próba zatrzymania kierującego w miejscowości Marcinkowice nie powiodła się –mówi podkomisarz Agata Frejlich. Kierujący francuskim autem z dużą prędkością ominął policyjny radiowóz i uciekał w kierunku Opatowa. Pościg ulicami miasta prowadzili policjanci ze Staszowa i Opatowa.
W tym czasie uciekający popełnił szereg wykroczeń, nie stosując się do znaków poziomych, jak i pionowych, wyprzedając inne pojazdy w miejscach niedozwolonych.
-W czasie ucieczki doprowadził do zderzenia z radiowozem, po czym został zatrzymany –dodaje podkomisarz Agata Frejlich.
21-letni mieszkaniec powiatu opatowskiego został zbadany alkomatem. Wyszło, że jest trzeźwy. Jednak pobrano mu krew do badań na obecność narkotyków, gdyż w czasie zatrzymania był bardzo pobudzony. Mężczyzna stracił prawo jazdy i będzie odpowiadał m.in. za niezatrzymanie się do kontroli drogowej, co jest zagrożone karą do lat 5 pozbawienia wolności. Przyjdzie mu też przed sądem odpowiadać za popełnione wykroczenia drogowe.
Ucieczka ulicami Ożarowa
Do grona uciekinierów można spokojnie zaliczyć także 33-latka. Kierowca osobowego auta, chcąc uniknąć odpowiedzialności za jazdę pod wpływem alkoholu, nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Podjął próbę ucieczki, ale chwilę później został zatrzymany przez ożarowskich policjantów.
-Wszystko działo się w nocy na jednej z ulic w Ożarowie –mówi podkomisarz Agata Frejlich. Mimo wyraźnych sygnałów umundurowanego policjanta kierujący toyotą ominął funkcjonariuszy i gwałtownie przyspieszył. Po kilkuset metrach ucieczki ulicami Ożarowa, zjechał z drogi na pole i próbował uciec pieszo. Policjanci ruszyli za uciekinierem i po kilku minutach zatrzymali go w budynku gospodarczym w pobliskich zabudowaniach.
Badane trzeźwości wykazało, że mężczyzna miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Przed sądem odpowie nie tylko za niezatrzymanie się do kontroli drogowej, ale także za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości.
Uciekinier w audi
Inny drogowy pseudo-bohater został namierzony w Maksymilianowie. Policjanci z ostrowieckiej drogówki podjęli próbę zatrzymania do kontroli drogowej audi.
-Kierowca, który przekroczył w tym miejscu dozwoloną prędkość o 33 km/h, nie zatrzymał się, ale na widok policjantów gwałtownie przyspieszył –mówił oficer prasowy KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim. Ponowna próba zatrzymania uciekiniera, podjęta za pomocą sygnałów świetlnych i dźwiękowych, także się nie powiodła. Dopiero na terenie Bałtowa samochód został zatrzymany.
Za kierownicą audi zasiadał 24-letni mieszkaniec Starachowic. Mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania samochodem, był też pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że miał 0,2 promila alkoholu w organizmie.
24-latek usłyszał zarzut nie zatrzymania się do kontroli drogowej. Dodatkowo odpowie za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym oraz kierowanie samochodem bez wymaganych uprawnień. Za to przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.


Wykroczenie/przestępstwo
Jeszcze do niedawna niezatrzymanie się do kontroli drogowej było wykroczeniem. Sytuacja uległa zmianie z dniem 1 czerwca 2017 r. Od tego dnia ucieczka kierowcy przed rutynową kontrolą na drodze jest przestępstwem. Za taki czyn kierowcy może grozić pobyt za kratkami nawet do 5 lat i bezwzględny zakaz prowadzenia pojazdów.
-Kierowca uciekający przed policją musi liczyć się teraz z karą od 3 miesięcy do nawet 5 lat więzienia –mówi nadkomisarz Kamil Tokarski, oficer prasowy KWP w Kielcach. Na osoby łamiące nowe przepisy sądy będą też nakładały bezwzględny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów na okres od roku do 15 lat. Do tej pory, niezatrzymanie się do policyjnej kontroli było tylko wykroczeniem, za które groziła kara grzywny do 5 tys. złotych lub aresztu do 30 dni.
W myśl aktualnych przepisów, jako przestępstwo, zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat, traktowane jest tylko niezastosowanie się do polecenia zatrzymania wydanego przez policjanta w radiowozie. Przepis art. 178 b Kodeksu karnego brzmi: „Kto, pomimo wydania przez osobę uprawnioną do kontroli ruchu drogowego, poruszającą się pojazdem lub znajdującą się na statku wodnym albo powietrznym, przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych, polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego nie zatrzymuje niezwłocznie pojazdu i kontynuuje jazdę, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Warto dobrze wczytać się w ten przepis, aby mieć właściwe pojęcie o obowiązującym prawie. A właśnie z tego przepisu wynika, że nie każda ucieczka jest przestępstwem. Jeśli bowiem kierowca nie zatrzyma się na polecenie policjanta stojącego obok radiowozu, a więc nie takiego, który porusza się radiowozem na sygnale (przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych), to popełni tylko wykroczenie. Mam tu na myśli art. 92 Kodeksu wykroczeń par. 2: „Kto w celu uniknięcia kontroli nie stosuje się do sygnału osoby uprawnionej do kontroli ruchu drogowego, nakazującego zatrzymanie pojazdu, podlega karze aresztu albo grzywny”.
Co więcej – nawet jeżeli policjant siedzi w radiowozie i zatrzymuje kierowcę wystawionym przez okno lizakiem, ale bez włączania sygnałów świetlnych i dźwiękowych w radiowozie, to niezatrzymanie się w takiej sytuacji także nie będzie przestępstwem, a jedynie wykroczeniem.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *