Jutrzenka – KSZO 1:3. Wygrana w Zabierzowie z beniaminkiem!

III liga piłkarska. Grupa IV. *Jutrzenka Giebułtów – KP KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 1:3 (0:1).

0:1 – Marcin Kaczmarek, 45 min. (głową).

0:2 – Bartłomiej Smuczyński, 51 min.

1:2 – Kacper Ziółkowski, 56 min. (samobójczy)

1:3 – Jan Imiołek, 90+4 min.

Jutrzenka: Iliński – Michalec, Zając, Bizoń, Jeziorski, Wojtaszek (46.Michniak), Majcherczyk (70.Wcisło), Balawender, Zawadzki (85.Zieliński), Romuzga (46.Domaradzki), Litewka (63.Kawa). Trener: Piotr Powroźnik.

KSZO: Lipiec – D.Cheba, Mężyk, Worach, Ziółkowski – Kaczmarek (76.Kapsa), Miłek (85.Imiołek), Mąka (72.Dybiec), Nogaj (60.Burzyński) – Smuczyński (60.Bełczowski), Chałas. Trener: Sławomir Majak.

Żółte kartki: Majcherczyk, Jeziorski – Nogaj. 

Sędziował: Piotr Burak (Zamość). Widzów: 200. 

Wszyscy zastanawialiśmy się, jak wypadnie debiut trenerski Sławomira Majaka w meczu rozgrywanym z beniaminkiem na boisku w Zabierzowie. Uff… mecz rozgrywano w samo południe, przy temperaturze sięgającej 28 stopni Celsjusza. Dla nowego szkoleniowca KSZO zakończył się powodzeniem, bo zespół wzbogacił się trzema punktami. 

Nasi piłkarze rozpoczęli mecz w składzie z Mateuszem Mąką w środku pola, Karolem Worachem na stoperze i powracającym po czerwonej kartce na murawę Bartłomiejem Smuczyńskim. Na ławce rezerwowych zasiedli Daniel Dybiec, Jakub Kapsa, a w kadrze meczowej nie znalazł się Tomasz Persona i odczuwający skutki środkowego urazu z meczu z Wisłą Sandomierz Kamil Łokieć. Obowiązki kapitana pełnił Marcin Kaczmarek.

W pierwszych minutach pomarańczowo-czarni prezentowali podwyższony pressing, a skrócenie pola gry pozwoliło im przenosić boiskowe wydarzenie na przedpole bramki rywali. Na krótko, bo gra się jednak szybko wyrównała. W 11 min. niebezpiecznie z rzutu wolnego strzelał Zawadzki, a kilka minut później Romuzga. W 21 min. świetną interwencją popisał się Paweł Lipiec, który obronił strzał Litewki. W 26 min., niejako w rewanżu, po rzucie wolnym, dośrodkowaniu Marcina Kaczmarka i główce Damiana Mężyka, refleksem popisał się z kolei golkiper Jutrzenki. Po rzucie rożnym przestrzelił natomiast Bartłomiej Smuczyński. Trzy minuty później znów Paweł Lipiec musiał stanąć na wysokości zadania i obronić uderzenie Romuzgi. Natomiast w 33 min. tuż obok słupka posłał piłkę uderzający z dystansu Marcin Kaczmarek. Pięć minut później po wrzutce w nasze pole karne bliski szczęścia był Bizoń.

Pod koniec I połowy nasz zespół przycisnął. W 45 min. po serii wrzutek w pole karne rywala, zakończonych w końcu dośrodkowaniem Damiana Nogaja celną główką popisał się Marcin Kaczmarek i po jego efektownym szczupaku objęliśmy prowadzenie.  

W I połowie inicjatywa w grze zmieniała się. Mieliśmy fragmenty przewagi zarówno KSZO, jak Jutrzenki. Wciąż jednak graliśmy dość nerwowo, choć gołym okiem było widać, że umiejętności indywidualne, jak predyspozycje do narzucenia rywalowi swojej taktyki gry są po stronie naszych piłkarzy.

Druga połowa rozpoczęła się dla naszego zespołu wręcz bajecznie. W 51 min. przy wyprowadzaniu piłki z własnego przedpola gospodarze zgubili piłkę, którą przejął Tomasz Chałas. Napastnik KSZO dograł futbolówkę do wybiegającego na pozycję Bartłomieja Smuczyńskiego, który ze spokojem posłał ją pod interweniującym bramkarzem ekipy Jutrzenki. Trener gospodarzy sygnalizował w dość nerwowych okolicznościach pozycję spaloną za co został ukarany żółtą kartką. Swoją drogą, ko pamięta, jak Piotr Powroźnik grał w sezonie 2003/2004 w barwach KSZO?

Kilka minut później Jutrzenka zdobyła kontaktowego gola. Po dośrodkowaniu Zawadzkiego interweniował Kacper Ziółkowski, ale tak nieszczęśliwie, że odbita przez niego piłka zmyliła Pawła Lipca i wpadła do siatki. Jutrzenka w tym momencie, jakby poczuła wiatr w żagle, ale nasz zespół grał w miarę dość uważnie w defensywie, starając się przy tym wyprowadzać kontrataki. Po jednym z nich dwukrotnie w 79 min. strzały Kamila Bełczowskiego zostały zablokowane. Świetnie w naszej bramce spisywał się Paweł Lipiec. W 83 min. znów po rewelacyjnej robinsonadzie obronił strzał Kawy z rzutu wolnego. W doliczonym czasie gry, po  błędzie Bizonia i kontrze wyprowadzonej przez Tomasza Chałasa, piłkę otrzymał w polu karnym Jan Imiołek i ustalił wynik meczu.

W naszym zespole na najwyższe noty zasłużyli przede wszystkim Paweł Lipiec w bramce za kilka niezwykle udanych interwencji oraz Marcin Kaczmarek, którego gra przyczyniła się  do nieco lepszej, niż zwykle organizacji gry KSZO. Najważniejsze jednak, że pomarańczowo-czarni choć nie zaprezentowali jakiejś nadzwyczajnej gry, to nareszcie wygrali i w ten sposób zmniejszyli dystans do rywali w tabeli. 

Teraz, w najbliższy czwartek, 5 września o godz. 17, czeka nas mecz w Ostrowcu z Sokołem Sieniawa, a dwa dni później, 7 września o godz. 17, jubileuszowy – na 90-lecie klubu – mecz z Lechem Poznań. 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *