Fatalny wynik, kiepska gra, a Kamil Łokieć w szpitalu…

III liga piłkarska. Grupa IV. *KP KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Wisła Sandomierz 0:2 (0:1).

0:1 – Patryk Wilk, 10 min. (z rzutu karnego)

0:2 – Krzysztof Zawiślak, 81 min.

KSZO: Pietrasik – D.Cheba, Miłek, Mężyk, Łokieć (45.Worach) – Nogaj (66.Kaczmarek), Dybiec (56.Chrzanowski), Burzyński, Bełczowski – Kapsa (71.Mąka), Chałas (82.Rząsa). Trener: Marcin Wróbel.

Wisła: Pietras – Wojsa (80.Franczak), Konefał, Wilk, D.Chorab – Piątkowski (90.Kuśmierczyk), Tyl, Jeziorski (71.Sudy), Dakhnoskyi (58.Brągiel), Kmiotek (78.Siedlecki) – Zawiślak. Trener: Rafał Wójcik.

 Żółte kartki: Dybiec, Chrzanowski – Tyl, Piątkowski, Dakhnovskyi, Wojsa, Jeziorski.

Czerwona kartka: Jakub Chrzanowski (KSZO) – 90 min. (za drugą żółtą).

Sędziował: Krzysztof Pachołek (Jarosław).

Trwa kryzys w piłkarskiej jedenastce KSZO. W piątej kolejce ligowych zmagań z sandomierską Wisłą zanotowali fatalny wynik i zaprezentowali kiepską grę. Na domiar złego z poważną kontuzją do szpitala trafił Kamil Łokieć, a czerwoną kartkę ujrzał Jakub Chrzanowski.

Trener Marcin Wróbel mówił, że warunkiem spokojnej gry zespoły jest ustrzeżenie się błędów w defensywie i gra „na zero”. Tymczasem już w 10 min. nasz golkiper wybiegiem ratował sytuację na przedpolu bramki KSZO, ale najwyraźniej źle obliczył lot piłki, która po koźle przefrunęła mu nad głową. Ratował się więc faulem, po którym sędzia podyktował rzut karny. Pewnie na gola zamienił go Wilk i KSZO przegrywał 0:1. W tej części gry kibice oglądali raczej dość senne widowisko, w którym z obu stron brakowało składnych akcji i parad bramkarzy. Wisła mogła podwyższyć rezultat meczu w 38 min., ale strzał Piątkowskiego zdołał obronić Damian Pietrasik. Akcji KSZO było jak na lekarstwo. Jedyną okazję w 41 min. zmarnował Daniel Dybiec, po główce którego piłka minęła słupek.

W 45 min.  – miejmy nadzieję, że niecelowo i zupełnie przypadkowo – Dakhnovskyi sfaulował Kamila Łokcia, który nieszczęśliwie upadł  na murawę. W gorsecie i na noszach karetką po 40 min. (czekano na podstawienie na stadion drugiej karetki ) nasz piłkarz został odwieziony  do szpitala. Na szczęście, dzielny piłkarz KSZO wrócił już z ostrowieckiej lecznicy i porusza się o własnych siłach. 

Po zmianie stron, KSZO dopiero w 64 min. oddał pierwszy, celny strzał na bramkę Wisły. Uderzenie Tomasza Chałasa było jednak zbyt lekkie i skierowane w sam środek bramki. Podobnie w 79 min. celował Kamil Bełczowski. Wcześniej, bo w 47 min. po główce Damiana Mężyka piłka o centymetry minęła słupek. Paradoksalnie najlepszą okazję miał wprowadzony w końcówce Patryk Rząsa. Po wrzutce Marcina Kaczmarka główkował celnie, ale refleksem popisał się Pietras.

Wisła w II połowie skupiła się na grze z kontrataku. W 49 min. po strzale Piątkowskiego z rzutu wolnego piłka otarła się o słupek naszej bramki. Sandomierzanie ustalili rezultat spotkania w 81 min. Po dośrodkowaniu w nasze pole karne nasza defensywa miała problem z wybiciem piłki, aż dopadł do niej Krzysztof Zawiślak i precyzyjnym strzałem zmusił po raz drugi do kapitulacji Damiana Pietrasika.  

W 6 kolejce KSZO Ostrowiec zagra w najbliższą sobotę na wyjeździe z Jutrzenką Giebułtów.

Mecz na głosy

Rafał Wójcik, trener Wisły: -Cieszy to zwycięstwo. Odrobiliśmy lekcje pokory, bo do tej pory fajnie graliśmy i mimo dwukrotnego prowadzenia w dwóch meczach nigdy nie mogliśmy zdobyć tych trzech punktów. W Ostrowcu zagraliśmy słabiej i mimo, iż KSZO naciskał udało nam się ustrzec przed stratą goli, a sami za to strzeliliśmy dwie bramki. Na pewno odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Mam jednak mieszane uczucia, bo mieszkam w Ostrowcu i przykro mi było patrzeć, że nasz zespół przegrywa. Pracuję jednak tam, gdzie mnie chcą. Chcę zdobywać punkty dla Wisły. Mam nadzieję, że ten mecz będzie dla mojego zespołu przełomowy. Zespoły z dołu tabeli też zapunktowały i ta III liga w tym sezonie będzie chyba najciekawsza dla układu tabeli. Jeśli przy takim zwycięstwie, jak to dzisiejsze, dołożymy jeszcze lepszy styl, to wygranymi będziemy się cieszyć regularnie. Praktycznie w meczu z KSZO zagraliśmy dobrze między 82, a 87 min. Niestety, w pozostałych fragmentach gry nie mieliśmy takiej kontroli nad boiskowymi wydarzeniami, jaką chcielibyśmy mieć.  

Marcin Wróbel, trener KSZO: -Ciężkie chwile przeżywam z drużyną. Cały czas szukamy optymalnej formy. Nie pomagają nam w tym ostatnie wyniki. Nie doczekaliśmy się meczu przełamania. Dokonałem kilka korekt w składzie, ale znów straciliśmy bramkę „z niczego” i później nasza gra się załamała, a w poczynania drużyny wkradła się nerwowość i niedokładność. Przeciwnik to niestety wykorzystał. Cały czas wierzę w drużynę i nie powiem o niej złego słowa. Wiem, że odpali z dobrą grą. Teraz jesteśmy jednak w dołku. Mamy problemy. Rozmawiam o nich z piłkarzami, którzy mają świadomość kłopotów. Czasami tak jest jednak w piłce, że nawet w drewnianym kościele może spaść cegłówka na głowę. Nikt nam nie pomaga. Sami próbujemy znaleźć sobie wspólną drogę, a potrzebujemy jednak wsparcia z zewnątrz. Cały czas trzymamy głowy do góry, bo przed nami 30 kolejek. Wierzę, że nasza sytuacja może się poprawić diametralnie. Czy obawiam się o utratę posady? Taki jest żywot trenera. Pamiętam, że w poprzednim sezonie każdy w superlatywach mówił o mojej pracy z zespołem. Wielu zapomniało o trudnych momentach przed sezonem, a później o finale Pucharu Polski. Wystarczą cztery kolejki ligowe, by móc być wyzywanym. Nie zasłużyłem sobie na to. Wiem, że forma zespołu nie jest stabilna i taka, jaką sobie wszyscy życzylibyśmy. Wiem, że drużyna sobie poradzi, czy to ze mną, czy beze mnie…

 

Print Friendly, PDF & Email

2 thoughts on “Fatalny wynik, kiepska gra, a Kamil Łokieć w szpitalu…

  • 29 sierpnia 2019 at 00:12
    Permalink

    Z tym trenerem daleko nie zajedziemy.
    Ogolnie gra zespolu jest beznadziejna.

    Reply
  • 29 sierpnia 2019 at 11:24
    Permalink

    Trenera zwolnili,aby drużyna zaczęła patrzeć w przyszłość to teraz powinna być rewolucja w drużynie. Ta sama odpowiedzialność i trenera jak i zawodników. Zarobki o 1/3 w dół a z tego premie tylko za wygrane. I budowanie drużyny na wiosnę.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *