Piłkarze KSZO jadą do Puław. Nie milkną echa jubileuszowego meczu z poznańskim Lechem

W sobotę piłkarze KSZO rozegrają kolejny mecz ligowy. Tym razem wybiorą się do Puław na spotkanie z Wisłą.To jedna z najciekawiej zapowiadających się konfrontacji zbliżającej się 8 kolejki IV grupy III ligi. Mecz poprowadzi Tomasz Tatarzyński z Krakowa.
Dla KSZO gra w Puławach z pewnością będzie próbą podtrzymania passy dwóch zwycięstw z rzędu – w Zabierzowie z Jutrzenką 3:1 i u siebie z Sokołem Sieniawa 1:0. Z kolei Wisła będzie chciała zrehabilitować się za ubiegłotygodniową porażkę 2:4 w Dębicy z Wisłoką. Wygrana każdej z drużyn oznaczać będzie utrzymanie kontaktu z czołówką rozgrywek. Przypomnijmy, że w zespole z Puław gra Włodzimierz Puton, który w ubiegłym sezonie reprezentował pomarańczowo-czarne barwy.
W poprzednim sezonie z Wisłą zremisowaliśmy w Ostrowcu 2:2, a wiosną przegraliśmy w Puławach 0:2.

Jak się dowiedzieliśmy, w naszej piłkarskiej ekipie trwają poszukiwania nowego piłkarza, który mógłby pokierować poczynaniami zespołu w środku pola. Właśnie w tej strefie boiska trener Majak widzi najwięcej mankamentów w poczynaniach drużyny. Dlatego, by uniknąć pewnych komplikacji, w meczu z Sokołem desygnował do gry na pozycji defensywnego pomocnika nominalnego stopera, Damiana Mężyka.
-Przegrywamy jakościowo rywalizację w środku pola i to mnie martwi. Źle kryjemy, źle przesuwamy strefę. Mankamenty występują zaraz po stracie piłki i mamy problemy z odbudowaniem gry w defensywie. Nadrabiamy to determinacją i wolą walki, ale my chcemy opanować tę część boiska i sami kreować wydarzenia na boisku. Tworzymy za mało sytuacji podbramkowych, choć cieszy, że jesteśmy w stanie je wykorzystać. Będziemy się więc starali na tyle na ile pozwalają finanse klubu poszukać wolnych piłkarzy, których będzie można zakontraktować, ale to będzie trudne tym bardziej, że okienko transferowe jest zamknięte – mówi trener, Sławomir Majak.
W minionym tygodniu na testach miał się pojawić 21-letni Kacper Szymankiewicz. To ofensywny pomocnik, mający za sobą grę w juniorskim zespole Lecha Poznań, rezerwach Zagłębia Lubin, Wiśle Puławy, a ostatnio Pogoni Siedlce.
-Menedżer tego zawodnika poinformował nas, że nabawił się jednak jakiegoś urazu – mówi Sławomir Majak. – Nadal jest jednak w orbicie naszych zainteresowań. Nie zrezygnowaliśmy z jego usług.
Nasz szkoleniowiec podkreśla, że chce, aby w zespole było dwóch piłkarzy na pozycji klasycznej „ósemki”, czyli ofensywnego pomocnika. Wszystko zależy jednak od zasobności klubowej kasy.


Tymczasem nie milkną echa jubileuszowego meczu KSZO – Lech, w którym uczestniczyli prezesi Świętokrzyskiego Związku Piłki Nożnej – Mirosław Malinowski, Tomasz Domaradzki i Ryszard Binensztok.

Z okazji 90-lecia piłkarskiego zespołu KSZO na ręce prezesa Macieja Kozickiego przekazali listy gratulacyjne i okolicznościowe grawertony.
Z gratulacjami dla naszego piłkarskiego klubu pospieszył także Zarząd Powiatu Ostrowieckiego reprezentowany przez wiceprezesa KSZO ds. boksu, Łukasza Dybca.

Wyróżniono również legendę ostrowieckiej piłki nożnej, Tomasza Żelazowskiego, który zebrał od kibiców moc oklasków.

Niezmiernie miłym akcentem było przekazanie okolicznościowych obrazów z herbami klubów, wykonanych przez podopiecznych Warsztatów Terapii Zajęciowej „Szansa”. Odebrali je kapitanowie obu drużyn. Tomasz Taborski wręczył obraz z herbem KSZO, a Jerzy Treliński obraz z herbem Lecha.
-Na ręce dyrektora sportowego Lecha Poznań, Tomasza Rząsy, składam podziękowania dla włodarzy klubu z Poznania za to, że odpowiedzieli pozytywnie na naszą prośbę rozegrania jubileuszowego meczu – mówi Maciej Kozicki, prezes KP KSZO 1929. -Na trybunach zasiadło blisko pięć tysięcy osób. Była fajna zabawa, a i – zażartuję – wynik meczu też myślę dosyć fajny dla nas za co dziękuję trenerowi Dariuszowi Żurawiowi. Podziękowania należą się również władzom miasta. Przypominam, że budżet klubu niemal w osiemdziesięciu procentach składa się ze środków przekazywanych przez gminę Ostrowiec, czy to poprzez promocję miasta, czy to przez dotacje. Ten mecz również nie odbyłby się, gdyby nie zaangażowanie miasta.
-Dziękuję Maćkowi Kozickiemu, Sebastianowi Mazurowi i całemu zarządowi klubu za organizację tego jubileuszowego wydarzenia. Naprawdę nieczęsto się zdarza, że tej rangi impreza gości w naszym mieście – podkreśla Piotr Dasios, wiceprezydent Ostrowca Świętokrzyskiego. -Uważam, że długo będziemy wspominać ten mecz. Może nie od strony sportowej, ale na pewno od strony organizacyjnej. Mieliśmy piękną oprawę meczową. Cieszę się, że było bezpiecznie i spokojnie na trybunach. Mecz oglądały całe rodziny z dziećmi. Dziękuję także władzom Lecha Poznań, bo naprawdę ten mecz uświetnił 90. rocznicę powstania KSZO.

-Dziękuję za zaproszenie i doceniam trud organizacji meczu, bo wiadomo, że ten grafik Lecha jest mocno napięty. Niestety, nie udało się przyjechać w pełnym składzie, ponieważ część zawodników wyjechała na reprezentacje, natomiast tak jak trener powiedział, dla nas to jest kolejny mecz przygotowujący nas do dalszej części rozgrywek Ekstraklasy i zakończenie pewnego etapu przygotowań w tym tygodniu – mówi Tomasz Rząsa, dyrektor sportowy Lecha. -Cieszymy się, że udało się zagrać, że udało się wybiegać mecz. Tak jak trener podkreślił, nie była to żadna kurtuazja, rzeczywiście KSZO postawił wysokie wymagania i odnieśliśmy tylko jednobramkowe zwycięstwo. Fajnie, że mogliśmy akurat my przyjechać, jako klub zaprzyjaźniony z KSZO i wspólnie świętować 90. Urodziny. Też mam nadzieję, że ta współpraca dalej będzie tak dobrze się układała. W Poznaniu trzymamy kciuki za KSZO, za to żeby się zespół mocno piął w tabeli, bo ewidentnie Ostrowiec Świętokrzyski piłką stoi, Widać to po kibicach. Fani stworzyli doskonałą atmosferę. Całymi rodzinami przyszli świętować to wydarzenie.
-Cieszymy się, że udało się ograć rywala, bo KSZO zawiesił nam bardzo wysoko poprzeczkę. Myślę, że mecz był fajny dla kibiców. Przyjechaliśmy do Ostrowca, żeby pokazać się z dobrej strony. Zespół KSZO też grał fajnie w piłkę – ocenia Dariusz Żuraw, trener Lecha. -To było w tym spotkaniu najważniejsze, nie jego wynik końcowy, a to co się działo obok. Cieszymy się, że pomogliśmy włodarzom KSZO zrealizować cele. My zagraliśmy dobry mecz sparingowy. Myślę, że będziemy taką współpracę z KSZO utrzymywać. Pamiętam, jak debiutowałem w Ostrowcu w I lidze. Wtedy jeszcze nie było Ekstraklasy. Życzę ostrowieckiemu klubowi za jakiś powrotu do Ekstraklasy.
Sławomir Majak, trener KSZO, zauważył że trener Darek Żuraw wypowiedział się bardzo kurtuazyjnie o naszej grze.

-Zdajemy sobie sprawę, że na pewno zespół Lecha nie grał na 100 procent swoich możliwości – mówi szkoleniowiec pomarańczowo-czarnych. -Cieszymy się z tego, że przegraliśmy nieznacznie. Zespół Lecha miał dużo z gry i to na pewno każdy na trybunach widział, ale kilka fajnych sytuacji w naszym wykonaniu było i to też cieszy. Ja też dziękuję wszystkim za organizację tego meczu, bo mieliśmy możliwość spotkania się z topowym zespołem i topowym trenerem w Polsce. Zdajemy sobie sprawę, że te możliwości finansowe nie zawsze będą nam sprzyjać, żeby takie mecze organizować częściej, ale to co się dziś wydarzyło, na pewno się wszystkim podobało. Cieszę się z pozytywnej gry naszego zespołu. Obyło się bez urazów. Myślę, że kontuzja zawodnika Lecha, Tiby, okaże się mało groźna, że będzie mógł grać w następnej kolejce, a my już spokojnie myślimy o następnym spotkaniu w przyszłym tygodniu.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Piłkarze KSZO jadą do Puław. Nie milkną echa jubileuszowego meczu z poznańskim Lechem

  • 13 września 2019 at 14:49
    Permalink

    Mecz prawdy gdzie jest grupa grająca w piłkę, bo na dzień to żaden zespół czy drużyna

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *