Holendrzy zachwyceni Farmą Świętokrzyską

Farma Świętokrzyska w Borii, gmina Ćmielów, miała okazję gościć specjalistów od rolnictwa ekologicznego z Holandii.
Farmę wizytowali Brama Weijland z Organic Affairs Coordinator oraz przedstawiciele firmy Bejo wraz z dyrektorem generalnym Grzegorzem Pastuszką. Firma Bejo jest jednym z najważniejszych producentów i dystrybutorów nasion ekologicznych na polskim rynku.
Jak podkreśla prezes Farmy Świętokrzyskiej Łukasz Gębka, spotkanie producentów z Polski i Holandii pozwoliło na wymianę doświadczeń i ekscytujące rozmowy dotyczące rolnictwa ekologicznego, ochrony środowiska i innowacji. Holendrzy byli pod ogromnym wrażeniem szerokiej gamy ekologicznych warzyw produkowanych na imponującym obszarze 140 hektarów. Byli pełni podziwu jeżeli chodzi o zastosowane w gospodarstwie rozwiązania w zakresie gleby, której właściciel poświęca mnóstwo uwagi.
Według Ł. Gębki gleba jest najważniejszym elementem gospodarstwa ekologicznego. Goście z Holandii mieli okazję odwiedzić pola produkcyjne otaczające firmę oraz skosztować ekologicznych przetworów produkowanych w przetwórni Farmy Świętokrzyskiej.
-Zapowiada się na owocną i długofalową współpracę między naszymi firmami- mówi Ł. Gębka. Popyt na żywność ekologiczną będzie w Polsce rósł. Myślimy także o działaniach poza granicami kraju.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Holendrzy zachwyceni Farmą Świętokrzyską

  • 28 lipca 2019 at 14:48
    Permalink

    Holendrzy nie maja czym zachwycac sie w polskim rolnctwie. Ktos kto widzial holenderskie gospodarstwa rolne wie ze tam im juz jest za ciasno i szukaja nowych terenow na ktorych mogli by sobie otworzyc jakis tani w kosztach nowy biznes. Gdziez niedaleko. A przede wszystkim chca sprawdzic czy przypadkiem ktos im nie zagraza i nie trzeba go na wszelki wypadek wykupic zeby nie robil im konkurencji. Wyleczmy sie wreszcie z tego pokomunistycznego bauwochwalstwa i przestanmy jak Pawlaki i Kargule na zdjeciu dla Jaska z Ameryki chwalic sie wszystkim co mamy i wlazic wszystkim zagraniczniakom w wieksze D. lub mniejsze d. Ktorzy tu wlasciwie przyjezdzaja tylko po to, zeby zpenetrowac rynek i znalezc srodki zaradcze na to, zeby ich biznes odpowiednio wyprzedzal innych. To jest jak zachwycanie sie cudzym obiadem. Z grubsza ma sie to gdzies co oni tam jedza, ale sie ich chwali, bo wypada i sie oplaca, bo mozna zawsze cos nowego przydatnego poznac tanim kosztem. Niech sobie mysla ze sa najlepsi na swiecie. Glupiemu przeciez sie nie mowi ze jest glupi. Penetrowanie obcych rynkow jest koniecznoscia, jesli sie chce aby biznes sie rozwijal. Zwlaszcza ze prawdopodobnie pokazano im najlepsze co mamy i nawet jesli ich cos zainteresowalo, to nie beda musieli za to placic, bo damy im to w prezencie, za to ze byli tak mili i nas chwalili. Francuzi robili nam konkursy, bo nawet im sie nie chcialo tu przyjezdzac i to nawet internetowe, ot poprostu, zrobcie sobie wyscig, a my sobie wybiezemy z najlepszych to co najlepsze. Z biznesem jest jak z zona, nie chwal sie nia za bardzo, bo ktos moze pomyslec ze masz ja na wydaniu i sobie ja wezmie. Tym chetniej jesli jest naprawde fajna. Zwlaszcza gdy ma jej czym imponowac (tu w zaleznosci od osobistych preferencij, moze zaimponowac byle… co, lub wielki … powiedzmy biznes.) Biiznes nie polega na tym zeby nie oddac sie zbyt tanio, tylko zeby sprawic zeby inni, a zwlaszcza konkurencja, musiala sie powiedzmy podlkadac. Nie zapominajmy ze biznes to doprowadzanie konkurencji do stanu, w ktorym z przyjemnoscia beda chcieli dac, …powiedzmy otworzyc sie na rozwoj. Bo beda mysleli ze im sie to bedzie oplacalo. Zwykle sie slabo oplaca. …nie liczac bezkarnych prezesow. Nie zapominajmy o zkladach jak huta,wolczanka, modeks i wiele innych, ktore oddalismy za bezcen, lub zamknelismy dla czyjejs wygody, bo jakis prezio dostal drogi zegarek, lub pozwolono mu dawac .d w dobrym towarzystwie. I to bez ryzyka ze dobierze mu sie ktos za to do d. Tak naprawde to chodzi tez o nasza d. bo nasza ucierpiala na tym najbardziej. I w koncu cudza oddaje sie bez zalu, zwlszcza gdy mozna na tym zarobic i nie bac sie o swoja. Ze np dany prezio bedzie musial za to odpowiadac. lub przynajmniej beknac. Jako przyklad podam chocby historie z osuwiskiem jak z dawania d. mozna zrobic kaskade. Na nasza przeciez szkode. Nie tylko tych z pozoru bezposrednio poszkodowanych. Wspolpraca jest konieczna, a nawet niezbedna, ale nie zapominajmy o niepodlkadaniu sie… lub raczej, pamietajmy historie koncertowego, a nawet masowego, dawania d. w kazdej dziedzinie gospodarki przez naszych prezesow. Najlepiej wstrzymajmy produkcje wazelimy, zeby prezesow nie kusily drobne przyjemnosci. Ktore nieomal dpoprowadzily do ruiny ten kraj wielokrotnie w naszej nowej i starej historii. Szczegolow tej mysli podawac nie musze wszyscy to doskonale znaja. Tylko co z tego, skoro bardzo slabo wyciagamy z tego wnioski i nie pociagamy cwaniakow do odpowiedzialnosci. Mamy znakomite doswiadzczenia i osiagniecia w dziedzinie rolnictwa. Swietnych biologow, mikro biologow, naukowcow badajacych uprawy, nasiona i swietne szkolki. Juz za komuny byly swietne. Nie oddajmy ich lat pracy i badan za byle co. Tak jak oddalismy mozliwosc walcowania sobie wlasnego druta w naszej hucie. I to tuz przed budowa autostrad. Teraz naszymi rekami i potem walcuja go sobie inni. To samo dotyczy sklepow. Zostaly jeszcze jakies polskie? Zostaly nam jeszcze pola, lasy, urwiska. Trzymajmy zdala od nich wszelkie … przepraszam zabraklo mi rymu . Dopowiedzcie sobie sami. W tym przypadku szczegolow nie znam, moze nasze chlopaki dobrze kombinuja i tego im zycze, ale przestrzegam przd powtarzaniem zlych doswiadczen, o ktore latwiutko, bo jabluszkem latwo skusic, a potem dlugo trzeba czekac na pocalunek od losu. Zwracajmy uwage po czym stapamy, a zwlaszcza w o wdeptujemy.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *